Nowy numer 42/2019 Archiwum

PKW: Oficjalne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego w Polsce

Wybory do Parlamentu Europejskiego wygrał PiS z poparciem 45,38 proc. wyborców. Drugie miejsce zajęła Koalicja Europejska z 38,47 proc. głosów - podała w poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza. Próg wyborczy przekroczyła też Wiosna Roberta Biedronia z 6,06 proc. głosów.

Okręg śląski

PiS wygrał wybory do Parlamentu Europejskiego w okręgu śląskim, uzyskując 43,25 proc. głosów - o ponad 15 punktów procentowych więcej niż przed pięcioma laty. Druga była Koalicja Europejska, którą poparło 40,24 proc. wyborców. To nieznacznie lepszy wynik niż uzyskany pięć lat temu przez samą PO.

Kandydaci obu tych komitetów uzyskali po trzy mandaty, a siódmy przypadł liderowi listy Wiosny w regionie Łukaszowi Kohutowi. Jego partię poparło w okręgu śląskim 5,82 proc. głosujących. Kolejne miejsca zajęły: Konfederacja - 4,61 proc., Kukiz – 3,8 proc., Lewica Razem – 1,18 proc, Polska Fair Play - 1,1 proc.

Podobnie jak w poprzednich wyborach, rekordowy wynik w okręgu uzyskał dotychczasowy eurodeputowany Jerzy Buzek (KE). W tym roku b. premier zebrał prawie 422,5 tys. głosów. To o 168 tys. więcej niż przed pięcioma laty, kiedy głosowało na niego 254 tys. wyborców.

Drugie miejsce pod względem poparcia miała liderka listy PiS europosłanka Jadwiga Wiśniewska - ponad 409 tys. głosów. Na kolejnych miejscach znaleźli się posłanka PiS Izabela Kloc - ponad 78 tys. głosów, europoseł Jan Olbrycht (KE) – ponad 69 tys., wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski – ponad 65 tys., oraz Łukasz Kohut – prawie 49 tys. Tego ostatniego kandydata, który debiutuje na tak wysokim szczeblu politycznym, poparła w kampanii część śląskich ugrupowań regionalnych.

Mandaty z okręgu śląskiego uzyskało troje kandydatów PiS: Wiśniewska, Kloc i Tobiszowski, trzej przedstawiciele KE: Buzek, Olbrycht i Marek Balt, a także Kohut z Wiosny. Na Balta, który jest szefem SLD w woj. śląskim i był "dwójką" na liście KE, zagłosowało ponad 45 tys. osób. Jako przedstawiciel śląskiej Lewicy w Parlamencie Europejskim zastąpi Adama Gierka, który przed pięcioma laty został wybrany z listy SLD-UP, a w tym roku nie startował.

Na kolejną kadencję w PE nie zostali wybrani dotychczasowi europosłowie: Bolesław Piecha z PiS (ok. 35 tys. głosów), kandydat KE Marek Plura (blisko 32 tys.) oraz Dobromir Sośnierz, który przed rokiem przejął mandat po ustąpieniu Janusza Korwin-Mikkego. Sośnierz, startujący z dziesiątego miejsca na liście Konfederacji, uzyskał prawie 25 tys. głosów, a lider śląskiej listy tego komitetu, poseł Jacek Wilk - 34,5 tys.

43,25 proc. poparcia dla listy PiS w niedzielnych wyborach to o ponad 15 proc. lepszy wynik tego ugrupowania niż przed pięcioma laty. Wtedy na kandydatów tej partii oddano 27,67 proc. głosów. Zdecydowanie wygrała, wówczas startująca samodzielnie, Platforma Obywatelska z poparciem 39,82 proc. wyborców. Teraz – po utworzeniu Koalicji Europejskiej - procentowe poparcie dla kandydatów całej koalicji było wyższe jedynie o 0,4 proc.

Listę SLD-UP poparło przed pięcioma laty 9,38 proc. głosujących, a listę Nowej Prawicy 8,68 proc. Na Europę Plus Twój Ruch głosowało 3,77 proc. wyborców, na komitet Polska Razem ponad 2,7 proc., na Solidarną Polskę 3,7 proc., na PSL 2,18 proc., na Ruch Narodowy ponad 1 proc., na Partię Zieloni 0,56 proc., a na Demokrację Bezpośrednią 0,38 proc. wyborców.

W tegorocznych wyborach w okręgu nr 11 frekwencja wyborcza wyniosła niespełna 46 proc., wobec 23,75 proc. w wyborach do europarlamentu przed pięcioma laty oraz 25,26 proc. 10 lat temu.

« 1 2 3 4 5 »

Zobacz także

  • N/A
    27.05.2019 20:42
    A na mapie wyników widać coś co boli najbardziej. Polska przecięta Wisłą jak nożem, te dwie połówki dzielą nie pojedyncze procenty, lecz przepaść! Która z każdymi wyborami się pogłębia. Tłumaczenie tego pozaborowymi różnicami w mentalności jest już anachroniczne i nie oddaje tego co się dzieje. To podział na bogat(sz)ych i biednych! Wywoływany toczącym się wręcz neokolonialnym procesem w sercu Europy. To oczywiste że bogatsi sąsiedzi kolonizują w pierwszej kolejności najbliższe sobie i najłatwiej dostępne komunikacyjnie terytoria. Które w dodatku owszem, od czasu rozbiorów, uważają za "swoje". To co za Wisłą jest już "obce", dzikie, w dodatku mostów na tej rzece nie jest za wiele i trzeba nieraz daleko jeździć. Mamy więc "cywilizowaną" kolonię i sąsiadujące przez graniczną rzekę terytoria tubylcze czy plemienne. I uwaga, ich cywilizowanie i rozwój wcale nie leży w interesie kolonizatorów i kolonistów! Stamtąd pozyskuje się przecież prawie darmową siłę roboczą i produkty kupowane za grosze. Oni kupują za ciężkie pieniądze szklane koraliki. To buduje zasobność kolonii i tak miało pozostać. Model polaryzacyjno-, lecz nie dyfuzyjny lecz osmotyczny. Wysysanie zasobów z obszarów biedniejszych do tych bogatszych. A obecna Władza to psuje! Transfery socjalne i zrównoważony rozwój niwelują różnicę poziomów, na której tak wielu, i obcych i "swoich" po bogatszej stronie świetnie zarabiało. Wobec "dutków" w kieszeni lub ich zmniejszonego dopływu, w kąt idą narodowe i patriotyczne sentymenty. Takiej Polski nikt tam nie potrzebuje i nie chce! Już lepiej schronić się pod skrzydłami Europy, a w praktyce... wiadomo czyje. Oto cała tajemnica wyborczej mapy.
  • Przemek
    27.05.2019 22:37
    Żal mi konfederacji wczoraj weszli do parlamentu, dziś już wyszli sporo im punktów procentowych spadło.
    doceń 2
  • 4
    28.05.2019 00:02
    Brawo PiS!!! Partia wolności i sprawiedliwości!!! Dzięki Wam powróciła wiara, że Polska może być Polską, a nie kolonią Francji, Niemiec, czy LGBT+
  • pstro
    29.05.2019 14:55
    Żałosny wynik Kai Godek I Marka Jurka nie da się wytłumaczyć tylko nieudolnością taktyczną obojga. Wyborcy z ich okręgów nawet nie usiłowali zademonstrować, że pragną ochrony życia. W skali kraju połowa - zapewne "zgodnie dobrze ukształtowanym sumieniem" - nie głosowała, głosujący po równo wsparli szermierzy lgbt i faryzeuszy. Z jednej strony rządzący ulegają ochoczo presji elektoratu (czarnych parasolek), z drugiej elektorat widząc postępowanie wspieranej przez kler władzy nabiera przekonania, że "kompromis aborcyjny" i aktualne przepisy o in vitro są moralnie dopuszczalne. Pasterze zaplątali się we własny makiawelizm. Spodziewali się po protegowanych lepszej ochrony nienarodzonych w zamian za poparcie i przymknięcie oka na niepraworządność, w efekcie nie mają (nie mamy!) ani wzmocnienia ochrony ani praworządnego państwa, a zdemoralizowane złym przykładem owieczki nie cenią ani jednego, ani drugiego

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL