Nowy numer 20/2019 Archiwum

Odrzucenie Boga nie jest dowodem na postęp, ale na upadek

Co nam po pięknej katedrze, jeśli nie ma w niej wiernych.

Przy okazji tegorocznych świąt mocniej niż zwykle zabrzmiały narzekania na religijny charakter świąt Bożego Narodzenia. Niektórzy politycy i celebryci wyrażali „wyjątkowe oburzenie” obecnością symboliki religijnej w przestrzeni publicznej w tych kilku grudniowych dniach. Jednym z „argumentów” przeciwko chrześcijańskiemu charakterowi świąt była opinia, że powinniśmy dążyć do laicyzacji Polski, aby „dotrzymać kroku Europie”.

Argument o „dostosowaniu się do Europy” popularny był jeszcze w latach 90-tych. Dziś działa już na garstkę Polaków. Bo nasi rodacy zdążyli już poznać Europę z bliska. Jak nie pracując w Anglii, Niemczech czy Holandii, to studiując w Hiszpanii czy pomieszkując we włoskich hostelach. I europejski czar po prostu prysł. Jak na ironię argument o wyjątkowości Europy, do której ma dążyć Polska, powtarzany jest często przez ludzi, którzy znają nasz kontynent zza szyb wycieczkowego autokaru lub korporacyjnego biurowca.

Dzisiaj Europa, także dla Polaków, nie jest już synonimem postępu. Aby utwierdzić się w tym przekonaniu, wystarczy porozmawiać z Amerykaninem, Turkiem czy Koreańczykiem. Ale słabnącą pozycję naszego kontynentu na świecie potwierdzają też liczby. Trzeba spojrzeć na udział Europy w światowym PKB. Trzeba spojrzeć na udział Europy w ludności świata. Trzeba spojrzeć na liczbę europejskich firm wśród największych innowatorów. Trzeba spojrzeć na udział Europy w światowym postępie technicznym i naukowym. Wszędzie zobaczymy tendencję opadającą.

Argument, że w Polsce święta Bożego Narodzenia powinny stracić swój religijny charakter, bo tak się dzieje w zachodniej Europie, jest argumentem mocno nietrafionym. Laicyzacja Europy nie jest żadnym dowodem na jej postęp. Bo w Europie nie mamy już po prostu do czynienia z postępem. Ta laicyzacja postępuje wraz z degradacją naszego kontynentu w innych obszarach. Jest więc ona raczej symbolem upadku Europy.

Swego czasu Milton Friedman powiedział, że Polska nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich. Powinna zachowywać się tak, jak te kraje zachowywały się, kiedy dopiero do tego bogactwa dochodziły. Kiedy Anglicy, Niemcy czy Włosi dochodzili do bogactwa, wcale nie w głowie im była laicyzacja. Wraz ze wzrastającą gospodarką wzrastały kolejne kościoły. Dziś Europa nie kojarzy się ze wzrostem ani gospodarki, ani kościołów.

To prawda, że Europa wciąż jest jednym z najbogatszych rejonów świata. Ale europejskie bogactwo jest raczej przejadane niż pomnażane. Laicyzacja, czyli nic innego, jak porzucenie swoich korzeni, idzie w zgodnej parze z konsumpcyjnym, a nie przedsiębiorczym stylem życia. Można się nadal zachwycać dorobkiem Europy. Na przykład pięknymi katedrami w wielu europejskich miastach. Ale co nam po pięknie katedry, gdy odwiedza ją tylko garstka wiernych na Mszach świętych?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • Gość
    27.12.2018 18:28
    Europa przoduje i postępuje tylko w jednym, we wprowadzaniu (na siłę) aborcji i eutanazji.
  • SGGW
    27.12.2018 23:15
    Ani nie postęp ani nie upadek.
  • 1julek
    29.12.2018 19:00
    Im mocniej Europa będzie odrzucać Boga, tym szybciej upadnie. Laicyzacja to nie postęp. Postępować trzeba przodem do przodu, a nie tyłem do przodu, hi.
  • Gosc11
    31.12.2018 14:28
    A mnie naszła taka czysto ludzka refleksja, czy czasem nie jest odwrotnie? Kraje, które odrzuciły Boga w porównaniu wypadają lepiej. Nie mam na myśli tylko poziomu życia, PKB, czy edukacji, ale przede wszystkim poziom moralny. Gdybym miał robić interesy we Włoszech, to bym prędzej wybrał ateistyczną północ, niż religijne południe, kojarzone głównie z mafią i kradzieżami. Jak córka jedzie na wakacje, to zdecydowanie bezpieczniejsza będzie w odrzucającej Boga Kanadzie, niż w Meksyku. Nawet jak wziąć pod uwagę grzech aborcji, to katolickie kraje Ameryki Południowej wyprzedzają ateistyczną Europę o kilka długości, choć powinno być odwrotnie. Także gdy spojrzeć na rzeczy, które powinny być oczywiste, jak zakaz bicia dzieci, prawa kobiet, czy stosunek do mniejszości, to wszystko zasługi ideologicznej lewicy, choć te postawy powinny płynąć z przykazania miłości bliźniego. Dlaczego tak jest?

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.