Nowy numer 42/2019 Archiwum

MEN: 67 proc. przedszkoli i ponad 60 proc. szkół funkcjonuje normalnie

Czy to oznacza, że strajk słabnie?

67 proc. publicznych przedszkoli i ponad 60 proc. szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych funkcjonuje normalnie - poinformowało w środę MEN. Środa jest dziesiątym dniem strajku nauczycieli.

"Z danych przekazanych przez kuratorów oświaty od dyrektorów szkół wynika, że obecnie 67 proc. publicznych przedszkoli i ponad 60 proc. szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych funkcjonuje normalnie. Dodatkowo w wielu szkołach i placówkach oświatowych obserwujemy odchodzenie poszczególnych nauczycieli od akcji strajkowej" - czytamy w środowym komunikacie resortu edukacji.

Zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach trwa od 8 kwietnia. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności.

Na konferencji prasowej w pierwszym dniu strajku wiceminister edukacji Maciej Kopeć zapewniał, że kuratorzy oświaty "monitorują sytuację pod względem bezpiecznych i higienicznych warunków i przestrzegania prawa". "Patrzymy na to, na ile sytuacja (...) jest dla rodziców trudna i czy dyrektor szkoły i samorząd wypełniają obowiązki nałożone na nich przez prawo" - powiedział.

Wiceminister poinformował wówczas, że z danych zebranych przez kuratoria w poniedziałek (8 kwietnia - PAP) do godz. 12.00 wynika, że do strajku przystąpiło 48,5 proc. szkół i placówek. Dodał, że dane te będą jeszcze z kuratoriów spływać do MEN.

"Pamiętajmy, że w systemie oświaty panuje bardzo różna, skomplikowana struktura. Są szkoły samodzielne, szkoły w zespołach, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, młodzieżowe środki socjoterapii, są specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze, są także przedszkola" - zaznaczył.

Z kolei Związek Nauczycielstwa Polskiego w drugim dniu strajku podał, że bierze w nim udział 74,29 proc. szkół i przedszkoli. Prezes ZNP Sławomir Broniarz pytany wówczas o liczbę strajkujących nauczycieli odpowiedział, że "nawet, jeżeli przyjmiemy taką wersję bardzo ograniczoną, jest to liczba na poziomie 600 tys. osób". W ubiegłym tygodniu związek informował, że w kolejnych dniach skala protestu była na tym samym poziomie.

Podając swoje dane dotyczące zasięgu strajku, ZNP zaznaczył, że nie uwzględniono w nich m.in. szkół i przedszkoli niepublicznych czy społecznych, a także innych placówek oświatowych takich, jak: szkoły policealne, placówki doskonalenia nauczycieli, biblioteki pedagogiczne, kolegia pracowników służb społecznych, placówki kształcenia ustawicznego i praktycznego, ośrodki dokształcania i doskonalenia zawodowego oraz specjalne ośrodki wychowawcze, specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze, ośrodki rewalidacyjno-wychowawcze, młodzieżowe ośrodki wychowawcze i młodzieżowe ośrodki socjoterapii.

W komunikacie przesłanym PAP w środę rzeczniczka ZNP Magdalena Kaszulanis zaznaczyła, że dane dotyczące zasięgu strajku podawane przez związek i przez resort edukacji mogą się różnić ze względu na inną metodę ich zbierania. "Związek zbiera dane z publicznych samorządowych szkół, przedszkoli, placówek oświatowych i zespołów szkół. Zespół szkół, w skład którego może wchodzić kilka podmiotów, jest dla nas tylko jedną placówką (jest jeden pracodawca i jeden związek zawodowy, który wszedł w jeden spor zbiorowy)" - napisała.

"Natomiast z informacji, jakie otrzymaliśmy od dyrektorów szkół wynika, że kuratorzy oświaty na prośbę MEN, zbierali dane inaczej" - poinformowała rzeczniczka ZNP. Zacytowała fragment pisma Kuratorium Oświaty w Opolu do dyrektorów: "Wypełniamy odrębnie dla każdego typu szkoły czyli np. dla Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w XYZ, w skład którego wchodzi przedszkole i szkoła podstawowa wpisujemy informacje osobno dla przedszkola i dla szkoły podstawowej". Według Kaszulanis oznacza to, że "dla resortu edukacji zespół szkół nie jest jedną placówką, tylko np. trzema placówkami, jeśli w jego skład wchodzi liceum, technikum i szkoła branżowa".

Strajk polega na powstrzymaniu się od pracy. Żadna osoba pracująca w szkole lub w przedszkolu, która uczestniczy w strajku, nie może być zmuszona przez dyrektora do podjęcia czynności związanych z jej zawodem czy z opieką nad dziećmi. Udział w legalnym strajku nie może stanowić podstawy zastosowania przez pracodawcę jakiejkolwiek sankcji wobec pracowników.

Dane o liczbie placówek objętych protestem i strajkujących nauczycielach mogą się różnić w różne dni gdyż nauczyciele codziennie rano, przychodząc do pracy do szkoły czy przedszkola, podejmują decyzję, czy w tym dniu będą protestować. Mogą więc zawiesić swój udział w strajku, np. na czas egzaminów. Jak zaznaczają związkowcy, są to indywidualne decyzje protestujących nauczycieli. W ubiegłym tygodniu - mimo strajku - przeprowadzono egzamin gimnazjalny, w tym egzamin ósmoklasisty.

« 1 »

Zobacz także

  • tomaszl
    17.04.2019 18:59
    Dziś przeczytałem dwa listy otwarte do Ministerstwa, oba proszące o poważne potraktowanie tego obecnego strajku. Jeden od nauczycieli, drugi od uczniów, tegorocznych maturzystów.
    Szkoda, że nikt tych listów nie opublikuje w katolickich gazetach ogólnokrajowych, bo przeczą one obecnej narracji płynącej ze strony rządzących.
    Dziś zresztą byłaby super okazja dla Kościoła, aby być negocjatorem dla tego społecznego konfliktu. Ale sojusz ołtarza z tronem...
  • Obserwator
    17.04.2019 20:01
    Dziwne te dane MENu. W mojej okolicy na Śląsku w miastach, gdzie jest przynajmniej kilkadziesiąt szkół i przedszkoli, nie strajkuje jedna lub dwie, albo nawet 0 - bo w kilku miastach do strajku przystąpiły wszystkie placówki. Dwójka moich dzieci siedzi w domu już drugi tydzień. Nie wiem, skąd MEN te dane bierze, ale są jakąś fikcją, moim zdaniem. Nie widzę też, żeby rząd robił cokolwiek sensownego, by tę sytuację zmienić. Po prostu czekają, aż się to skończy, nic nie robiąc. Jakby nie za to im płacę podatki. Jak nie potrafią negocjować, niech zatrudnią profesjonalnego negocjatora, ale nich cokolwiek robią, bo dzieci się nie uczą.
  • abwin
    18.04.2019 22:35
    Czy uczestnictwo w obecnym strajku nauczycieli jest grzechem? Zostało przecież przekroczone przykazanie "Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego". Próba osiągnięcia podwyżki kosztem uczniów, szczególnie tych, zdających egzamin ośmioklasisty i maturalny, stoi w jawnej sprzeczności z tym przykazaniem. Czy wobec tego trzeba się spowiadać z uczestnictwa w tym strajku? Szkoda, że Rada ds. Społecznych przy Arcybiskupie Metropolicie Katowickim w swoim Apelu z 4 kwietnia b.r. nie wypowiedziała się w tak istotnej sprawie.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL