Nowy numer 44/2020 Archiwum

Uchronić przed przemocą

Nie zawsze można być fizycznie przy dziecku, by je obronić. Warto więc uzbroić dziecko w tarczę, którą samo wykorzysta do obrony...

Ofiary przemocy – psychicznej, fizycznej, seksualnej – wywołują w nas współczucie i chęć pomocy, zwłaszcza gdy są to dzieci. Niestety, zbyt rzadko pojawia się pytanie o szeroką profilaktykę, o takie działania, które zminimalizują ryzyko wpadnięcia w sidła przemocy. Przecież wszystkich sytuacji niebezpiecznych nie da się uniknąć. Warto więc dzieci wychowywać tak, by potrafiły się bronić, wiedziały, gdzie i jak szukać pomocy.

Dom

Mądra ochrona powinna zacząć się w domu. Co bynajmniej nie oznacza izolacji lub trzymania dziecka w złotej klatce. To dom powinien być miejscem, które wyposaża w narzędzia i tarcze obronne przeciwko złu.

– Ta nauka powinna przebiegać naturalnie, od najmłodszych lat. Nie chodzi nawet o słowa i wykłady, choć rozmowy są ważne, ale raczej o to, jak dziecko będzie mogło odnajdywać się w relacji z dorosłymi, w tym szczególnie z rodzicami – tłumaczy psycholog Piotr Rostkowski. – Można tu mówić o swoistym treningu umiejętności: czy dziecko może wobec rodziców wyrażać swoje potrzeby i uczucia, czy może czasem im skutecznie odmówić? Czy rodzice mający przewagę w relacji dorosły–dziecko na to pozwolą?

Według Rostkowskiego dziecko powinno nauczyć się w domu, jak się... kłócić i jak odmawiać. Te sytuacje dadzą dziecku w przyszłości podwaliny pod umiejętności, które są niezbędne, aby obronić się przed przemocą pochodzącą od innych, np. rówieśników, ale też osób dorosłych.

Tymczasem rodzice, ciocie i babcie często skutecznie blokują wszelkie próby wyrażania własnego zdania. – Dziecko musi być zawsze grzeczne. Jeśli wyłamuje się z ułożonego przez dorosłych schematu, jest karcone – mówi Weronika, mama Jana i Mikołaja. Sama była w młodości ofiarą przemocy – doświadczyła złego traktowania również dlatego, że – jak twierdzi – nie potrafiła ostro postawić granic i zbuntować się. Swoich synów uczy, że chociaż dobre wychowanie jest zaletą, to mają prawo do własnego zdania.

Według socjolog rodziny Anny Andrzejewskiej nie istnieje jeden czynnik, który uchroni dziecko przed przemocą. Można raczej mówić o wielu czynnikach, z których najważniejsza jest mocna, oparta na miłości i szacunku więź z rodzicami.

– To więź buduje wzajemne zaufanie, buduje w dziecku poczucie własnej wartości. A poczucie własnej wartości i zaufanie wobec bliskich to mechanizmy, które znacznie ułatwiają przeciwstawienie się ewentualnemu aktowi przemocy – uważa socjolog.

Jak budować taką więź? – Po pierwsze, niezależnie od wieku, należy rozmawiać, również na tematy trudne, takie jak przemoc, w tym seksualna. Należy rozmawiać, pytać, a nade wszystko słuchać. Dziecko wysłuchane, nawet w sprawie niezbyt istotnej, przyjdzie do nas bez strachu i w trudnej sytuacji.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama