Nowy numer 29/2019 Archiwum

Recenzje

KSIĄŻKI

Przywracanie pamięci

Autorka, laureatka Feniksa za biografię Brata Alberta, tym razem wzięła na warsztat biografię… kata. Tak nazwać można Alfreda Trzebinskiego, lekarza SS, który wziął udział w egzekucji dwadzieściorga żydowskich dzieci powieszonych w Neuengamme na dzień przed wyzwoleniem obozu. Opowieść jest punktem wyjścia do refleksji nad tym, jak człowiek wspominany z sentymentem przez mieszkańców wioski, gdzie pracował przed wojną, staczał się w otchłań zła. Przywraca też pamięć o jego ofiarach. To żywa i jednocześnie znakomicie udokumentowana historia, która poruszy każdego czytelnika.

Edward Kabiesz

MostBudowniczy Kościoła

O ks. Franciszku Resiaku, autorze ważnej nie tylko jako zapis historyczny, ale i duszpastersko książki „Moje parafie – moje życie. Opowieść kapłana” myślę jak najcieplej. Pisząc o nim przed laty reportaż, widziałam, jak w swojej parafii Ducha Świętego w Tychach stworzył środowisko ludzi przejętych Bogiem i ofiarnie służących potrzebującym. W tym pamiętniku swojej pracy ksiądz opisuje, jak zbudował trzy kościoły, ale też jak równolegle zajmował się budowaniem żywego Kościoła wiernych. Do opowieści o pracy duszpasterskiej dołącza niezbędnik potrzebny każdemu katolikowi – informacje o sakramentach.

Barbara Gruszka-Zych

PŁYTY

Korzenie zła

Ten film Zanussiego z pewnością należy do najlepszych w karierze reżysera. Właściwie wszystkie jego elementy – scenariusz, zdjęcia i obsada zasługują na uznanie. Tematu wiary dotyka bezpośrednio, a oszałamiająca końcówka nie pozostawia pod tym względem żadnych wątpliwości. Zanussi opowiada o sprawach najważniejszych. Podejmuje problem grzechu, możliwości odkupienia, Boskiego miłosierdzia i niebezpieczeństw, jakie niesie z sobą fanatyczna wiara w naukę. Film mroczny, ale jednak budzący nadzieję. Jest jednocześnie atrakcyjnie zrealizowaną opowieścią, którą do końca ogląda się w napięciu.

Edward Kabiesz

Most

Gdy Paweł „Bzim” Zarecki przeżywał przed laty zawirowania duchowe i desperacko oczekiwał „odgórnej” odpowiedzi, usłyszał słowo „most”. Potraktował ten komunikat poważnie. Od lat muzyk znany jest jako budowniczy mostów. Również tych łączących Izrael z Rzeczpospolitą. Trafił do składu grupy Miqedem. Ich pierwszy krążek to pełne ognia uwielbienie. Odkurzają melodie Erec Israel, nadając im jazzowy smaczek. Ich drugi album to dalsza część fascynującej podróży. Znaczenie ich nazwy? „Ze wschodu” i „starożytny”. Idealnie pasuje do muzyki, którą grają.

Marcin Jakimowicz

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji