Nowy numer 42/2019 Archiwum

Timmermans. Bo tak

Frans Timmermans jest forsowany na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Po co? Żeby jeszcze bardziej podzielić Europę?

Najważniejsze stanowiska w Unii Europejskiej były zwykle obsadzane w drodze kompromisu. Uwzględniano parytety geograficzne i polityczne. Swoje stanowiska w Europejskiej musieli dostać przedstawiciele Europy południowej, północnej, wschodniej i zachodniej. Stanowiska musiały być też podzielone między chadeków i socjalistów.

Także na czele Komisji Europejskiej stawał zwykle kandydat kompromisowy. Coś się jednak zmieniło wraz z wyborem Jean-Claude'a Junckera. Były premier Luksemburga wzbudzał kontrowersje wśród wielu krajów UE swoimi federalistycznymi poglądami i polityką podatkową w ojczystym kraju. Luksemburg stał się pod jego rządami niejako rajem podatkowym.

Po ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej promowany jest kolejny kontrowersyjny polityk. Frans Timermans, bo o nim mowa, jako wiceprzewodniczący KE popadł w konflikt z kilkoma rządami europejskimi, nie tylko polskim.

Socjaliści, których twarzą w kampanii był Timmermans, osiągnęli najgorszy w historii wynik w wyborach europejskich. Co więcej, wielka koalicja chadeków z socjalistami po raz pierwszy w historii straciła większość w Parlamencie Europejskim. Dlaczego więc promuje się na najważniejsze stanowisko w UE polityka, który poniósł porażkę?

Może unijne elity chcą pokazać, że to one wciąż decydują, mimo coraz mniejszego poparcia społecznego? Może od jedności europejskiej ważniejszy jest rozdział najważniejszych stanowisk UE we własnym gronie, nawet jeśli to grono jest coraz mniejsze?

Po rządach Junckera kraje członkowskie są dużo dalej od siebie niż były przez jego rządami, a zaufanie do instytucji europejskich mocno spadło. Po ewentualnych rządach Timmermansa ten problemy mogą się tylko pogłębić.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bartosz Bartczak

Redaktor serwisu gosc.pl

Ekonomista, doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach specjalizujący się w tematyce historii gospodarczej i polityki ekonomicznej państwa. Współpracował z Instytutem Globalizacji i portalem fronda.pl. Zaangażowany w działalność międzynarodową, szczególnie w obszarze integracji europejskiej i współpracy z krajami Europy wschodniej. Zainteresowania: ekonomia, stosunki międzynarodowe, fantastyka naukowa, podróże. Jego obszar specjalizacji to gospodarka, Unia Europejska, stosunki międzynarodowe.

Kontakt:
bartosz.bartczak@gosc.pl
Więcej artykułów Bartosza Bartczaka

Zobacz także

  • Jj
    01.07.2019 15:40
    https://zrzutka.pl/jacek
    doceń 0
  • Gosc
    01.07.2019 17:14
    Trump na to stanowisko nie kandyduje... A na powaznie: kto bylby idealnym kandydatem na to stanowisko wedlug Autora? Pani 1:27 Szydlo?
  • gość777
    01.07.2019 20:07
    Przepadł!!!Bogu niech będą dzięki!!!
    doceń 1
  • Boido Altmann
    01.07.2019 21:23
    No i dobrze, jestem za unią dwóch prędkości. Jedna unia to jeździ Intercity druga to lokomotywy parowe. I z tym i tamtym można do celu dojechać, to nie jest żaden wielki problem, warunkiem jest że szyny kolejowe nie pamiętają jeszcze zaborów..
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji