Nowy numer 42/2019 Archiwum

Do rany przyłóż

Jesteśmy na progu rewolucji. Polecą głowy, będą ofiary, powstaną barykady, będzie może mało przyjemnie, bo rewolucje przyjemne nie są, ale najdalej za 100-200 lat wszystko się wyklaruje...

Zazdroszczę historykom tego dystansu i zdolności patrzenia na kryzys Kościoła z takiej perspektywy. Bo to od nich już rok temu (przy okazji burzy na szczytach hierarchii watykańskiej) słyszałem powyższe słowa o barykadach, ofiarach, rewolucji… Ta perspektywa jednak tylko trochę uspokaja, owszem, pozwala spojrzeć na obecne zawirowania jak na kolejny etap w historii Kościoła, najwidoczniej niezbędny do tego, by Kościół przeżył swoje kolejne nawrócenie. Tyle tylko, że żyjemy tu i teraz, nasze dzieci też mają ograniczoną perspektywę, nie doczekają przecież owych świetlanych czasów za 100-200 lat. Naturalne zatem są pytania, jak przetrwać okres rewolucji, gdy jej odpryski mogą poranić każdego z nas.

Ale im bardziej te pytania niepokoją, tym mocniej prowadzą nas do przekonania, że kluczem do przeżycia kryzysu jest właśnie ta perspektywa: to tylko kolejny etap… wzrostu Kościoła. Bo od kryzysów i wstrząsów zaczynał się każdy nowy i świętszy rozdział jego historii. Im więcej burz i skandali, tym większa eksplozja świętości w późniejszym okresie. – Kryzys, który poprzedził reformę gregoriańską w XI wieku, był kryzysem wielkiego grzechu duchownych, w tym również papieży – mówił mi jesienią ubiegłego roku o. Tomasz Gałuszka OP. – My nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić dziś takiego newsa, ale na przykład papież Benedykt IX – nazywany przez historyków „kompletnym dnem” – ożenił się, sprzedał urząd papieski, kilkukrotnie napadał na Rzym, by zasiadać na Stolicy Piotrowej. I później papiestwo przechodziło z rąk do rąk różnych świeckich rodów. Reakcją na ten grzech papieży i rozpustnych duchownych była właśnie reforma i rewolucja gregoriańska. Prawie wszyscy papieże i pionierzy tego nowego etapu Kościoła okazali się prawymi ludźmi, a nawet świętymi, wywodzili się często z reformowanych nurtów monastycyzmu, mieli wręcz „hopla” na punkcie świętości pojmowanej bardzo radykalnie. Ta eksplozja świętości była reakcją na wielki grzech pewnej wąskiej grupy duchownych – dodaje o. Gałuszka.

Św. Tomasz z Akwinu przekonywał, że rany, które nosimy, nie znikną po naszym zmartwychwstaniu, tylko będą dodatkowo jaśnieć. Tak, jak rany Jezusa nie zniknęły po Jego Zmartwychwstaniu. To dlatego największym upokorzeniem dla szatana jest świadomość, że nawet jego najbardziej przebiegłe, niszczycielskie projekty, których efektem jest pogorzelisko i krwawiące rany, Bóg jest w stanie wykorzystać w swoim dziele zbawienia; włączyć je w swój projekt nieustannego stwarzania na nowo, odnawiania oblicza poranionej ludzkości, spustoszonej ziemi. Kościoła.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • kokogut
    22.05.2019 16:22
    Nie trać Ducha. Walcz bo łatwo jest odgarniać mroki oświecenia wśród wykształconych pseudointelektualistów.
    Stoczyłem ostatnio dyskusję z dyrektorem szkoły w sprawie tęczowego lobby. Podałem mu 5 argumentów, których nie dopuścił do siebie. Relatywizm moralny, Cynizm, Konieczność nauczania co jest dobre, a co złe, prawo naturalne nad prawem Boskim. Nie tolerować zła.
    On podał 5 razy ten sam kontrargument zaczerpnięty z nowomowy: EDUKOWAĆ o TOLERANCJI.
    Uspokajam was, że z przeciwnikiem pozbawionym argumentów jak homolobby wygramy z łatwością. Musimy być tylko tak samo uparci i konsekwentni i dobrze do dyskusji przygotowani.
    doceń 11
  • Kresy
    23.05.2019 07:30
    Nie podzielam optymizmu. Patrząc na historie rewolucji na Wschodzie, wystarczyło kilka lat aby zamienić Kościoły w muzea ateizmu. Dziś wystarczy głosować na pewne siły polityczne aby za 2 lata zobaczyć Kościół był zdelegalizowany a świątynie obrócone w tęczowe muzea ateizmu. Nad tym czuwają te same siły co w 1917.
    doceń 8
  • czego chcesz od nas...
    24.05.2019 10:31
    Tak to jest kiedy chce mieć na pieczy, śmiertelny, wieczne rzeczy. (c) Jan Kochanowski, poeta z Czarnolasu, chwilowo nawet proboszcz bez święceń. Człowiek w swojej pysze, nie potrafiąc się pogodzić z istnieniem Tajemnicy której nigdy pojąć nie zdoła, zapędza się sam w kozi róg. Próbuje wyjaśniać sobie i wszystkim naokoło, co Niepojęty miał na myśli. Tworzy instytucje, powołuje funkcjonariuszy, produkuje tony zadrukowanego papieru - kiedy wystarczy jedna Księga. Błądzi i błądzić będzie - dopóki nie przyjmie Tajemnicy z pokorą i nie zajmie się tym czym powinien i co leży w jego kompetencji. Kochać i służyć, a także dziękować - nie słowami lecz pracą. Powinno wystarczyć.
    doceń 3
  • fg
    24.05.2019 23:24
    A nie lepiej po prostu przyznać się do winy zamiast snuć pseudo historiozoficzne bzdety?
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji