Nowy Numer 21/2019 Archiwum

Radość i łzy

Maria Magdalena płakała przed pustym grobem Chrystusa. Sądziła, że ktoś wykradł ciało Pana.

Tam, gdzie leżał Jezus, zobaczyła dwóch aniołów. Gdy powiedziała im o przyczynie swej rozpaczy, ukazał się jej Jezus. Zrozumiała, że zmartwychwstał. Wyciągnęła do Niego ręce. Chrystus powstrzymał ją gestem dłoni, mówiąc: „Noli me tangere” – „Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca” (J 20,17).

Rosyjski malarz Aleksandr Iwanow (1806–1858) namalował ten obraz podczas podróży artystycznej do Włoch, gdzie wysłało go Towarzystwo Zachęty Artystów z Petersburga. Z zachowanej korespondencji Iwanowa z ojcem wiemy, że malując Chrystusa, wzorował się na rzeźbach Bertela Thorvaldsena. Modelką pozującą do roli Marii Magdaleny była Vittoria Caldoni, a na miejsce spotkania świętej ze Zmartwychwstałym malarz wybrał park Villa d’Este w Tivoli.

Zgodnie z zasadami rządzącymi w tamtych czasach tzw. malarstwem akademickim kompozycja obrazu jest podobna do statycznej grupy rzeźbiarskiej. Niemniej jednak artyście udało się nadać bohaterom wyrazistość i emocje. Na twarzy Marii Magdaleny widać przejście od smutku do radości, przez zaskoczenie i strach. Aby doprowadzić modelkę do takiego stanu, Iwanow skłonił ją do przypomnienia sobie czegoś smutnego, a potem rozśmieszał ją, wywołując jednocześnie łzy przy pomocy krojonej cebuli.

Obraz, ukończony w grudniu 1835 r., zdobył w Petersburgu wielkie uznanie. Rosyjski pisarz Aleksiej Timofiejew pisał o postaci Zbawiciela: „To jest Bóg! Wielkość, cichość, zaufanie, łaska, świętość, moc. Ten obraz jest piękny”. Towarzystwo Zachęty Artystów przekazało dzieło w prezencie carowi Mikołajowi I, a Iwanow został wybrany na członka Cesarskiej Akademii Sztuki.

Leszek Śliwa

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji