Nowy numer 42/2019 Archiwum

Niemcy u progu wielkiej zmiany. Czy Polacy powinni się niepokoić?

CDU może przegrać następne wybory. Wygrać z chadekami mogą Zieloni.

W ostatnich tygodniach doszło w Niemczech do małej rewolucji politycznej. Zieloni przeskoczyli w sondażach rządzącą CDU i notują obecnie najwyższe poparcie ze wszystkich niemieckich partii. Współrządząca Niemcami SPD spadła na czwarte miejsce, za Alternatywą dla Niemiec. Wielka Koalicja jest obecnie popierana przez zaledwie 1/3 Niemców.

Niemieccy Zieloni wyrastają na główną siłę na lewicy. Partia ta przeszła długą drogę od ruchu politycznego młodych radykałów do siły politycznej, która może wyłonić przyszłego kanclerza najpotężniejszego kraju Europy. Co to może oznaczać dla Polski i Europy?

Jeśli Zieloni rzeczywiście wygrają wybory, staną przed dylematem, z kim wejść w koalicję. Możliwe są dwa warianty. Pierwszy, to lewicowa koalicja z SPD i Die Linke. Jest ona jednak mało prawdopodobna ze względu na słabość tych dwóch lewicowych sił. Druga, to wielka koalicja CDU-Zieloni. O takiej opcji mówiło się od dłuższego czasu.

Przejęcie władzy w Niemczech przez Zielonych oznaczać może, że Berlin będzie kładł większy nacisk na politykę klimatyczną. Nie jest to dobra wiadomość dla Polski i innych krajów naszego regionu. Rozwiązania forsowane przez Niemców na forum UE mogłyby wpłynąć negatywnie na konkurencyjność gospodarek Europy środkowej.

Zwycięstwo Zielonych w Niemczech mogłoby też pogłębić podziały w Europie. Poglądy tej partii nie znajdują szerszego odzewu w krajach Nowej Europy. Zielonym jest za to blisko do Emmanuela Macrona, który promuje wizję ściślejszej integracji w ramach Starej Europy. Na zmianę u naszych zachodnich sąsiadów możemy patrzeć z niepokojem.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bartosz Bartczak

Redaktor serwisu gosc.pl

Ekonomista, doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach specjalizujący się w tematyce historii gospodarczej i polityki ekonomicznej państwa. Współpracował z Instytutem Globalizacji i portalem fronda.pl. Zaangażowany w działalność międzynarodową, szczególnie w obszarze integracji europejskiej i współpracy z krajami Europy wschodniej. Zainteresowania: ekonomia, stosunki międzynarodowe, fantastyka naukowa, podróże. Jego obszar specjalizacji to gospodarka, Unia Europejska, stosunki międzynarodowe.

Kontakt:
bartosz.bartczak@gosc.pl
Więcej artykułów Bartosza Bartczaka

Zobacz także

  • Eugeniusz_Pomorze_
    17.06.2019 18:29

    ks. prof. Edward Staniek
    CZŁOWIEK MÓWI DO BOGA

    ISBN: 978-83-60703-87-8

    wyd.: Wydawnictwo SALWATOR 2007




    ROZMOWA Z BOGIEM NA TEMAT ATEISTÓW (PSALM 53)

    Psalmista należał do narodu wybranego, który żył wiarą Abrahama. W jego narodzie nie było miejsca dla ateisty. Całe bowiem życie narodu i każdego jego członka było oparte na przymierzu z Bogiem i na Jego Prawie. Jawny ateizm wykluczał z przynależności do narodu. Ale na przestrzeni wieków ateizm praktyczny raz po raz wracał, czasem wysoką falą, do serc Izraelitów. Żyli wówczas tak, jakby Boga nie było.

    Nie liczyli się ani z przymierzem, ani z Bożym Prawem. Psalmista, który na co dzień miał do czynienia z takim praktycznym ateizmem, rozmawia na temat jego wyznawców z Bogiem.

    „Mówi głupi w swoim sercu:
    «Nie ma Boga».
    Oni są zepsuci, ohydne rzeczy popełniają,
    nie ma takiego, co dobrze czyni”.

    Dla człowieka wierzącego lekceważenie Boga i nieliczenie się z Jego autorytetem jest głupotą. Mądrość bowiem pochodzi od Boga i do Boga prowadzi. Bojaźń Boża jest jej początkiem. Bojaźń rozumiana jako lęk przed utratą kontaktu z Bogiem.

    Psalmista nie zagląda do serca współczesnych sobie ateistów, ale zatrzymuje się nad ich wypowiedziami. Oni słownie manifestują swój ateizm. Co jest w ich sercu, wie tylko Bóg. Dla innych ludzi wnętrze ich serca jest niedostępne. Czasem nawet sam właściciel nie wie, co się kryje w jego sercu. Można jednak z nim rozmawiać w oparciu o słowa, które wypowiada.

    Dziś wielu ludzi wyznaje, że są ateistami. Twierdzą, że Boga nie ma. Ma to najczęściej miejsce wtedy, gdy nie chcą przed Nim odpowiadać. Wiadomo bowiem, że odniesienie do Boga jest oparte na wierze. Jedni zatem w Niego wierzą i utrzymują z Nim kontakt, liczą się z Jego wolą, współpracują z Nim. Inni zaś nie wierzą w Niego i żyją tak, jakby Go nie było. Sami są dla siebie najwyższym autorytetem.

    Jeśli pamiętamy, że wiara jest niczym oczy, łatwiej rozumiemy to rozróżnienie. Ten, kto ma oczy, widzi świat, jaki go otacza, i nie ma najmniejszych wątpliwości co do jego istnienia. Niewidomy tego świata nie widzi, może więc powiedzieć, że świata nie ma. Wiarę człowiek otrzymuje od Boga jako Jego dar. Jedni tym darem się posługują i żyją w świecie Bożym. Inni ten dar niszczą i żyją w swoim świecie, którego granice wytycza zasięg ich rąk.

    Psalmista jest świadomy tego, że wiara jest łaską i że sam Bóg rozlicza człowieka z tego daru. Dar ten jest nieustannym wezwaniem do poszukiwania kontaktu z Bogiem. Widząc bowiem Jego dzieła, człowiek winien zapytać, gdzie jest ich Twórca. Nawet jeśli ten świat jest tak ciasny jak ten, w zasięgu ręki, w sercu winno pojawić się pytanie: Gdzie jest jego Twórca? Szukanie Boga należy do najważniejszych zadań, przed którymi staje człowiek.

    „Bóg spogląda z nieba
    na synów ludzkich,
    badając, czy jest wśród nich rozumny,
    który by szukał Boga”.

    Psalmista dostrzega powszechny w jego czasach praktyczny ateizm. Polega on głównie na tym, że nikt nie szuka Boga, nikt o Niego nie pyta. Dowodzi tego ich życie. Skoro nie liczą się z Bogiem, nie wiedzą, co jest prawdziwie dobre, a co jest złe.

    Odejście od Boga nie jest jednak wynikiem wyłącznie osobistych decyzji człowieka. Psalmista dostrzega ważną rolę, jaką w propagowaniu ateizmu odgrywa środowisko. Do głosu doszła opinia publiczna. Wielu postanowiło żyć tak, jakby Boga nie było. W czasach, w których żył Psalmista, zjawisko to było tak powszechne, że dochodzi on do wniosku, iż obok niego nie ma ani jednego człowieka, który żyłby Bożym Prawem. Znalazł się więc w środowisku praktycznego ateizmu. Jego czytelnym znakiem jest to, że ci, którzy zapomnieli o Bogu, żyją cudzym kosztem.

    „Wszyscy razem zbłądzili, stali się nikczemni,
    takiego, co dobrze czyni,
    nie ma ani jednego.
    Czy się nie opamiętają ci, którzy czynią nieprawość,
    co lud mój pożerają, jak gdyby chleb jedli,
    a nie wzywają Boga?”.

    Autor Psalmu wie, że ludzie mogą Boga odrzucić, mogą głośno wołać, że Go nie ma. Ale wie również dobrze, że Bóg jest, a oni są w Jego rękach. Jest pewien, że nadejdzie czas, gdy ateiści zostaną przerażeni, bo stając twarzą w twarz wobec Boga, odkryją prawdę o Jego istnieniu i o wynikających z tego konsekwencjach. Wówczas Bóg wezwie ich do odpowiedzialności za dar wiary, jaki im przekazał.

    Psalmista chce pocieszyć swoich wierzących rodaków, że nadejdzie czas, gdy sam Bóg upokorzy ateistów.

    „Tam zadrżeli ze strachu,
    gdzie strachu nie było,
    albowiem Bóg rozproszył kości tych, co cię oblegli;
    doznali wstydu, bo Bóg ich odrzucił.
    Kto przyniesie z Syjonu zbawienie Izraelowi?
    Gdy Bóg odmieni los swego narodu,
    Jakub się uraduje, Izrael się ucieszy” (Ps 53).

    Praktyczny ateizm jest również poważnym zagrożeniem dla Kościoła. Ochrzczeni, posiadający oczy wiary, tracąc je, twierdzą: Nie ma Boga, i żyją tak, jakby Go nie było. Trzeba dostrzec to zjawisko. Nie należy ulegać presji środowiska, nie należy dołączać do ateistów, ale trzeba umocnić swoją wiarę, by dochować przymierza, jakie Bóg z nami zawarł. Im więcej praktycznych ateistów jest wokół nas, tym bardziej potrzebne jest czytelne świadectwo naszej wiary. Bóg na nie czeka.

    opr. aw/aw


    Copyright © by Wydawnictwo Salwator
    Data publikacji: 2008-04-15
    doceń 5
  • Joa231
    17.06.2019 20:20
    Zbyt mało argumentów przytoczono. Jaki jest program Zielonych? Co powinno tak bardzo niepokoić Polskę?
    doceń 11
  • Stary OBSERWATOR
    18.06.2019 08:02
    A co z Alternatywą dla Niemiec.Dobrze że rośnie poparcie dla tego prawicowego ugrupowania czy nie ?
  • Maryja!
    18.06.2019 19:01
    Nie ma dobrego rozwiązania dla Polski w przypadku wyborów w Niemczech. Nie ma sprzymierzeńca dla PiS który mógłby odwrócić postawę względem UE. CDU to status quo, SPD to socjalizm, Zieloni to polityka klimatyczna i feminizm, AfD to partia narodowa taka wręcz heglowska. Niemcy pozostaną liderem UE, ale to nie pozwoli na wprowadzenie reform UE i najlepsze z tego będzie wybór Webera na szefa KE. Pytanie też co z kandydatura Grybauskaite na szefa RE.
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji