Nowy numer 42/2019 Archiwum

Uderz w stół

Papież Franciszek coraz bardziej przypomina… młodego ks. Josepha Ratzingera. Bo kto pierwszy prorokował, że Kościół będzie musiał zaczynać od nowa?

"Któregoś dnia Duch Święty kopniakiem przewróci stół i trzeba będzie zaczynać od nowa" – mówił papież wczoraj w bazylice św. Jana na Lateranie podczas spotkania z przedstawicielami diecezji rzymskiej. Dostało mu się za to – tradycyjnie – po głowie. Dokładnie tak samo, jak po głowie dostał młody i nieznany wówczas szerzej ks. Joseph Ratzinger, który w latach 60. XX wieku prorokował: „Z obecnego kryzysu wyłoni się Kościół jutra – Kościół, który stracił wiele. Będzie niewielki i będzie musiał zacząć od nowa, mniej więcej od początku. Ponieważ liczba jego zwolenników maleje, więc straci wiele ze swoich przywilejów społecznych”.

Ratzinger używa może bardziej eleganckich słów, ale przecież co do istoty, mówi to samo, co wczoraj Franciszek: powiew Ducha musi sprawić, że to, co nie pozwala Kościołowi, każdemu z nas, być wiarygodnym świadkiem Chrystusa, musi odejść na zawsze. A że nie odchodzi samo, konieczna jest radykalna interwencja.

„Kościół będzie wspólnotą bardziej uduchowioną, nie wykorzystującą mandatu politycznego, nie flirtującą ani z lewicą, ani z prawicą. To będzie trudne dla Kościoła, bo ów proces krystalizacji i oczyszczenia będzie kosztować go wiele cennej energii. To sprawi, że będzie ubogi i stanie się Kościołem cichych”.

I dalej: „Proces ten będzie tym bardziej uciążliwy, że trzeba będzie odrzucić zarówno sekciarską zaściankowość, jak i napuszoną samowolę. Można przewidzieć, że wszystko to będzie wymagało czasu”.

Proroctwo Ratzingera było już przytaczane przy różnych okazjach, ale brakuje zazwyczaj podkreślenia, że nie o czarnowidztwo tu chodzi, nie o wywrócenie stołów dla samego efektu. Na końcu tego procesu jest przecież światło: „Kiedy minie już proces tego odsiewania, wielka moc popłynie z bardziej uduchowionego i uproszczonego Kościoła. W totalnie zaplanowanym świecie ludzie będą strasznie samotni. Jeśli całkowicie stracą z oczu Boga, odczują całą grozę swojej nędzy. Następnie odkryją małą trzódkę wyznawców jako coś całkowicie nowego. Odkryją ją jako nadzieję, która jest im przeznaczona, odpowiedź, której zawsze potajemnie szukali”.
Może w słowach Franciszka o „przewróceniu stołów” brakuje tej głębi, która jest u Ratzingera. Inna konwencja wypowiedzi – tu spontaniczne przemówienie „sytuacyjne” (sytuacja w diecezji rzymskiej), tam dłuższy pogłębiony tekst. Ale przecież obaj mówią dokładnie to samo: bez odrzucenia tego, co zabija radość Ewangelii, łącznie z przywilejami, do których przywykliśmy, trudno myśleć z nadzieją o przyszłości Kościoła. I nie chodzi tylko o skrajne i wołające o pomstę do nieba przypadki zbrodni na psychice i ciele dzieci – to stół, który już dawno i jako pierwszy powinien był zostać wywrócony. Tych stołów do przewrócenia i odrzucenia jest naprawdę dużo – i w diecezjach, i w każdym z nas.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • gut
    10.05.2019 16:42
    Tak, mamy prawo do prawdy, do pełni prawdy... /"Wierzę, że jeżeli Pan Bóg czegoś od nas chce, to też daje łaskę. Z jakimkolwiek zadaniem: ojca, matki, męża, księdza, biskupa - przychodzi łaska stanu. Jeżeli z wiarą przyjmuje się zadania, to nawet rzeczy, które wydawały się niewykonalne, cudownie stają się możliwe."/
     
     
                                                           /  bp Rudolf Pierskała/
  • janick
    10.05.2019 17:13
    Proroctwo? Co za bzdura. Mamy do czynienia ze zmianami w Kościele. Z jednej strony kościół kwitnie zwłaszcza na misjach. Z drugiej strony maleje w Europie. Ale daleko od tego co zapowiadał Ratzinger 50 lat temu. Co więcej. Np Kościół w Polsce w znacznej mierze odrobił lekcję. Wiem, zaraz wylejecie na mnie pomyje, że pedofilia, że biskupi, że niektórzy księża. Ale proszę spojrzeć na przeciętną wielkomiejską parafię: znajdziecie szereg wspólnot ewangelizujących. Proszę spojrzeć na przeciętną wiejską parafię. Znajdziecie przywiązanie do Boga i Kościoła a i nawet do własnego proboszcza. Są więzi. Kościół w Polsce przechodzi od duszpasterstwa ludowego i masowego do duszpasterstwa więzi i relacji.
    doceń 17
  • DREM0R
    10.05.2019 17:50
    DREM0R
    Akurat młody Ratzinger był wyjątkowym liberałem i modernistą. Sympatyzował z lewicową młodzieżą i teologami, którzy potem dostawali zakaz głoszenia. Zmienił się dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych. Dla dzisiejszych krytyków Franciszka młody Ratzinger byłby jeszcze bardziej nie do przełknięcia.
    doceń 10
  • sp
    11.05.2019 10:11
    Pytanie tylko w czym się dostrzega owego "kopniaka". Czy o to chodzi, by chrześcijanin był niewolnikiem imigrantów zasiłkowych? Mają np. Polacy Niemcom obrabiać szparagi, żeby Niemcy wypłacali sowite zasiłki swoim "biednym uchodźcom"? Bo wymowa niedawnego eseju Benedykta XVI była zupełnie inna....
    doceń 12

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji