Gość Sandomierski 38/2019 Archiwum

Popyt na antyklerykalizm

Łatwiej znaleźć kogoś, kto nie lubi proboszcza za to, że ten nie chciał ochrzcić dziecka, niż wyznawcę zasady „Kościół oświeca tylko wtedy, kiedy płonie”.

W imię idei codziennie stoją w centrum miasta. Znoszą odrzucenie, oskarżenia i bluzgi ze strony przechodniów. Przeciwko nim są młodzi i starzy. To nie fragment czytania z tekstów wspólnych o wielu męczennikach. W takim stylu „Newsweek” relacjonuje zbiórkę podpisów pod projektem ustawy o świeckim państwie. Jak wynika z artykułu, grupa stojąca przy wyjściu ze stacji  metra Centrum w Warszawie bez przerwy spotyka się z przeciwnikami. A rzecz ma przecież miejsce w mieście, w którym jeszcze niedawno stała gejowska tęcza, w którym od lat rządzą liberałowie i które jest ostoją sojowej lewicy.

To drugie pojawiające się w ciągu ostatnich miesięcy przedsięwzięcie dotyczące świeckości państwa. Na początku roku pod podobnym projektem podpisało się przez internet 40 tys. osób. Liczba zauważalna, ale żeby zgłosić obywatelski projekt potrzebne byłoby 2,5-krotnie wyższe poparcie.   

Twardy antyklerykalizm słabo sprzedaje się w polskiej polityce. Popyt na takie hasła istnieje, ale nie jest wielki. Władzy w naszym kraju nie objęła nigdy Joanna Senyszyn, Grzegorz Napieralski (kto dziś pamięta o „zapateryzacji” SLD za jego czasów?) czy Janusz Palikot, choć każdy z tych polityków miał swoje 5 minut. Nie chcę lekceważyć ogromnie niebezpiecznych antychrześcijańskich trendów we współczesnej kulturze. To zresztą zjawiska poważniejsze niż wahania nastrojów politycznych. Obecność tych zjawisk nie oznacza jednak, że Polacy masowo zagłosują teraz na partię pokroju Antyklerykalnej Polski. Potwierdzają to reakcje na trzeciomajowe wystąpienie Leszka Jażdżewskiego na UW. Po krótkim zachwycie zaczęło się powszechne odcinanie i wielkie tłumaczenie, że nawet jeśli ktoś był na wykładzie, to nie wiedział, o czym on jest, jeśli wiedział, to nie klaskał, a jeśli klaskał, to wbrew sobie. Może to i nieszczere, ale politycznie rozsądne.

Co jakiś czas widzimy w Polsce eksplozję antyklerykalizmu. Jedna miała miejsce na początku lat 90., inna po katastrofie smoleńskiej, a ostatnia, związana m.in. z filmem „Kler”, jeszcze nie wygasła. Tyle tylko, że łatwiej znaleźć kogoś, kto nie lubi proboszcza za to, że ten nie chciał ochrzcić dziecka, niż wyznawcę zasady „Kościół oświeca tylko wtedy, kiedy płonie”. W kampanii wyborczej hasła rodem z czasów rewolucji francuskiej pozostają kiepskim paliwem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jakub Jałowiczor

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwent nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynał w radiu „Kampus”. Współpracował m.in. z dziennikiem „Polska”, „Tygodnikiem Solidarność”, „Gazetą Polską”, „Gazetą Polską Codziennie”, „Niedzielą”, portalem Fronda.pl. Publikował też w „Rzeczpospolitej” i „Magazynie Fantastycznym” oraz przeprowadzał wywiady dla portalu wideo „Gazety Polskiej”. Autor książki „Rzecznicy”. Jego obszar specjalizacji to sprawy społeczno-polityczne, bezpieczeństwo, nie stroni od tematyki zagranicznej.
Kontakt:
jakub.jalowiczor@gosc.pl
Więcej artykułów Jakuba Jałowiczora

Zobacz także

  • gebowicz
    06.05.2019 21:02
    Fakt, jeśli już są pretensje do kościoła, to są to głównie pretensje wobec "wyżej postawionych": proboszczów, biskupów... I, jak pisze Pan Redaktor, kościołów palić tutaj nikt nie chce. Co innego meczety. Przypomnijmy też, że rzesze dzieci, uciekających przed wojną, nie znalazły tu schronienia. A te które znalazły, doświadczają nie mniejszego hejtu niż kościół instytucjonalny (że przypomnę o zarazach i pasożytach, którymi straszył prezes).
  • Stary OBSERWATOR
    07.05.2019 08:09
    " ...Łatwiej znaleźć kogoś, kto nie lubi proboszcza za to, że ten nie chciał ochrzcić dziecka,".Nie trzeba daleko szukać.Ja nielubię takich księży. Ksiądz nie ma prawa odmówić dziecku chrztu, może z pewnych powodów przełożyć chrzest w czasie.Ja też bym był zły na księdza który odmawia dziecku chrztu."Jeszcze dziś ze mną będziesz w raju". Jeśli Jezus wpuścił do raju łotra i skazańca,to czy kapłan może zamknąć niebo przed niewinnym dzieckiem? Może.Czy powinien? Czy powinien zastępować Boga i stanowić kto wejdzie do nieba a kto nie? Raczej nie taki jest cel bycia kapłanem...
  • jurek
    07.05.2019 10:05
    Mysle, że jednak warto otworzyc oczy i zobaczyc jaki zmiany zachodzą w społeczeństwie w zakresie "zeswiecczenia" i poglądów na tzw "poareligijną" aktywność Koscioła, czy tez tzw jego "autorytet".
    doceń 16
  • Tobi
    07.05.2019 13:21
    Ostatnie wydarzenia pokazują, jak wrodzy Kościoła m.in. środowisko LBGT przy wsparciu liderów Koalicji Europejskiej zmierzają do zniszczenia Kościoła w Polsce. Te próby wyszydzania, ośmieszania religii katolickiej są możliwe dzięki bierności liderów Kościoła, a ogólnie środowiska katolickiego. Jeśli ktoś liczy na przeczekanie, to jest w dużym błędzie. Kolejnym etapem będą fizyczne ataki na kościoły, a w końcu podpalanie świątyń i ataki na duchownych.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji