Nowy numer 42/2019 Archiwum

Kto z kim?

Na kilka miesięcy przed wyborami w bólach rodzą się nowe koalicje. Najbardziej rozchwytywaną partią jest PSL.

Nastał już sezon tworzenia koalicji wyborczych na jesienne wybory parlamentarne. Sondaże wskazują, że przekroczenia progu wyborczego mogą być pewne tylko PiS i PO. Pozostałe partie muszą więc pomyśleć o podczepieniu się pod kogoś większego albo dogadaniu się we własnym gronie. Lato 2019 może być więc ciekawe politycznie.

Europejska, obywatelska, lewicowa?

Porażką okazał się start Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nie tylko przegrała ona z PiS, ale została przez niego zdystansowana o kilka punktów procentowych. Trwają więc dyskusje, czy Koalicja ma zostać poszerzona, czy - wręcz przeciwnie - pomniejszona. Z jednej strony od koalicji z PO, Nowoczesną i SLD zaczyna dystansować się PSL. Z drugiej strony rozmowy z Koalicją Europejską zaczyna prowadzić Wiosna Roberta Biedronia.

W wypadku PO w grze jest kilka wariantów. Po pierwsze, koalicja z samą Nowoczesną, która jest już praktycznie wchłonięta przez PO. Taki scenariusz oznacza jednak pewną przegraną z PiS. Sformowanie rządu zależałoby więc od wyników innych komitetów. Ale i w takim wypadku ordynacja premiuje partię Jarosława Kaczyńskiego. Możliwy jest też wariant koalicji PO-Nowoczesna-PSL, najłatwiejszy do zaakceptowania dla ludowców. Jednak i on nie daje nadziei na pokonanie PiS.

Dla PO możliwe są jeszcze dwa warianty. Jeden to koalicja ze wszystkimi - od Wiosny po PSL. Jednak zsumowane poparcie Koalicji Europejskiej oraz Wiosny i tak nie dałoby im zwycięstwa w wyborach europejskich. A te parlamentarne będą łatwiejsze dla rządu. W starciu dwóch bloków o podobnym poparciu wzrosnąć może znaczenie „trzeciej siły”. A taką, w wypadku „wielkiej koalicji anty-PiS”, będzie Kukiz’15 z Konfederacją. Tym ugrupowaniom jest zdecydowanie dalej do PO i Wiosny niż do PiS.

W grze jest jeszcze opcja koalicji Wiosny-SLD-PO-Nowoczesnej. Miałaby ona charakter jednoznacznie centrolewicowy. Mogłoby to zadecydować o przegranej z PiS wśród raczej konserwatywnych polskich wyborców. Nawet jednak w wypadku osiągnięcia niezłego wyniku koalicji kwestia rządu będzie zależeć od balansującego na progu wyborczym PSL. A ludowcy wcale nie muszą ostatecznie tworzyć koalicji z udziałem Wiosny.

Wiosna na jesieni

Porażką okazał się również wynik Wiosny Roberta Biedronia w wyborach europejskich. Partia ta nieznacznie przekroczyła próg wyborczy. Sny o potędze prezydenta Słupska szybko się więc rozwiały. Biedroń musi zastanowić się nad przyszłością. Może oczywiście iść do wyborów sam. Wiosna w sondażach uzyskuje poparcie nieco powyżej progu wyborczego. Jednak partia ta nie jest pewna jego przekroczenia w decydującym momencie.

Na stole są jeszcze warianty koalicyjnego startu Wiosny. Robert Biedroń prowadzi rozmowy na temat udziału swojej partii w Koalicji Europejskiej. Ale mówi się o jeszcze innej opcji. Koalicję lewicową mogłyby stworzyć: Wiosna, SLD i Partia Razem. W niektórych sondażach uzyskuje ona nawet kilkunastoprocentowe poparcie. Ale Wiosna na starcie też miała kilkanaście procent. Nowa koalicja mogłaby więc powtórzyć los tej sprzed 4 lat i nie przekroczyć progu 8 procent.

Rockowa konfederacja

Kolejnymi komitetami, które musiały uznać swoją porażkę w wyborach europejskich, były Konfederacja i Kukiz’15. W przypadku tej pierwszej do przekroczenia progu zabrakło niewiele. Projekt ten może więc być kontynuowany na jesieni. Jednak efekt nowości do tego czasu może minąć. Gwarancją przekroczenia progu przez Konfederację mogłaby być koalicja z Kukiz’15, walczącym o ten sam elektorat. Na razie od Konfederacji odchodzą jednak dawni współpracownicy Pawła Kukiza, czyli Marek Jakubiak i Piotr Liroy-Marzec.

Jak się wydaje, Paweł Kukiz może mieć inny pomysł na koalicję. Chodzi o współpracę z Bezpartyjnymi Samorządowcami, a nawet z PSL. W tym drugim wariancie przekroczenie progu wyborczego okazuje się bardzo prawdopodobne. Taka koalicja mogłaby też oznaczać, że PSL jest gotowy na współpracę z PiS. Bezpartyjni Samorządowcy już współpracują z partią Jarosława Kaczyńskiego w sejmiku dolnośląskim. A trudno sobie wyobrazić, żeby Paweł Kukiz w przypadku równowagi sejmowej PiS i koalicji anty-PiS poparł rząd z udziałem Wiosny i SLD.

PiS spokojny?

Niewielkie pole manewru ma za to PiS. Zjednoczonej Prawicy już raczej nie uda się powiększyć o nowe podmioty. Pozostaje więc obserwacja politycznych konkurentów i dostosowanie swojej taktyki wyborczej właśnie do nich. Jednak większość dróg, jakimi może pójść opozycja, sprzyja partii rządzącej.

Jeśli powstanie mała koalicja PO-Nowoczesna, ewentualnie z udziałem PSL, PiS ma raczej wygraną w kieszeni. Jeśli powstanie centrolewicowa koalicja PO-Nowoczesna-SLD-Wiosna, to Prawo i Sprawiedliwość może wygodnie ustawić się do rywala, np. przypominając o jego poparciu dla haseł ruchu LGBT. Jeśli do koalicji anty-PiS dołączy PSL, to partia Jarosława Kaczyńskiego może łatwo odbierać ludowcom konserwatywnych wyborców wiejskich.

Podobnie jest w przypadku stosunku partii rządzącej do ruchów na prawo od niej. Jeśli w wyborach wystartują dwie lub więcej formacji prawicy niepisowskiej, to partia Jarosława Kaczyńskiego może łatwo przekonywać ich wyborców, że warto zagłosować na jedyną partię prawicową, która daje gwarancje przekroczenia progu. W takim wypadku pomocny może być straszak rządów lewicy spod znaku Wiosny. Jeśli jednak komitety na prawo od PiS wystartują razem, to partia ta miałaby w sejmie potencjalnego koalicjanta (lub źródło pozyskiwania dodatkowych posłów).

Czy PiS może być spokojny o wygraną? Niekoniecznie. Partia Jarosława Kaczyńskiego może stracić władzę w co najmniej kilku wariantach. Po pierwsze, jeśli szeroka koalicja anty-PiS wygra jednak wybory, a pod progiem znajdą się Kukiz’15 i Konfederacja. Po drugie, jeśli lewicowa koalicja PO-Nowoczesna-Wiosna-SLD zrobi wynik bliski wyniku PiS, a poza nimi tylko PSL przekroczy próg. Po trzecie, jeśli zsumowany wynik koalicji lewicowej (SLD-Wiosna-Razem) i centrowej (PO-Nowoczesna-PSL) będzie wyższy od wyniku partii rządzącej.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bartosz Bartczak

Redaktor serwisu gosc.pl

Ekonomista, doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach specjalizujący się w tematyce historii gospodarczej i polityki ekonomicznej państwa. Współpracował z Instytutem Globalizacji i portalem fronda.pl. Zaangażowany w działalność międzynarodową, szczególnie w obszarze integracji europejskiej i współpracy z krajami Europy Wschodniej. Zainteresowania: ekonomia, stosunki międzynarodowe, fantastyka naukowa, podróże. Jego obszar specjalizacji to gospodarka, Unia Europejska, stosunki międzynarodowe.

Kontakt:
bartosz.bartczak@gosc.pl
Więcej artykułów Bartosza Bartczaka

Zobacz także

  • LEO
    06.07.2019 10:39
    "centrowej (PO-Nowoczesna-PSL)" - a od kiedy PO+N jest centrowa? Od wczoraj? Bo jak na razie cały czas są to partie stricte lewicowe światopoglądowo. Różnice do Wiosny Biedronia niewielkie, cele takie same.
    doceń 4
  • N/A
    07.07.2019 10:18
    Słucham czasem pewnej "ekonomicznej" audycji Trójki. Obowiązującym hasłem wstępu na antenę i formułą powitalną telefonujących słuchaczy jest "nie jestem za PiS", albo w najgorszym razie "PiS to nie moja bajka". Potem należy jeszcze ponarzekać na grabieżczą politykę obecnych rządów, co to wciąż więcej zabierają "ciężko pracującym" i rozdają jakiejś społecznej "patologii". Ci ciężko pracujący to oczywiście różnego kalibru przedsiębiorcy, "nowi Polacy", którzy przez wszystkie lata transformacji cieszyli się i tak uprzywilejowaną wobec reszty, czyli patologii, pozycją. To na jej plecach doszli do swoich majątków, rujnując ich przedsiębiorstwa i pozbawiając pracy i środków do życia, by potem nielicznych zatrudniać u siebie za symboliczne stawki na dwa etaty płatne za jeden. O tym nikt nie mówi i nie pamięta. Obecna władza zmienia ten układ sił, wyrównuje poziomy, psuje to co było. Oczywiście głosować będą na kogoś innego, kto jest anty-PiS. Wszystko jedno kto, może być dowolnego koloru albo we wszystkich na raz, może nie mieć żadnego programu, ani żadnego zamiaru by go realizować gdyby nawet był. Celem tych ludzi jest CHAOS i państwo słabe, najlepiej teoretyczne, jeszcze lepiej żadne, które niczego nie kontroluje i pozwala łowić rybki w mętnej wodzie. Wybór jesienią będziemy mieć nie pomiędzy jakimiś opcjami politycznymi, ekonomicznymi, ideologicznymi i światopoglądowymi, ale czy Państwo polskie ma istnieć i działać, czy nie. Czy jest nam, wyborcom, do czegoś potrzebne, czy nam przeszkadza i chcemy je zwalczać. Tendencje do eliminacji Państwa są już wprost widoczne w wielkich miastach, dziwnym trafem na zachód od Wisły, co czyni sprawę jeszcze bardziej dwuznaczną i niebezpieczną dla Polski. Idąc na wybory miejmy tego pełną świadomość, nie dajmy się nabierać na mające nas zmylić hasła i obietnice zielonych ludzików, nie marnujmy głosów nawet na tych, którzy udają jeszcze bardziej "naszych", ale pójść razem z nami nie chcą.
    doceń 6
  • KSIęGOWY
    07.07.2019 14:25
    Sensowna analiza redaktora, ale brakuje kilku aspektów, głównie programowych.

    Po pierwsze, PiS mocno w ostatnich latach z partii skrajnie prawicowej przesuwa się na lewo.
    W aspektach gospodarczych jest już nawet typową lewicą, ale światopoglądowo to narodowa prawca (może z wyjątkiem ostatnich decyzji Morawieckiego). To wynika głównie z przejęcia 4-5 lat temu prawego skrzydła PO, które można utożsamiać z Gowinem i jego zwolennikami. A Gowin głosuje jak PiS, chociaż "się nie cieszy"...

    PO wchodząc w koalicję z SLD potwierdziło przesunięcie się na politycznej scenie z centro-prawicy do centro-lewicy. Ewentualny mariaż z Wiosną może to jeszcze pogłębić.

    "Balansujący na progu wyborczym" PSL ma tylko dwie drogi - albo robić to co PO, albo iść samodzielnie pamiętając o korzeniach ruchu ludowego i chrześcijańskim fundamencie. Liderzy PSL przystępując do wielkiej koalicji z PO bez problemu dostaną się do parlamentu. Idąc własną drogą ryzykują wiele, ale za poszanowanie swoich wartości wzbudzili mój wielki szacunek (mieszkając w dużym mieście od ćwierćwiecza jakoś nigdy mi z PSL-em nie było po drodze).
    doceń 5
  • Yac
    08.07.2019 17:29
    Pan Redaktor pewnie liczy na posadę w Wiadomościach TVP1. Artykuł całkowicie o niczym.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji