Nowy numer 29/2019 Archiwum

Gdy rani poduszka

Życie chorych na EB to nieustanne cierpienie. Od lipca jest jeszcze gorzej...

Nazywają ich motylkami, bo są tak delikatne jak motylki. Dotkniesz, i po delikatnych skrzydełkach...

Jednak motyl nie potrzebuje specjalistycznego traktowania, ton opatrunków i leków. I nie walczy o każdy dzień z nieprawdopodobnym bólem. Chorzy na Epidermolysis Bullosa (EB), czyli pęcherzowe oddzielanie się naskórka, to w Polsce grupa maksymalnie 400 osób. Większość chorych to dzieci. Ich cierpienia nie daje się policzyć czy przeliczyć. To bardzo rzadka choroba genetyczna, charakteryzująca się ciągłym powstawaniem pęcherzy na całym ciele, również wewnątrz ciała. A bolące rany tworzą się samoistnie lub po niewielkim urazie mechanicznym...

Czy można im pomóc? Leku, niestety, nie ma. Ale można pomóc zachowawczo: dostępnymi i najlepszej jakości opatrunkami. Niestety, te opatrunki od 1 lipca bardzo podrożały. Co więc dalej z losem motylków?

Dostępne jest 11% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji