Nowy numer 42/2019 Archiwum

Kogo wybrać?

Zgodność z nauczaniem Kościoła powinna być dla katolika najważniejszym kryterium w politycznych wyborach. Może się to jednak okazać niewystarczające, dlatego musimy też brać pod uwagę inne elementy.

Za tydzień będziemy wybierać posłów do Parlamentu Europejskiego. Jak przy wielu poprzednich głosowaniach staniemy przed dylematem, kogo poprzeć. Warto spojrzeć na proces podejmowania tej decyzji z perspektywy wskazań Kościoła katolickiego i odnieść je do kandydatów startujących w tych wyborach.

Kryterium etyczne

Dla katolika na pierwszym miejscu powinno być przestrzeganie zasad wynikających z nauczania Kościoła. Wraz z przykazaniem miłości są to np. normy zawarte w Dekalogu, które w formule naturalnego prawa moralnego tworzą katalog uniwersalnych zasad. Niezależnie do wyznawanej wiary przez wieki były one podstawą życia społecznego i prawodawstwa wielu cywilizacji, z zachodnią na czele. Chodzi tu przede wszystkim o prawo do życia, uznawanie za małżeństwo związku kobiety i mężczyzny, prawo do godności czy prawo do wychowania dzieci przez rodziców. Kryterium etyczne jest bardzo aktualne, Polska bowiem jest poddawana mocnej ofensywie obyczajowej środowisk lewicowych, którą popiera część partii startujących w wyborach.

Kościół jednoznacznie naucza, że katolik nie powinien głosować na osoby lub ugrupowania, które głoszą lub realizują rozwiązania sprzeczne z jego nauczaniem. W „Nocie doktrynalnej o niektórych aspektach działalności i postępowania katolików w życiu politycznym” Kongregacji Nauki Wiary stwierdzono: „Właściwie ukształtowane sumienie chrześcijańskie nie pozwala nikomu przyczyniać się przez oddanie głosu do realizacji programu politycznego lub konkretnej ustawy, które podważają podstawowe zasady wiary i moralności przez propozycje alternatywne wobec tych zasad lub z nimi sprzeczne”.

Inne kryteria

Jeśli dany kandydat nie spełnia kryterium etycznego, pozostałe jego cechy przestają mieć znaczenie. Jednak mogą stać się decydujące w sytuacji, gdy wybieramy między politykami kierującymi się nauczaniem Kościoła. Wówczas inne kryteria należy uwzględnić.

Wśród nich jest sposób rządzenia. Kościół naucza, że sprawowanie władzy politycznej powinno polegać na trosce o dobro wspólne obywateli, czyli na tworzeniu takich warunków życia, abyśmy mogli realizować swoje potrzeby i aspiracje. Ważne jest np. to, w jaki sposób dana formacja dba o porządek publiczny, wolność, równość, poszanowanie życia ludzkiego i środowiska, praworządność, sprawiedliwość, solidarność itd. W kontekście wyborów do Unii Europejskiej istotny jest też patriotyzm. Jaką koncepcję obecności Polski w UE popiera dane ugrupowanie i czy służy ono naszej ojczyźnie? Jaką koncepcję Unii w ogóle proponuje dana formacja? Należy też brać pod uwagę nie tylko poglądy kandydata, ale i program ugrupowania, które reprezentuje, gdyż może się okazać, że jest on sprzeczny z nauczaniem Kościoła i wówczas katolik nie powinien takiej formacji popierać. Jest też kryterium wiarygodności, uczciwości i kompetencji. Czy w dotychczasowej działalności kandydat na europosła rzeczywiście postępował zgodnie ze swoimi deklaracjami, czy jego partia wypełniała obietnice?

Decydując się na poparcie konkretnego polityka, musimy mieć też świadomość tego, na jakich zasadach są wyłaniani członkowie PE. W przypadku ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego głos oddany na konkretnego kandydata może przyczynić się do lepszego wyniku całego ugrupowania i w efekcie do wyboru kogoś, kogo nie poparlibyśmy. Do tego dana partia musi w skali kraju przekroczyć pięcioprocentowy próg wyborczy, więc popieranie formacji mającej na to małe szanse może skutkować zmarnowaniem głosu.

Kryteriów wyboru może być więcej, na ich podstawie można formułować szczegółowe normy i stosować je do konkretnych sytuacji. Przeanalizujmy z ich perspektywy naszą przedwyborczą rzeczywistość.

Niekwestionowany lider

Niekwestionowanym liderem w sondażach jest PiS. Średnie poparcie tego ugrupowania oscyluje wokół 40 proc. i jest o 10 proc. większe niż zajmującej drugie miejsce Koalicji Europejskiej. PiS na pewno przekroczy 5-procentowy próg wyborczy.

Jeśli chodzi o podstawowe dla katolika kryterium etyczne, PiS je spełnia głównie deklaratywnie, natomiast w praktyce niekoniecznie, stąd problem tej partii z wiarygodnością. Politycy PiS nie opowiadają się za rozwiązaniami sprzecznymi z nauczaniem moralnym Kościoła. Problem polega na tym, że sprawując od czterech lat władzę, nie zrobili nic, aby zlikwidować rozwiązania prawne, które z tym nauczaniem są sprzeczne. Chodzi np. o wyjątki dopuszczające aborcję, zakaz zabijania ludzkich zarodków powstałych metodą in vitro czy wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej, która oparta jest na ideologii gender. PiS zachowuje w tych sprawach status quo, nie pozwalając na pogorszenie istniejącej sytuacji. Jednak wśród startujących do PE są politycy wiarygodni w kwestiach moralnych, np. walczący od lat o całkowity zakaz aborcji Jan Dziedziczak, który kandyduje w Wielkopolsce.

Jeśli chodzi o kryterium troski o dobro wspólne, można powiedzieć, że PiS nie tylko stara się je spełniać, ale jako pierwszy rząd od odzyskania wolności w wielu sferach robi to z powodzeniem. Przede wszystkim w sferze solidarności społecznej, gdy dochody państwa próbuje bardziej sprawiedliwie dzielić np. przez program 500 Plus. Za niewątpliwy sukces trzeba uznać uszczelnienie VAT-u, dzięki czemu do budżetu wpłynęły miliardy złotych, przeznaczane właśnie na pakiety solidarnościowe. Rząd odnosi też sukcesy gospodarcze.

Krytycy PiS zwracają jednak uwagę na kontrowersyjny sposób reformowania wymiaru sprawiedliwości, zarzucając rządowi, że zmiany ograniczają niezależność sądów. Są też dziedziny, w których PiS poniósł porażkę, np. reforma systemu edukacji, co pokazały protesty nauczycieli.

Ugrupowanie rządzące opowiada się za reformą UE, wskazując zbyt dużą władzę, jaką przypisały sobie brukselskie instytucje. PiS widzi Unię jako związek samodzielnych państw narodowych i jest przeciwny tworzeniu jednego państwa europejskiego. Trudno odmówić politykom PiS startującym do PE kompetencji. Wśród kandydatów jest np. premier Beata Szydło w okręgu małopolskim i świętokrzyskim, za rządów której wprowadzono szereg rozwiązań realizujących zasadę dobra wspólnego, czy min. Elżbieta Rafalska w zachodniopomorskim i lubuskim, która wprowadziła program 500 Plus.

Anty-PiS

Największym konkurentem PiS jest Koalicja Europejska. W sondażach uzyskuje ona średnio ok. 30 proc. poparcia. Składa się z kilku ugrupowań: przede wszystkim PO, która doprowadziła do powstania koalicji, a także Nowoczesnej, PSL, SLD i Zielonych. Liderzy tych ugrupowań nie ukrywają, że łączy ich pragnienie odsunięcia od władzy PiS, stąd program KE sprowadza się głównie do krytykowania rządzącej partii. Trudno dopatrzyć się w nim jakiegoś spójnego pomysłu na Polskę. Sposobem na zwycięstwo ma być umieszczenie na listach wyborczych znanych polityków PO oraz SLD, takich jak Włodzimierz Cimoszewicz czy Leszek Miller. KE opowiada się za kontynuacją dotychczasowego modelu integracji w ramach UE z decydującą rolą unijnych instytucji i silnymi związkami z Niemcami jako głównym partnerem Polski.

8 lat rządów PO-PSL pokazało, że ugrupowania te w niewielkim stopniu realizowały zasady dobra wspólnego, doprowadzając w wielu dziedzinach do kryzysu instytucji państwa, czego – jak wynika z tzw. taśm prawdy – mieli świadomość.

Oblicze światopoglądowe KE jest zdecydowanie zdominowane przez ideologie lewicowe. PO i SLD opowiadają się za wprowadzeniem związków partnerskich, Nowoczesna domaga się dopuszczalności aborcji do 12. tygodnia życia bez ograniczeń. Partia ta też zdecydowanie atakuje Kościół katolicki. Wszystkie są za realizacją postulatów LGBT. Jedynie PSL deklaruje przywiązanie do tradycyjnych wartości, ale jest w tym kompletnie niewiarygodne. Koalicja Europejska w kwestiach moralnych opowiada się za rozwiązaniami sprzecznymi z nauczaniem Kościoła. Warto mieć świadomość, że to za rządów PO-PSL, gdy premierem była kandydująca do PE Ewa Kopacz, została ratyfikowana konwencja antyprzemocowa czy uchwalona ustawa o in vitro, która nie chroni ludzkich zarodków.

Nie dla katolików

Jeśli ktoś chciałby wskazać ugrupowanie, na które katolik nie powinien głosować, to byłaby to Wiosna Roberta Biedronia. Partia ta plasuje się w sondażach na trzecim miejscu z ok. 10-procentowym poparciem. Jej rysem dominującym jest postulat walki z Kościołem katolickim i jego systemem moralnym. W kwestiach etycznych Wiosna opowiada się za skrajnie lewicowymi postulatami – legalizacją aborcji, wprowadzeniem tzw. małżeństw homoseksualnych, edukacją seksualną czy refundacją in vitro. W pozostałych sferach program tej partii to punktowe postulaty bez całościowej wizji, często nierealne z powodów ekonomicznych, np. minimalna emerytura w wysokości 1600 zł. Trudno powiedzieć coś o kompetencjach polityków Wiosny, gdyż poza Robertem Biedroniem nie pełnili oni ważnych funkcji. Natomiast na jej listach są osoby stojące na czele lewicowej rewolucji obyczajowej, np. Wanda Nowicka czy Marta Lampart.

Z szansami na wejście

Sondaże pokazują, że ostatnim ugrupowaniem, które ma szansę, by wprowadzić swoich przedstawicieli do PE, jest Kukiz’15 z poparciem oscylującym wokół 6 proc. Jest to konglomerat ludzi o różnych poglądach, a sukces w ostatnich wyborach parlamentarnych zawdzięcza antysystemowym hasłom. Trudno analizować to ugrupowanie pod kątem przedstawionych wcześniej kryteriów, gdyż nigdy nie rządziło. Program Kukiz’15 przede wszystkim sprowadza się do wprowadzenia JOW-ów i decentralizacji państwa. W kwestiach etycznych ugrupowanie jest zróżnicowane. Trzeba jednak podkreślić, że z jego list startują osoby o zdecydowanie katolickich poglądach w kwestiach moralnych, które również w konkretnych działaniach dały tego świadectwo. Przykładem może być Marek Jurek startujący w Wielkopolsce.

Pod progiem

Wśród ugrupowań, które w sondażach nie przekraczają progu wyborczego, są również osoby i partie deklarujące wierność nauczaniu Kościoła. Do takich należy np. znana obrończyni życia Kaja Godek startująca na Mazowszu z listy Konfederacja KORWiN Braun Liroy Narodowcy. Problem w tym, że w Konfederacji są też osoby, które w wielu sprawach mają poglądy sprzeczne z nauczaniem Kościoła. Jest też Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi, który swój program opiera na etyce katolickiej, jednak uzyskuje bardzo niskie poparcie, poniżej jednego procenta.

Problem z głosowaniem na konkretne osoby z ugrupowań, które mają małe szanse na dostanie się do PE, polega na tym, że głos może być zmarnowany albo przyczyni się do wejścia do PE osób niemających wiele wspólnego z nauczaniem Kościoła.

Rozważny wybór

Rozważne głosowanie wymaga wysiłku zapoznania się z kandydatami i partiami. Wybór nie jest wcale prosty. Czy opowiedzieć się za partią, która nie jest wrogiem etyki katolickiej, ale nie jest też aktywna w jej wprowadzaniu w życie, ma natomiast największe szanse na zwycięstwo i daje nadzieję na zachowanie status quo? Czy poszukać kandydatów spełniających kryterium etyczne wśród innych partii, które jednak mają mniejszą siłę, a może w ogóle nie wprowadzą swoich przedstawicieli do PE? A może przeważyć powinny inne podane tu kryteria? Każdy musi sam rozwiązać te dylematy. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL