GN 42/2019 Archiwum

"Zaufajcie Wspomożycielce, a zobaczycie, co to są cuda" - mawiał ks. Bosko

Świadectwa o wyproszonych przez Maryję Wspomożycielkę Wiernych łaskach i doświadczaniu Jej obecności w życiu.

"Zaufajcie Wspomożycielce, a zobaczycie, co to są cuda" - mawiał ks. Bosko   Pixabay

"Prosiłem Ją kiedyś o pomoc w odkrywaniu mojej drogi. To właśnie Ona - Wspomożycielka przyprowadziła mnie do Zgromadzenia salezjańskiego"

W moim życiu nie pamiętam dnia, w którym nie prosiłbym o wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, a nawet więcej, żeby Maryja nie była obecna w moim życiu. To chyba typowe, jak na Polaka, bo przecież wiele razy słyszymy, choćby będąc poza granicami kraju, że w naszych żyłach płynie Maryjna krew, albo że mamy Maryjne serca.

Myślę, że tę Maryjność wyniosłem z domu rodzinnego, do dziś pamiętam wspólne modlitwy, kiedy jako dziecko, spędzając wakacje u babci, każdego dnia modliliśmy się przed Jej obrazem. Mam też za co Jej dziękować - szczególnie za moje powołanie. Prosiłem Ją kiedyś o pomoc w odkrywaniu mojej drogi, najpierw jako wolontariusz pojechałem na misje, gdzie dojrzewało moje powołanie do służby Bogu.

Potem, w co bardzo mocno wierzę, to właśnie Ona - Wspomożycielka przyprowadziła mnie do Zgromadzenia salezjańskiego. Wiele też możemy się od Niej nauczyć, jeśli miałbym wskazać czego mnie uczy Maryja, bez wątpienia będzie to wiara i bezgraniczne zaufanie Bogu.

kl. Mirosław Kosiec, salezjanin

« 2 3 4 5 6 »

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama