Nowy numer 32/2020 Archiwum

Żołnierz, grzesznik, święty

Gdyby św. Ignacy Loyola stanął dzisiaj w drzwiach jakiegokolwiek wydawnictwa, prawdopodobnie nikt nie przyjąłby jego „Ćwiczeń duchowych” do druku. Panuje opinia, że nie jest to literatura wybitna, a wręcz literacko słaba. Jak to możliwe, że człowiek słabo posługujący się piórem napisał jedną z najpoczytniejszych książek na świecie?

Było to w 1552 roku. Ojciec Miguel Navarro, jezuita, odwiedził szpitalik w Azpeitii, spędził tam kilka miesięcy, po czym w liście skierowanym do Ignacego z Loyoli opisał szczegółowo życiową sytuację… muła. A nie był to muł byle jaki, bo swego czasu wiózł był na grzbiecie samego założyciela jezuitów, co przysporzyło mu szacunku i przywilejów. Navarro napisał tak: „Ten sam muł, którego Wasza Ojcowska Mość zostawił w szpitalu przed szesnastoma laty i który jest teraz gruby, ma się świetnie i bardzo dobrze służy domowi – ma w Azpeitii wiele przywilejów i chociaż wejdzie w zboże, wszyscy udają, że nic się nie stało”. Jeżeli takim szacunkiem otoczono zwierzę, na którym jechał święty, to jak wielkim szacunkiem otaczanego jego samego? Wniosek nasuwa się sam.

Niespełnione marzenia

Ignacy, a właściwie Iñigo, był typowym przedstawicielem dworu. Marzenia o bohaterskich wyczynach na polu walki mieszał z marzeniami o królewnie pojętej za żonę. Jak to bywa w tak romantycznych historiach – zdarzył się jednak dramatyczny wypadek i wszystko potoczyło się inaczej. W czasie wojny pod Pampeluną został ranny – kula armatnia zmiażdżyła mu nogę. Leżąc i kurując się, marzył o powrocie do dworskiego życia. Tak bardzo, że kiedy noga nie zrastała się we właściwy sposób, kazał ją jeszcze raz połamać i poskładać. Nie przyniosło to większego rezultatu, więc i nadal kulał, i powoli zaczął sobie zdawać sprawę z tego, że życie dworskie nie jest już dla niego. Przez długi czas dochodzenia do siebie nudził się, więc zaczął czytać żywoty świętych i żywot Jezusa. Po jakimś czasie zaobserwował pewną zależność. Otóż kiedy rozważał o rzeczach tego świata, o swojej karierze rycerskiej, o księżniczce, a nawet infantce, którą mógłby pojąć za żonę, doznawał dużo radości, ale przychodził na koniec moment ustąpienia tej radości i frustracja z tego powodu była bardzo duża. Kiedy natomiast oddawał się lekturze żywotów świętych, pokój i radość, których doświadczał, trwały długo, a właściwie w ogóle nie mijały.

– To jest początek tego, co my dzisiaj nazywamy regułami rozeznawania duchowego – tłumaczy ks. Leszek Gęsiak, jezuita z Akademii Ignatianum w Krakowie, znany chyba wszystkim, którzy choć raz w życiu włączyli Radio Watykańskie. – Ignacy zastanawiał się, skąd pochodzi ta sinusoida w życiu duchowym – od pozytywnych do negatywnych emocji. To był dla niego nowy świat, bo przecież w ogóle nie znał się na sprawach duchowych, choć pochodził z pobożnego rodu. Leżąc tak przez długie miesiące w domu, nudząc się, zostając w samotności, zaczął sobie zadawać pytanie, co będzie dalej z jego życiem. Powiedział sobie, że jeśli te jego aktualne odczucia są prawdziwe, to musi swoje życie planować w zupełnie odmienny już sposób. Wszystko przestawiło się w nim o 180 stopni, choć właściwie nie zmienił się cel jego życia: on dalej chciał służyć swojemu panu. Tyle że panem tym przestał już być król doczesny. Zaczął nim być Bóg – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ks. Adam Pawlaszczyk

Redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”, dyrektor Instytutu Gość Media.

Święcenia kapłańskie przyjął w 1998 r. W latach 1998-2005 pracował w duszpasterstwie parafialnym, po czym podjął posługę w Sądzie Metropolitalnym w Katowicach. W latach 2012-2014 był kanclerzem Kurii Metropolitalnej w Katowicach. Od 1 lutego 2014 r. pełnił funkcję oficjała Sądu Metropolitalnego. W 2010 r. obronił pracę doktorską na Wydziale Prawa Kanonicznego UKSW w Warszawie i uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych w zakresie prawa kanonicznego. Współpracował z Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego i Wydziałem Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Katowicach w ramach formacji duchownych i świeckich w zakresie kościelnego prawa małżeńskiego oraz teorii prawa kościelnego. Szczególnie zainteresowany literaturą i muzyką, autor poezji, tekstów pieśni religijnych, artykułów i felietonów, współpracował z TVP, Radiem Katowice i Radiem eM.

Więcej artykułów ks. Adama Pawlaszczyka

Zobacz także