Nowy numer 29/2019 Archiwum

Czy będzie co świętować za kolejne 15 lat?

Za 15 lat może już nie być Unii Europejskiej. Ale może być coś lepszego.

1 maja w całej Polsce świętowano 15-lecie wstąpienie do UE. Choć od pewnego czasu rocznica ta nie wywołuje większych emocji, to jednak można było odczuć nastrój pewnego entuzjazmu. Zdecydowana większość Polaków jest zadowolona z obecności w UE. Czy za kolejne 15 lat równie entuzjastycznie będziemy wspominać początek maja 2004 r.?

Koniec Unii Europejskiej?

Powody, dla których Unia Europejska może nie przetrwać następnych 15 lat, są trzy.

Po pierwsze, rośnie w Europie znaczenie ruchów nacjonalistycznych. Partie w rodzaju francuskiego Zjednoczenia Narodowego i włoskiej Ligii Północnej są tym, czym były partie socjalistyczne na początku XX w. Ich ideologia zyskuje na popularności wraz z nowymi wyzwaniami cywilizacyjnymi. Już wkrótce część tej ideologii będą musiały przejąć europejskie partie głównego nurtu. Tak jak kiedyś część idei socjalistycznych przejęły partie chadeckie i liberalne. Jednym z ważniejszych dążeń nacjonalistów jest cofnięcie integracji europejskiej. Ten postulat może być wkrótce częściowo realizowany.

Po drugie, słabość Niemiec. Unia Europejska jest w pewnym sensie konstrukcją wzmacniającą ten kraj. Szereg rozwiązań unijnych służy niemieckiej gospodarce. Ale wzbudza to coraz większą niechęć innych krajów UE. Niemcy nie potrafią się tej niechęci przeciwstawić. Nasi zachodni sąsiedzi nie stworzyli sensownej ideologii, która uzasadniałaby ich przewodnią rolę w Unii. Niemieccy politycy mogą więc sobie nie poradzić z utrzymaniem europejskiej konstrukcji w całości.

Po trzecie, nie ma miejsca dla Unii Europejskiej na Nowym Kongresie Wiedeńskim. Wielkie mocarstwa dążą właśnie do zbudowania nowego porządku światowego. I nie wydają się one przekonane co do uwzględnienia w nim szczególnej roli Europy. Z powodów historycznych stosunek Hindusów, Chińczyków czy Arabów do naszego kontynentu nie jest najlepszy. Narody te nie będą pałały entuzjazmem, gdy będzie chodziło o uwzględnienie europejskich interesów. W dodatku Unia Europejska mogłaby być kolejnym podmiotem uprawnionym do podziału światowego tortu. Po co więc wzmacniać rywala, kiedy on sam nie wydaje się zdeterminowany nawet w kwestii własnej obrony.

Początek silnej Polski?

Powody, dla których można przewidywać wzrost znaczenia Polski w następnych 15 latach, również są trzy.

Po pierwsze, Polska jest na fali wznoszącej. Po 1989 r. tylko Chiny rozwijały się szybciej niż nasz kraj. Polska gospodarka ma się bardzo dobrze, co można wyczytać z większości światowych raportów. Polacy mogą wreszcie wprowadzać w życie swoją przedsiębiorczość i dynamizm. Jest to jednak nie tylko nasza zasługa, ale i naszych sąsiadów. Od południa i zachodu otaczają nas przyjazne nam kraje. Ze wschodu otaczają nas kraje, które tracą swoją siłę we wzajemnych konfliktach. Możemy więc w końcu zająć się budowaniem naszego dobrobytu.

Po drugie, Polska jest naturalnym integratorem regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Wobec rosnącego nacjonalizmu w Zachodniej Europie, to właśnie w naszej części kontynentu mogą przetrwać idee jedności europejskiej. Narody Europy Środkowo-Wschodniej są sobie bliskie kulturowo, większość z nich mówi podobnymi językami. Ich integracja może być z tego powodu łatwiejsza. W dodatku narody te łączy też podobna historia, a więc i wyzwania ekonomiczne są podobne. Można więc razem stawiać czoła tym wyzwaniom. Polska ma tradycje budowania jedności w regionie. Może więc w tym obszarze osiągnąć wreszcie sukces.

Po trzecie, geografia w końcu działa na naszą korzyść. Nasze położenie między atlantycką Europą a Eurazją zawsze było dla nas przekleństwem. Przez wieki byliśmy terenem, przez który przechodziły kolejne armie - to na wschód, to na zachód. Jednak teraz, kiedy bardziej od wysłania żołnierzy opłaca się wysłanie towarów, nasze położenie może się opłacić. Leżąc między Wschodem a Zachodem, możemy stanowić pomost między nimi, korzystając z dorobku jednych i drugich. Mocarstwom światowym może opłacać się posiadanie stabilizatora, takiego jak silna Polska, jednocząca swój region w tak ważnym punkcie świata.

Czy będziemy świętować za 15 lat?

1 maja 2034 r. wspomnienie wstąpienia do Unii Europejskiej może być tak odległe, jak dzisiaj wspomnienie Okrągłego Stołu. Znaczenie symboliczne może wciąż będzie duże, ale znaczenie praktyczne niewielkie. Niewiele ustaleń porozumienia z 1989 r. wciąż obowiązuje. Tak samo niewiele z ustaleń z 2004 r. może obowiązywać za kolejnych 15 lat. Od nas zależy, czy nowe ustalenia w XXI w. będą dla nas korzystne. Choć teraz historia wydaje się być po naszej stronie i możemy mieć nowe powody do świętowania.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • Kooper Nick
    03.05.2019 18:50
    Możliwe, że dobrobyt i powodzenie Polski nie zależy głównie od ewentualnej potęgi politycznej, której szansę dostrzega pan Bartczak, a Dremor neguje. Być może fundamentalne znaczenie ma i będzie miał szereg niewymiernych czynników, które można by zapisać pod hasłem urządzanie tego kraju „po Bożemu” lub wbrew Jego zamysłowi.

    Stosunek do złodziejstwa, obowiązkowość w wychowywaniu dzieci i pomoc starszym rodzicom, styl rozwiązywania sporów, ochrona życia nienarodzonych dzieci – takie czynniki nie sposób ująć w statystyki, ale każdy z nich jest istotny dla powodzenia każdego narodu. Można postawić policjanta na każdym rogu, można egzekwować każdy kontrakt za pomocą kancelarii prawnych, a można po prostu szanować własność, co jest znacznie efektywniejsze dla gospodarki. Społeczeństwo może finansować wsparcie dla rodzin za pomocą nieefektywnego państwa, a może też bez przymusu (i bez drogiego pośrednictwa państwa) wychowywać i utrzymywać dzieci. Można mordować nienarodzone dzieci, a w ich miejsce sprowadzić imigrantów, a można podjąć się trudu ich dobrego wychowania i na starość cieszyć się ich wsparciem, a także nie martwić się zagrożeniami jakie niesie imigracja.

    Gdybym miał wskazać szanse, które mogą przesądzić o sukcesie naszego narodu i państwa, to moim zdaniem są to właśnie te sfery, które wymieniłem oraz te, których nie wymieniłem, a które można określić jako szukanie rozwiązań „zgodnych z zamysłem Bożym”.
  • wierny czytelnik
    03.05.2019 22:31
    Mnie interesuje skąd przyszliśmy i dokąd zmierzamy, również w sensie cywilizacyjnym. Redaktor Bartczak dobrze prognozuje przyszłość ukazując możliwe warianty. Wszystko to odbywa się w atmosferze budowania coraz silniejszej Polski niczym po Wielkiej Wojnie.
    doceń 2
  • Kooper Nick
    04.05.2019 22:14
    W kraju zorganizowanym „po Bożemu” rzeczywiście ograniczana jest swoboda np. dla złodziejstwa i bandytyzmu. Nie widzę problemu, aby było tak dalej. Co ciekawe, w krajach kultury chrześcijańskiej w wielu sferach życia tej wolności jest znacznie więcej niż w innych kulturach, np. w życiu rodzinnym, czy gospodarczym. Tam gdzie narody przestają się odwoływać do Boga, tam z reguły prędzej czy później pojawia się socjalizm, komunizm, czy faszyzm, czasem w wersji krwawej rewolucji, a czasem w wersji „rewolucji pełzającej”, jak ma to miejsce w obecnych czasach. Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem „wartości uniwersalnych”. Czy nie są to przypadkiem wartości chrześcijańskie? Odgradzanie chrześcijańskiej Polski od reszty Europy jest średnio potrzebne. Tworzenie idylli, czy inaczej budowanie raju na ziemi, to robota dla socjalistów i komunistów. To oni potrzebowali granic, to oni zabierali paszporty. Chrześcijanie szukają raju gdzie indziej, a na ziemi propagują normalność.
  • Gość
    07.05.2019 09:57
    Jeśli chodzi o silną Polskę, to jest to przepowiedziane w różnych objawieniach...

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.