Nowy numer 42/2019 Archiwum

Wielkanoc niewyśpiewana

Jak to możliwe, że najważniejszych dla chrześcijan świąt prawie w ogóle nie łączymy z radosnym śpiewem?

Kolędy znamy wszyscy. Nawet ci, którzy rzadko przekraczają próg kościoła, potrafią z reguły zaśpiewać w całości pierwsze zwrotki „Wśród nocnej ciszy” czy „Przybieżeli do Betlejem”. Ale kiedy przychodzi do wykonywania pieśni wielkanocnych, łamią się także głosy tych, którzy świątynie nawiedzają regularnie. „Weeesooołyyy naaam dzieeeń dziiiś naaastaaał” – śpiewają tak smętnie, jakby właśnie byli na pogrzebie. Dlaczego tak się dzieje?

Język się cofa

Na wstępie krótki remanent. Uwspółcześniona, internetowa wersja „Śpiewnika kościelnego” ks. Siedleckiego zawiera zaledwie 26 polskich pieśni wielkanocnych, podczas gdy pieśni na Boże Narodzenie i pastorałek znajduje się tam łącznie 79 – a jest to tylko niewielka część spośród ogromnego dorobku kulturalnego, który śmiało można szacować na ponad 500 utworów. Tymczasem pieśni wielkanocnych najwięksi szperacze uzbieraliby zaledwie parę dziesiątek. A przeciętny Kowalski kojarzy takich pieśni co najwyżej kilka.

Jaka jest przyczyna tej dysproporcji? Być może stoi za tym ludowe przekonanie o „wyższości” świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą i rodzinna, sielankowa tradycja, którą obrosły grudniowe święta. Kolędy bardziej też akcentują ludzką naturę Jezusa – Jego narodziny w stajni, płacz dziecka, czułość matki. Chociaż dotykają tajemnicy, to w warstwie wydarzeń koncentrują się na tym, co widoczne gołym okiem. Inaczej jest z pieśniami wielkanocnymi. Tutaj wszystko jest tajemnicą, przed którą język się cofa. Samo zmartwychwstanie wymyka się opisowi, bo nikt go nie widział. Pozostają tylko jego oznaki: trzęsąca się ziemia, pusty grób, porzucone chusty. Dlatego więcej tu teologii niż w większości kolęd, co z kolei czyni tekst nieco mniej przystępnym dla przeciętnego odbiorcy.

Inną przyczyną słabej znajomości pieśni wielkanocnych mogą być ich trudne melodie. Wynika to z tego, że w większości są to śpiewy bardzo stare. To dlatego nie zawsze umiemy docenić ich piękno, mieszczące się w nieco innych, niż współczesne, kanonach.

Zmartwychwstał, nie zmartwychwstan

Przyjrzyjmy się chociażby pieśni „Chrystus zmartwychwstał jest”, śpiewanej do dziś w kościołach. Pierwotna wersja pierwszej strofy tej pieśni została uwieczniona w najstarszym znanym zapisie polskiego tekstu poetyckiego:

Krystus zmartwychwstał je,

Ludu przykład dał je,

Eż nam z martwych wstaci

Z Bogiem krolowaci. Kyrie [eleison].

Świętosław z Wilkowa zamieścił ów tekst w graduale płockiej katedry w 1365 r. Korzeniami pieśń ta sięga jednak jeszcze głębiej, bo wywodzi się z dwunastowiecznego niemieckiego utworu „Christ der ist erstanden” (Chrystus zmartwychwstał), będącego tropem do łacińskiej sekwencji wielkanocnej „Victimae Paschali Laudes”. Tropem, czyli parafrazą, czy też może raczej rozszerzeniem, tekstu liturgicznego. Takie tropy wykonywano podczas procesji rezurekcyjnej na przemian z tekstem łacińskim. Były one opisem wydarzeń znanych z Ewangelii i zawierały najważniejsze prawdy o zmartwychwstaniu Pańskim. Regularny układ pieśni ułatwiał jej zapamiętywanie, dzięki czemu mogła ona zyskać dużą popularność wśród ludu. W Krakowie pieśń „Chrystus zmartwychwstał jest” miała nawet dodatkowe zwrotki, opiewające patronów miasta: Stanisława, Floriana i Bernardyna.

Brzmienie pierwowzoru różni się nieco od znanej dziś wersji, ale rytm i cała konstrukcja nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z tym samym utworem. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że pierwszy wers często śpiewa się dziś w kościołach z błędem: „Chrystus zmartwychwstan jest”. „Zmartwychwstan jest” – to strona bierna, co sugerowałoby, że to ktoś inny Chrystusa „zmartwychwstał”. A przecież Jezus wyszedł z grobu własną mocą.

„Bogurodzica” wielkanocna

Mało kto wie, że jedna z najstarszych polskich perełek wielkanocnych jest częścią… „Bogurodzicy” (która zresztą też stanowi trop – do „Kyrie”). Według wybitnego badacza literatury średniowiecznej prof. Jerzego Woronczaka trzecia zwrotka tego hymnu to nieco inna wersja pieśni wielkanocnej „Wstał z martwych krol nasz, Syn Boży”, której incipit zanotowany został ok. 1360–1370 r. w księdze liturgicznej „Stella Chori”, przechowywanej w Płocku. W „Bogurodzicy” pieśń ta ma następujące brzmienie:

Nas dla wstał z martwych Syn Boży,

Wierzyż w to człowiecze zbożny,

Iż przez trud Bog swoj lud odjął

Diablej strożej.

Również kolejne zwrotki „Bogurodzicy” mają charakter pieśni wielkanocnej. Mówią o skuciu przez Chrystusa „starosty piekielnego”, czyli szatana. Ukazują zmartwychwstałego Jezusa, który wprowadza biblijnego Adama, wraz z jego potomkami, do królestwa niebieskiego.

Do tropów, nieco tylko późniejszych, bo pochodzących z pierwszej połowy XV wieku, należy także cytowana na wstępie pieśń „Wesoły nam dzień dziś nastał”. Kolejne jej zwrotki bardzo precyzyjnie przedstawiają teologiczne prawdy: że Chrystus pokonał piekielne moce, okazał miłosierdzie nędzarzom, wyprowadził dusze wiernych z otchłani, a po zmartwychwstaniu ukazał się uczniom. Jest też jednak obraz wykraczający poza ewangeliczne relacje: spotkanie Jezusa z Matką, które zostało opisane aż w pięciu zwrotkach pieśni. Śpiew kończy się prośbą ludu o odpuszczenie grzechów i zbawienie duszy.

Ocalić od zapomnienia

Prawdziwy rozkwit pieśni wielkanocnych miał miejsce w następnych wiekach – aż do XIX stulecia. Powstały wówczas m.in. takie utwory jak: „Alleluja, Jezus żyje” (XVIII w.), „Nie zna śmierci Pan żywota” (XVIII w.) czy „Otrzyjcie już łzy, płaczący” (XIX w.). W tych dwóch ostatnich odkryć można rytm polskiego tańca narodowego – poloneza. To najlepszy dowód na to, że pieśni te miały wyrażać radość, choć jednocześnie swoim dostojeństwem podkreślały powagę opisywanych wydarzeń. Warto dostrzec także ich walory literackie. Tekst do pieśni „Nie zna śmierci Pan żywota” napisał wybitny poeta Franciszek Karpiński, autor wielu pieśni religijnych, w tym m.in. „Pieśni o Narodzeniu Pańskim”, znanej nam jako „Bóg się rodzi” (notabene to także polonez). Podobnie jak w słynnej kolędzie widać tu zamiłowanie poety do paradoksów i dynamicznych obrazów, ukazujących Boże działanie:

Nie zna śmierci Pan żywota, Chociaż przeszedł przez jej wrota; Rozerwała grobu pęta Ręka święta. Alleluja! Nie zna śmierci Pan żywota, Chociaż przeszedł przez jej wrota; Rozerwała grobu pęta Ręka święta. Alleluja! Nie zna śmierci Pan żywota, Chociaż przeszedł przez jej wrota; Rozerwała grobu pęta Ręka święta. Alleluja!

Regres w powstawaniu nowych pieśni wielkanocnych obserwujemy dopiero od początku XX wieku. Nie dość, że kończy się inwencja twórców, to jeszcze zapomnieniu ulega duża część starych tekstów. Ten stan utrzymuje się niemal przez cały ubiegły wiek. Wśród wartościowych, rdzennie liturgicznych utworów napisanych współcześnie znawcy wymieniają zaledwie kilka, m.in. „Alleluja, biją dzwony” ks. Zbigniewa Piaseckiego, adaptację sekwencji „Niech w święto radosne”, a także pieśni z kręgu krakowskich dominikanów: „Oto są baranki młode” czy „Zmartywchwstał Chrystus Król”. Powstają też oczywiście utwory muzyki popularnej inspirowane Wielkanocą – tworzy je chociażby zespół TGD czy Arka Noego, której piosenki wielkanocne – obok znanych pieśni – można znaleźć na płycie dołączonej ostatnio do „Małego Gościa Niedzielnego”. W śpiewnikach znajdziemy jednak całkiem sporo starego materiału, do którego prawie nikt nie zna melodii. Warto ocalić go od zapomnienia. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Szymon Babuchowski

Kierownik działu „Kultura”

Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Przez cztery lata pracował jako nauczyciel języka polskiego, w „Gościu” jest od 2004 roku. Poeta, autor pięciu tomów wierszy. Dwa ostatnie były nominowane do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego, a „Jak daleko” został dodatkowo uhonorowany Orfeuszem Czytelników. Laureat Nagrody Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba, stypendysta Fundacji Grazella im. Anny Siemieńskiej. Tłumaczony na język hiszpański, francuski, serbski, chorwacki, czarnogórski, czeski i słoweński. W latach 2008-2016 prowadził dział poetycki w magazynie „44/ Czterdzieści i Cztery”. Wraz z zespołem Dobre Ludzie nagrał płyty: Łagodne przejście (2015) i Dalej (2019). Jest też pomysłodawcą i współautorem zbioru reportaży z Ameryki Południowej „Kościół na końcu świata” oraz autorem wywiadu rzeki z Natalią Niemen „Niebo będzie później”. Jego wiersze i teksty śpiewają m.in. Natalia Niemen i Stanisław Soyka.

Kontakt:
szymon.babuchowski@gosc.pl
Więcej artykułów Szymona Babuchowskiego

 

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji