Nowy numer 12/2019 Archiwum

Szef fundacji pro life przeprasza za protest w czasie pogrzebu prof. Dębskiego

Szef Fundacji Jeden z Nas Jakub Bałtroszewicz przeprosił osoby dotknięte antyaborcyjną manifestacją, zorganizowaną przez inną organizację pro life podczas pogrzebu prof. Romualda Dębskiego - warszawskiego ginekologa odpowiedzialnego za dokonywanie aborcji.

– Nie do obrony jest zachowanie niektórych grup środowiska pro-life, które obserwowaliśmy na pogrzebie śp. prof. Romualda Dębskiego. Wiemy, że był on zwolennikiem tzw. kompromisu aborcyjnego i dokonywał w związku z tym aborcji, ale protest antyaborcyjny na jego pogrzebie (nie zamierzam wchodzić w dyskusję, czy powinien być on katolicki czy nie) był dla mnie – delikatnie mówiąc – przekroczeniem norm przyzwoitości. Nie mam prawa wypowiadać się w imieniu organizacji, która ten protest przeprowadziła, ale jako reprezentant szeroko pojętego środowiska obrońców życia, pragnę powiedzieć przepraszam wszystkim osobom, które poczuły się tymi zachowaniami głęboko dotknięte. Po śmierci i na pogrzebie człowieka jest czas na modlitwę za niego, by mądry i sprawiedliwy Bóg w swoim miłosierdziu osądził jego życie Swoją miarą – stwierdził Jakub Bałtroszewicz.

– Dla mnie pro life był i zawsze będzie afirmacją życia z pozytywnym, radosnym przesłaniem. Wszyscy, którym leży na sercu autentyczna ochrona ludzkiego życia, powinni pamiętać o prośbie św. Jana Pawła II, aby w twarzy każdej osoby dostrzec zaproszenie do spotkania, do dialogu, do solidarności (Evangelium vitae, nr 83). Nie znaczy to, że mamy milczeć wobec złych czynów osób, które godzą w ludzkie życie. Przez jasne wyrażanie swojego stanowiska mamy pokazywać, że ścieżka ochrony życia jest jedyną drogą ku dobrej przyszłości rodzaju ludzkiego. Jednak nie możemy tego robić, atakując naszych adwersarzy. Przykład własnego życia i dar z samego siebie (por. EV 86) są o wiele skuteczniejsze niż awantura! – stwierdził Bałtroszewicz w liście do osób zainteresowanych działalnością kierowanej przez niego fundacji pro life.

Jej nazwa nawiązuje do rozpoczętej w 2013 r. Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej „Jeden z Nas”, która miała na celu zaprzestanie finansowania aborcji i niszczenia ludzkich embrionów w ramach badań i eksperymentów naukowych realizowanych z funduszy Unii Europejskiej. Inicjatywa zebrała wymaganą liczbę podpisów (prawie 2 miliony) w odpowiedniej liczbie krajów Unii, została jednak odrzucona przez Komisję Europejską.

Msza pogrzebowa w intencji prof. Dębskiego została odprawiona za zgodą warszawskiej kurii w kościele w Lasku Bielańskim. Przy jedynej prowadzącej do niego drodze – około kilometra od kościoła – krótko przed rozpoczęciem mszy działacze Fundacji Pro - Prawo do Życia ustawili antyaborcyjne banery.

« 1 »

Zobacz także

  • tomaszl
    12.01.2019 16:25
    Akurat roztropność biskupa miejsca w tym wypadku uchroniła nas od bezsensownej wojny nad trumną. Jak ktoś będący katolikiem przez fakt tego pogrzebu wykona aborcje tzn. że ma wielki problem ze swoja wiarą.
  • tomaszl
    13.01.2019 12:27
    Dyskusja sie zbyt rozciągnęła, więc tutaj takie trzy uwagi na koniec.
    Aby być katolikiem, trzeba ufać i wierzyć Bogu. Także w to, że tylko On ma prawo osądzać po śmierci i że On wie wszystko. W mojej ocenie wielu chce sie stawiać w Jego miejscu, żąda choćby informacji o nawróceniu zmarłych. To jest jakaś choroba wiary. I aby było jasne, dla mnie nie ma znaczenia, czy sprawa dotyczy osoby związanej z aborcją, czy księdza posądzanego o pedofilę. Śmierć zamyka ziemski osąd i tym samym pozostaje nam milczeć. A to czy pogrzeb jest tzw. katolicki, czy nie dla zmarłego nie ma już żadnego znaczenia. Także nie ma znaczenia dla wierzących, bowiem czy ktoś dziś uważa pogrzeb katolicki za jakąś nagrodę za życie ziemskie?

    Uwaga druga, poważniejsza w sumie - wiele osób nie mając argumentów atakuje wprost innych dyskutantów. Mnie to nie rusza, bo Bóg wie, co robię. Problem w tym, że stosowanie publicznie nieprawdziwych ocen jest publicznym grzechem śmiertelnym (są to słowa dobrowolnie wypowiedziane, z pełną świadomością złamania przykazań) ze wszystkimi tego konsekwencjami.

    Niegodnym jest zakłócanie pogrzebu, bez względu czy pogrzeb jest katolicki, innego wyznania, czy świecki. Stawianie banerów pro-life w tym momencie jedynie ośmiesza ten ruch. A szukanie uzasadnień przypomina już jakąś alogiczną groteskę. Pouczanie praktyków czyli lekarzy ginekologów jak wygląda aborcja, martwe dzieci etc. pokazuje co najwyżej niewiedzę protestujących. Jak dla mnie te plakaty to chęć zemsty na rodzinie zmarłego i chęć kontynowania walki z osoba, która jest już w innym świecie.

    EOT
    doceń 6
  • Ptyś
    13.01.2019 16:18
    Do TomaszL: ten podsumowujący wpisy wyraźnie pokazuje, że to Panu/Pani brakuje argumentów, bowiem nic nowego w nim nie zostało dodane do (pseudo)argumentów poprzednich. Więc po kolei:
    1) Proszę zatroszczyć się nieco o WIEDZĘ na temat tego, w co Pan/Pani wierzy, bo emocjonalne frazesy o „wierzeniu” i „zaufaniu” tej wiedzy nie zastąpią. Owszem, dalsze losy RD są wyłącznie w ręku Boga, ale my tu nie o RD dyskutujemy i jego losie, tylko o tym, w jaki sposób liturgia Kościoła (ściślej, liturgia pogrzebowa) daje wyraz Wierze Kościoła i o tym, czy wypada przepraszać za to, że ktoś się publicznie upomina o to, by liturgia dawała wyraz wierze Kosciola nie stając się narzędziem zgorszenia. Chodzi m.in o wiarę w ciała zmartwychwstanie (spopielenie zwłok RD), nade wszystko jednak o wiarę w świętość niewinnego życia ludzkiego (stosunek do aborcji) oraz wiedzę o tym, co wyłącza ze wspólnoty Kościoła (aborcja) i o tym, że wspólnota Kościoła nie może(!) osoby spoza wspólnoty żegnać tak, jakby była jej członkiem, zwłaszcza, że przestała nim być popełniając zuchwale ciężki grzech przeciwko życiu niewinnych dzieci i zuchwale propagując taką postawę w mediach. To jest kwestia wiarygodności Kościoła hierarchicznego przed Bogiem i w oczach wiernych (również polityków, którzy widzą, że w praktyce biskupi wcale nie traktują aborcji z takim rygoryzmem jak to deklarują).
    2) Brak argumentów to domena TomaszL. Nikt Pana/Pani osobiście nie atakował a jedynie wykazywał niedorzeczność rzekomych argumentów. Przypisywanie mi (jak sądzę) w pierwszej kolejności, grzechu i to grzechu śmiertelnego, jeszcze raz wykazuje mizerność Pani/Pana formacji religijnej.
    3) wielokrotnie tu wskazywano, że zawarte w pkt. trzecim twierdzenia całkowicie abstrachują od realiów. Nie było zakłócania liturgii, nie chodziło o poinformowanie ginekologów, ale o wizualizację im i (bardziej jeszcze wszystkim innym) czym jest w rzeczywistości aborcja. Nade wszystko jednak chodziło również o wyrażenie postawy sumienia względem władz diecezji i parafii, które nie postąpiły „jak należy”. Ten sam proboszcz z resztą GORSZYŁ przewodnicząc liturgii pogrzebowej Kory Jackowskiej, również znanej z pochwalania i propagowania aborcji.
    doceń 3
  • Kocór
    13.01.2019 21:17
    Bardzo ładny był świecki pogrzeb Kazimierza Kuca i nikt nie musiał protestować. Zmarły i rodzina postąpili uczciwie. A po pogrzebie na pewno będę odprawiane Msze św za zmarłego. Na pewno kapłan nie odmówi i nie będzie pytał czy zmarły był osobą wierzącą czy nie. Czy tak nie można było w tej "delikatnej" sytuacji tak postąpić?

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL