Nowy numer 7/2019 Archiwum

Ulga

Nie poradzę sobie, to jasne. Ale nie jest to ostatnie słowo. Nieskończoność jest po mojej stronie. Bóg będzie działał przez moją słabość. Jak zwykle.

Wczorajszy wieczór. Szarpanina. Myśli rozsadzające głowę: „Znów za dużo na siebie wziąłem. Nie dam rady”. Wszelkie „okoliczności przyrody” jednoznacznie pokazywały, że jestem ostatnią osobą, która ma prawo głosić innym Dobrą Nowinę. Dwie godziny zwiewania, nerwowej ucieczki, szukania wymówek. Lęku, który coraz bardziej mnie paraliżował. I nagle – ni zowąd, ni stąd – myśl: „Nie poradzę sobie. To oczywiste. Ale jest ze mną Ten, który nie zna słowa «niemożliwe». Ten, o którym Teresa Wielka pisała: «Ja i On: razem stanowimy większość». Nieskończoność jest po mojej stronie”.

Wiecie, że naprawdę odetchnąłem? Przyszła ulga. Zmieniły się proporcje. Jak mawia (z nieodłącznym łobuzerskim uśmiechem) siostra Anna Bałchan, „mam Jezusa i nie zawaham się Go użyć”.

On naprawi to, co zawalę. Jak zwykle. I jak zwykle będzie działał przez moją słabość. „Jeżeli Bóg zechce się tobą posłużyć, to na zasadzie twojej słabości – przypominał ks. Tadeusz Dajczer – Kiedy próbujesz apostołować w poczuciu siły i mocy, stajesz się antyznakiem. Ludzie nie chcą twojej mocy, twojej własnej mocy, ponieważ jest ona dla nich upokarzająca. Pan Bóg też, aby uczynić cię znakiem i posługiwać się tobą, nie potrzebuje twojej siły, wręcz przeciwnie, potrzebuje twojej słabości”.

Jak bardzo dotknęły mnie słowa brata Wawrzyńca od Zmartwychwstania (wyprzedził epokę, pokazując, jak zmywać naczynia, będąc zanurzonym w Bożej obecności): „Patrzę na siebie jak na najnędzniejszego ze wszystkich ludzi, pokrytego ranami, wypełnionego smrodem, który popełnił wszelkiego rodzaju zbrodnie przeciwko swemu Królowi. Poruszony żalem, wyznaję Mu wszystkie swe nieprawości: oddaję się w Jego ręce, aby uczynił mnie takim, jakiego mnie mieć chce. A ten Król pełen dobroci i miłosierdzia, daleki od karania mnie, obejmuje mnie z miłością, karmi przy swoim stole, własnoręcznie mi usługuje, daje mi klucze do skarbca i we wszystkim traktuje mnie jak swego faworyta; rozmawia ze mną i nieustannie dobrze się ze mną czuje”.

« 1 »
oceń artykuł

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • CSOG
    05.02.2019 14:20
    Ambona
    Ambony wszystkich chrześcijańskich kościołów świata nie wystarczą, aby mowa miłości, mowa Ewangelii głoszącej miłość, została zasiana w każdym sercu i umyśle. Nie wystarczy powołań kapłańskich do głoszenia mowy miłości aby wzrastała w naszych sercach. Dziś widzę wielką potrzebę aby dziennikarskie serca i dusze zrozumiały swoje powołanie. Nie tylko ksiądz, ale każdy z nas został powołany do głoszenia Dobrej Nowiny i mowy miłości. A dziennikarze mają do tego możliwości. Mają narzędzia i możliwości dotarcia ze swoim orędziem tam, gdzie nie dociera głos niedzielnego kazania. Miło być zaskoczonym faktem, że niektórzy dziennikarze, tak jak autor felietonu powyżej dostrzegają ten potencjał i właściwą dla siebie drogę. Właściwą postawę i właściwy jedyny skuteczny z możliwych wariantów sposób walki o „mowę miłości”. Dziękuję Panie Redaktorze.
    doceń 4
  • vsd678
    06.02.2019 06:32
    Ludzie nie chcą twojej mocy, twojej własnej mocy, ponieważ jest ona dla nich upokarzająca." Nieprzyjemnie odbieram te słowa autora, ponieważ sugerują one ludzką zawiść i małostkowość. Mnie osobiście pociągają przykłady katolikow mocnych w wierze. Moc ich wiary nie jest w żaden sposób upokarzająca (skąd ta dziwaczna teza?), ale wręcz przeciwnie -jest inspirująca. Na przykład bohaterowie dzisiejszego dnia - święci japońscy męczennicy. Albo współcześni: kardynał Sarah czy o.Pelanowski. Jeśli coś mnie upokarza, to jest to współczesny trend w Kościele, zakładający, że głównym zadaniem katolika jest bycie miłym, a prawda nie ma większego znaczenia.
  • Marta
    07.02.2019 14:23
    DZIĘKUJĘ za ten tekst, przywołane Autorytety i cytaty - zapisałam do przemyślenia, przemodlenia i biorę na drogę do samej siebie!
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.