Upływ czasu nie przynosi nowych wyjaśnień w sprawie spisku, którego ofiarą miał być Jan Paweł II. W kwestii zamachu nadal nie ma nic pewnego (pomimo że mija już 18 lat) poza tym, że strzelał turecki zamachowiec Ali Ağca. Najpierw twierdził, że był sam, a później, w trakcie wyjaśnień składanych przed włoskimi sędziami, ujawnił tożsamość kilkunastu osób – przede wszystkim Turków i Bułgarów – które na różnych etapach pomagały mu w realizacji zbrodniczego planu. Kolejne procesy nie zdołały jednak wyjaśnić wszystkich wątpliwości i okoliczności spisku na życie papieża. Mam nawet wrażenie, że od czasu, kiedy przed trzema laty IPN opublikował wyniki swego śledztwa, jednoznacznie wskazujące na udział bułgarskich komunistycznych służb specjalnych w przygotowaniu zamachu, akcja dezinformacyjna nasiliła się. Zachodnie stacje telewizyjne nakręciły kilka filmów, w których stawiana jest absurdalna teza, że zamach był przygotowany przez amerykańską służbę wywiadowczą CIA. Każdy więc nowy ślad, nawet niebędący tzw. twardym dowodem w sprawie zamachu, warto zauważyć i wpisać w szerszy kontekst tamtych wydarzeń.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








