GN 43/2020 Archiwum

Bogumił Luft: Krok w kierunku jedności chrześcijan

Były ambasador RP w Rumunii podsumowuje wizytę papieża Franciszka w tym kraju.

„Idźcie, głoście Ewangelię, a jeśli to będzie konieczne, także słowami”. Te słowa św. Franciszka przypomniał papież w Jassach. Można je odnieść do niego samego. Rumuńscy komentatorzy zgodnie zauważali, że głosi on Ewangelię całym sobą. Jego prostota, pokora i miłość wobec każdego spotkanego człowieka wzbudziły olbrzymią sympatię w społeczeństwie rumuńskim, które przez trzy dni żyło wizytą papieża.

Podobnie jak podczas wizyty Jana Pawła II dwadzieścia lat wcześniej, prawosławni witali Franciszka z takim samym przejęciem, jak katolicy. On zaś okazywał im wielki szacunek. Niby nic się nie stało, ale powstało powszechnie odczuwane wrażenie, że chrześcijanie zrobili praktyczny krok w kierunku jedności.

Głównym orędziem papieża było wezwanie wszystkich do poszukiwania zgody, pojednania i aktywnej współodpowiedzialności za przyszłość społeczeństwa. A także drogi miłości od jednego do drugiego człowieka, niezależnie od tego, co ich różni. Bez tego będzie koniec świata – ostrzegał Franciszek słowami pewnego rumuńskiego mnicha.

Franciszek pojechał do Siedmiogrodu, by spotkać się najpierw z katolikami węgierskimi a potem z rumuńskimi grekokatolikami. Jan Paweł II nie mógł tego zrobić. W 1999 roku nie chciał tego przede wszystkim Kościół prawosławny, który starał się nadać wizycie charakter tylko ekumeniczny, by nie dawać wsparcia katolikom, traktowanym niechętnie. W odpowiedzi siedmiogrodzcy katolicy węgierscy odmówili przyjazdu na spotkanie z papieżem do Bukaresztu.

Dziś nie było żadnego problemu ze zorganizowaniem duszpasterskiej części wizyty. A na sam koniec papież odwiedził małą parafię na przedmieściach Blaju, zamieszkałą w większości przez ludność cygańską. Coś takiego dwadzieścia lat temu byłoby też trudne. To wszystko pokazuje pozytywną ewolucję Rumunii, w której wiele lęków i wzajemnych niechęci bardzo osłabło.

Mocnym akcentem tej papieskiej pielgrzymki była beatyfikacja siedmiu biskupów greckokatolickich zamęczonych w komunistycznych więzieniach. Był to głęboki duchowy akt rozliczenia tego fragmentu dramatycznej rumuńskiej historii XX wieku, na który wielu Rumunów od dawna czekało.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama