Nowy numer 42/2019 Archiwum

Okazja, z której nikt nie skorzysta

Szumnie ogłoszona przez USA „okazja stulecia” dla Palestyńczyków to w rzeczywistości ogólnikowy i niedopracowany plan. Już na wstępie został on odrzucony przez władze Autonomii.

Konferencja bez udziału głównych zainteresowanych – Izraela i Palestyny. Projekt rozwiązania konfliktu bez jakichkolwiek propozycji politycznych. Wielki plan ekonomiczny warty 50 mld dolarów, składający się z nierealistycznych obietnic i odebrany ze sceptycyzmem przez kraje mające go finansować. Brak delegacji w randze wyższej niż wiceminister, absencja przedstawicieli europejskich państw. Tak wygląda smutny bilans szczytu „Pokój dla dobrobytu”, który odbył się 23 i 24 czerwca w Bahrajnie. Jared Kushner – główny architekt bliskowschodniej polityki Stanów Zjednoczonych i „frontman” konferencji w Bahrajnie – od dawna zapowiadał przełom w dialogu izraelsko-palestyńskim, ale na razie działania USA przynoszą odwrotne skutki, rozwiązanie tego sporu zdaje się oddalać z każdym miesiącem.

Niedopracowany projekt

Opportunity of the Century (okazja stulecia), jak nazwał swój plan Jared Kushner, to 179 projektów infrastrukturalnych i biznesowych o łącznej wartości 50 mld dolarów – 28 mld dla Zachodniego Brzegu Jordanu i Strefy Gazy, a reszta dla Egiptu, Libanu i Jordanii, gdzie są największe skupiska palestyńskich uchodźców. Zakłada się gruntowne unowocześnienie palestyńskiej gospodarki: rozwój małych przedsiębiorstw, budownictwa, rolnictwa, turystyki, inwestycje w nowe ujęcia wody i energię odnawialną. Problem rozbicia terytorialnego Autonomii na dwie części miałby być rozwiązany budową drogi i linii kolejowej między Zachodnim Brzegiem Jordanu a Strefą Gazy. Ostatecznym celem jest podwojenie PKB Palestyny w ciągu 10 lat i stworzenie miliona nowych miejsc pracy.

Na papierze brzmi to atrakcyjnie. Autonomia Palestyńska pilnie potrzebuje pomocy ekonomicznej i rozwojowej, jej sytuacja gospodarcza jest tragiczna. Prawie jedna trzecia obywateli nie ma pracy, w Strefie Gazy aż połowa. Co czwarty mieszkaniec Autonomii żyje poniżej poziomu ubóstwa. Marazm pogłębia brak wiary Palestyńczyków w ich własny rząd. W tym roku z powodu kryzysu finansowego obcięto o połowę pensje w sektorze państwowym, ale jednocześnie na początku czerwca wyszło na jaw, że ministrowie i premier po cichu uchwalili podwyżki swoich pensji o dwie trzecie.

Jared Kushner i jego zespół nie potrafią jednak przekonująco wyjaśnić, skąd wezmą rozpalające wyobraźnię liczby – „179 projektów” oraz „50 miliardów”. Po pierwsze, nie ma chętnych na wydanie takiej sumy. USA same nie zapłacą za wszystko, tym bardziej Europa, bardzo krytycznie oceniająca działania administracji Trumpa na Bliskim Wschodzie. Kushner mówił na konferencji o udziale w projekcie Japonii, Tajwanu i Korei Południowej, ale ich reprezentanci nie pojawili się w Bahrajnie. Z krajów Bliskiego Wschodu tylko Arabia Saudyjska zapowiada udział finansowy, reszta uzależnia uczestnictwo od uzupełnienia planu o wiarygodne rozwiązania polityczne.

Po drugie, 40-stronicowy raport „Pokój dla dobrobytu” (opublikowany w przededniu szczytu w Bahrajnie) rozczarowuje przy głębszym przestudiowaniu. Wiele ze 179 projektów zostało po prostu przepisanych ze starych raportów i nijak ma się do obecnego stanu stosunków izraelsko-palestyńskich. Na przykład idea połączenia Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu już kilka lat temu została zablokowana przez Izrael.

Niska wiarygodność USA

„Moja wiadomość do Palestyńczyków: mimo że wiele razy zawiedliście się, to zapewniam, że Ameryka i prezydent Trump nie porzucą was” – słowa Jareda Kushnera w Bahrajnie zostały na Bliskim Wschodzie odebrane jako skrajnie obłudne. To nie brak dopracowania planu pomocy ekonomicznej spowodował bojkot przez Palestynę (dla równowagi nie zaproszono więc także izraelskiej delegacji) czerwcowego szczytu, tylko zerowe zaufanie co do szczerości intencji obecnej administracji USA. Postrzegana jest ona jako najbardziej proizraelska w historii, w wielu aspektach na Bliskim Wschodzie wręcz podporządkowująca się woli mniejszego sojusznika.

Od objęcia władzy przez Trumpa stosunki USA z Palestyną uległy załamaniu. Waszyngton spełnił marzenie izraelskiej prawicy, przenosząc ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy, następnie zamknięto amerykański konsulat generalny w tym mieście, służący jako faktyczna ambasada w Palestynie, a także nakazano Palestyńczykom likwidację ich przedstawicielstwa dyplomatycznego w USA. W sierpniu 2018 r. Donald Trump ogłosił koniec finansowania Agendy Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie (UNRWA). Stany Zjednoczone były największym darczyńcą UNRWA (364 mln USD rocznie), pokrywały jedną trzecią budżetu programu. Palestyńczykom przestała też pomagać Agencja Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID), jeszcze w 2017 r. wsparła ona projekty w Palestynie sumą 268 mln dolarów. W dodatku w tym roku Trump uznał aneksję przez Izrael Wzgórz Golan, tworząc niebezpieczny precedens na Bliskim Wschodzie.

Palestyńczykom trudno też uwierzyć w szczerość intencji USA ze względu na osoby, które w prezydenckiej administracji mają decydujący głos w konflikcie izraelsko-palestyńskim: są to wspomniany już Jared Kushner, a także Jason Greenblatt, specjalny pełnomocnik prezydenta USA ds. negocjacji międzynarodowych, i David Freidmann, ambasador USA w Izraelu. Żaden z nich nie jest zawodowym dyplomatą. W polityce pojawili się dopiero wraz z dojściem do władzy Donalda Trumpa, wszyscy wielokrotnie i jasno dawali wyraz proizraelskim sympatiom.

Kushner konsekwentnie wyrasta na czołową szarą eminencję w Białym Domu. Wykraczając poza formalne obowiązki, przejmuje kolejne obszary polityki zagranicznej USA. W czerwcu przed Kongresem zeznawał były sekretarz Stanu USA Rex Tillerson. Skarżył się, że zięć Trumpa prowadzi samodzielną politykę i nie konsultuje swoich działań z Departamentem Stanu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL