Nowy numer 43/2020 Archiwum

Czy polski wzrost gospodarczy jest stabilny?

Przy dobrych wynikach gospodarczych Polaków mógł martwić jeden szczegół – niski poziom inwestycji. Wygląda na to, że w końcu możemy przestać się o nie martwić.

Od dłuższego już czasu Polska cieszy się wyjątkowo wysokim, jak na europejskie warunki, wzrostem gospodarczym. Do tego dochodzi najmniejsze od początku transformacji bezrobocie. Przy rosnących transferach socjalnych, udało się nie zwiększyć długu publicznego, a inflacja, póki co, została utrzymana w ryzach. Ekonomiści wciąż jednak kręcili nosem. Chodziło głównie o inwestycje w Polsce.

Od kilku lat inwestycje prywatne notowały historycznie niskie poziomy. Przedsiębiorcy nie palili się do kupowania nowych maszyn czy rozbudowy fabryk. Polski wzrost gospodarczy opierał się głównie na konsumpcji. Sytuacja ta mocno niepokoiła ekonomistów. Wzrost gospodarczy oparty na konsumpcji można porównać do palenia w piecu gazetą. Ogień będzie na początku duży, ale szybko zgaśnie. Podobnie mogło być z polską gospodarką. Zaliczy duże wzrosty, ale szybko rosnąć przestanie.

W końcu jednak nadeszły z GUS pozytywne wiadomości. W pierwszym kwartale tego roku inwestycje w Polsce wzrosły o 12,6 proc. Jest to najwyższa wartość od 4 lat. Pozytywne dane o inwestycjach dobrze wpisują się w optymistyczne dane o polskim wzroście gospodarczym. Nasza dynamika wzrostu PKB wciąż utrzymuje się blisko poziomu 5 proc. Ekonomiści mówią już coraz śmielej o ożywieniu inwestycyjnym.

Wzrost inwestycji jest o tyle zaskakujący akurat teraz, że na świecie mamy do czynienia z osłabieniem koniunktury. Szczególnie duże znaczenie ma wzrost napięcia między Chinami a USA. Dla nas najgorszą wiadomością jest spadek dynamiki w niemieckiej gospodarce. Polska jest w dużym stopniu uzależniona od sąsiada z Zachodu. Większość naszego eksportu idzie w tamtym kierunku, a polski przemysł w wielu wypadkach jest podwykonawcą dla przemysłu niemieckiego.

Dlaczego więc inwestycje w Polsce, jak się zdaje, w końcu wystrzeliły? W grę wchodzić może po prostu dostosowanie się przedsiębiorców. Jako o źródle problemów z inwestycjami mówiło się dużo o braku rąk do pracy. Wielu ekspertów zwracało jednak uwagę, że przedsiębiorcy muszą przestawić się w taki wypadku na inne realia gospodarcze, np. automatyzując swoją produkcję. I właśnie z takim przestawieniem możemy mieć teraz do czynienia.

Czy polski wzrost gospodarczy jest już stabilny? Na razie trudno to ocenić. Za wcześnie na stwierdzenia, jak na polskiej gospodarce odbije się sytuacja na świecie. Jednak polscy przedsiębiorcy zdają się stanowić stabilny fundament polskiego rozwoju, co pokazują właśnie dane dotyczące inwestycji.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bartosz Bartczak

Redaktor serwisu gosc.pl

Ekonomista, doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach specjalizujący się w tematyce historii gospodarczej i polityki ekonomicznej państwa. Współpracował z Instytutem Globalizacji i portalem fronda.pl. Zaangażowany w działalność międzynarodową, szczególnie w obszarze integracji europejskiej i współpracy z krajami Europy Wschodniej. Zainteresowania: ekonomia, stosunki międzynarodowe, fantastyka naukowa, podróże. Jego obszar specjalizacji to gospodarka, Unia Europejska, stosunki międzynarodowe.

Kontakt:
bartosz.bartczak@gosc.pl
Więcej artykułów Bartosza Bartczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także