Nowy numer 42/2019 Archiwum

Muzeum pięknych liter

Jak pisano w szkole sto lat temu? Pięknie.

Najstarszy z zeszytów Rozalii Ponińskiej ma dokładnie 200 lat – nosi datę 1819. Najmłodszy pochodzi z 1823 roku. Większość jest zapisana po francusku, a jej pismo łączy cechy włoskiej bastardy z elementami kursywy angielskiej. Wiadomo, że Rozalia uczyła się języków francuskiego, polskiego i niemieckiego. Są także kajety do przyrody czy historii Polski. – W antykwariacie nie do końca zdawałam sobie sprawę, co kupuję – mówi Ewa Landowska, pomysłodawczyni Muzeum Kaligrafii i Historii Pisma. Przyznaje, że ma szczęście, także do znajdowania takich perełek. Zgromadziła ich na tyle dużo, że postanowiła stworzyć z nich muzeum.

Na razie jest to muzeum wirtualne, zbiory można oglądać na stronie internetowej (muzeumkaligrafii.pl) i profilu na Facebooku. – Dostaję już pytania od szkół i osób, które nie mogą znaleźć adresu muzeum – opowiada E. Landowska. Nie ma wątpliwości, że kiedyś muzeum będzie miało swoją siedzibę i stałą ekspozycję. – Taki projekt wymaga dużo czasu, pieniędzy, ale mówiłam już, że mam szczęście – dodaje.

Kaligrafowana konstytucja

Pomysłodawczyni Muzeum Kaligrafii i Historii Pisma urodziła się w Malborku, ale od 2002 roku mieszka w Krakowie. Kaligrafią zajmuje się od 1999 roku. Prowadzi warsztaty i jest współautorką (wraz z Barbarą Bodziony) podręcznika „Piękna litera”. Jest także autorką naściennej kaligrafii w Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie. W 2015 roku przez trzy miesiące pracowała nad kaligrafowanym egzemplarzem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Papier Century Cotton Laid Ivory został sprowadzony z włoskiej papierni Fabriano. Dobrała odpowiedni atrament i krój pisma, inspirowany włoską kursywą z XVI wieku. Wielkie litery zaczerpnęła z rękopisu Konstytucji 3 maja. Przepisany tekst liczy 83 strony. – Ten rękopis to Mount Everest moich dotychczasowych dokonań kaligraficznych – mówiła E. Landowska po zakończeniu projektu. Dokument trafił do Biblioteki Sejmowej, a 6 sierpnia 2015 roku został wykorzystany podczas zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy.

Ewa Landowska jest też muzykiem – ukończyła krakowską Szkołę Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, od 2005 roku występuje w zespole Piwnicy św. Norberta, a od 2011 w duecie Wilderness Concerto wraz z Andrzejem Bonarkiem oraz w duecie Tuul z Maciejem Terleckim.

– Moje zainteresowanie kaligrafią rozlało się też na przedmioty związane z pisaniem – mówi Ewa Landowska. Kupowała i dostawała w prezencie narzędzia piśmiennicze, akcesoria, zeszyty, przepisywane ręcznie książki. – Nagle zorientowałam się, że mam mnóstwo pięknych przedmiotów związanych z kaligrafią – wspomina.

Meble do pisania

Część swoich zbiorów zaczęła pokazywać podczas warsztatów kaligrafii. – Potem zamykałam je w pudełkach i szafkach – z wielkim żalem, bo wiedziałam, że spędzą tam kilka miesięcy. Czułam, że nie daję im drugiego życia – opowiada. Myślała, że ktoś kiedyś wykorzysta te przedmioty i stworzy muzeum. Kiedy od znajomych usłyszała: „Po co czekać?”, nie dała się dwa razy prosić. Tak powstała idea muzeum – na początek wirtualnego. 31 sierpnia 2018 roku wraz ze współpracowniczkami Ewa Landowska założyła Fundację Muzeum Kaligrafii i Historii Pisma. – Interesuje nas wszystko, co jest związane z kulturą pisma – mówi o zbiorach. Wszystko, czyli zarówno drobiazgi (stalówki, obsadki, pióra wieczne, kałamarze), jak i zeszyty szkolne czy elementarze z końca XIX i początku XX wieku. Muzeum gromadzi także wszystko, co wiąże się ze szkołą przedwojenną – np. zdjęcia klasowe. Ci, którzy posiadają takie pamiątki i chcieliby dać im drugie, muzealne życie, szczegóły znajdą na stronie MKiHP.

Skąd ograniczenie do czasów przed II wojną światową? – To ostatni moment, w którym możemy mówić o pisaniu w szkole jako o kaligrafii. W połowie XX wieku umiejętność pięknego pisania została wyparta przez pisanie niedbałe, byle jakie. Przed wojną prawie wszystko, co było napisane, było napisane pięknie. Widać to, gdy się przegląda korespondencję z tamtego okresu – tłumaczy Ewa Landowska. Zbiera ona także wspomnienia osób, które pamiętają edukację z lat 30. XX wieku. Dziś to 90-latkowie. – Jeżeli ktoś ma taką osobę w rodzinie, która byłaby chętna, żeby opowiedzieć o swoich szkolnych latach przed wojną, to bardzo proszę o kontakt – mówi E. Landowska.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL