Nowy numer 42/2019 Archiwum

Premierzy Polski i Czech wysunęli kandydatury na szefa Komisji Europejskiej

Kraje Grupy Wyszehradzkiej, Włochy i kilka innych państw były przeciwne kandydaturze Fransa Timmermansa na szefa KE; mamy nowe otwarcie, UE potrzebuje nowych twarzy i rozwiązywania konfliktów - mówił po zawieszeniu szczytu UE premier Mateusz Morawiecki.

Poinformował, że wraz z premierem Czech Andrejem Babiszem przedstawił kilka własnych propozycji co do obsady funkcji przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Przywódcy państw i rządów unijnych mimo 19 godzin rozmów nie zdołali wypracować porozumienia w sprawie podziału unijnych stanowisk. Szczyt został zawieszony do wtorku do godz. 11. Najpoważniejszą kandydaturą na stanowisko szefa KE, powracającą wielokrotnie w kilkunastogodzinnych rozmowach, była kandydatura socjalisty Timmermansa.

Morawiecki podkreślił, że UE jest w "momencie zwrotnym", ponieważ nowe instytucje UE powinny służyć jedności Europy, podnoszeniu konkurencyjności i działaniu dla dobra wszystkich państw członkowskich przez najbliższe pięć lat. Zaznaczył, że według polskiego rządu należy wybrać osoby potrafiące budować kompromisy, a majowe wybory do Parlamentu Europejskiego pokazały, że Europa jest "dużo bardziej podzielona". Z tego powodu - dodał - należy uwzględniać interesy możliwie wszystkich państw członkowskich.

"Wierzymy w Europę ojczyzn, która chce ze sobą jak najbliżej współpracować" - mówił.

"Nasza postawa podczas tego szczytu, podczas tych kilkudziesięciu rozmów, które tutaj w kuluarach odbyłem, ale także podczas sesji plenarnych, dotyczyła przede wszystkim tego, żeby wybrać kandydatów, którzy dają możliwie największą gwarancję szukania kompromisu" - dodał.

Morawiecki ocenił, że pierwotna propozycja, która padła podczas szczytu, nie odpowiada kryterium szukania kompromisu. "W przypadku kandydatury pana Timmermansa kraje wyszehradzkie były zdecydowanie przeciw, ale również Włochy, a także co najmniej kilka krajów Europy Środkowej dzieliło nasz pogląd, zgadzało się z nami, choć nie wyrażali tego tak bardzo wprost" - mówił premier.

Zaznaczył, że na sali dało się odczuć u niektórych liderów chęć osiągnięcia jakiegokolwiek kompromisu.

« 1 2 »

Zobacz także

  • EUROTYK
    01.07.2019 16:57
    Zdaje się że ta "stara" europa potrzebuje takiego złego policjanta na wierzgających od czasu do czasu Osis, faceta od brudnej roboty, młota i taranu, do czego pan T-mans posiada wszelkie walory i kwalifikacje. Bo ktoś tych "nowych" dyscyplinować musi, nie po to nas tam przyjmowano by nam było dobrze, a jeszcze żebyśmy próbowali mieć własne zdanie, to już jest aber ganz unmöglich! Służba i personel sprzątający, a także tubylcy z zaanektowanych kolonii głosu nie mają, a w takim charakterze nas tam przyjmowano. Tak ma pozostać, bo inaczej to jaki w tym dla "zachodu" interes. Wręcz przeciwnie, to rosnąca i szkodliwa dla nich konkurencja. Und da ist der Hund begraben. A my nie zapominajmy głębokich i mądrych słów klasyka Marxa - Nie chciałbym być członkiem klubu który zgodziłby się mnie przyjąć...
  • Marzena
    01.07.2019 21:17
    Brawo. Mądrego mamy premiera.
    doceń 5

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL