Reklama

    Nowy numer 50/2018 Archiwum

Piłat i inni

Rozmowa Jezusa z Piłatem to moment konfrontacji władzy człowieka z władzą Boga.

Piłat powiedział do Jezusa: «Czy Ty jesteś Królem żydowskim?» 
Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?»
Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?»
Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd».
Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?»
Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu».


1. Za pierwszym razem rzymski namiestnik pyta Jezusa o to, czy jest królem żydowskim. Myśli kategoriami polityki i doczesnej władzy. „Czy ja jestem Żydem?” – Piłat daje do zrozumienia, że nie interesują go jakieś wewnątrzżydowskie spory. Żydzi jako naród są i tak podporządkowani politycznie cezarowi. I to go interesuje. Jezus wskazuje na to, że Jego królowanie nie jest związane z jednym narodem ani z rywalizacją z cezarem czy innym władcą. Jemu chodzi o rzecz o wiele głębszą niż polityka. Chodzi o prawdę. Prawdę o człowieku i o Bogu. Tę jedyną, podstawową i ostateczną. Piłat w jakiejś mierze to zrozumiał, dlatego za drugim razem pyta Jezusa inaczej: „Czy Ty jesteś królem?”. I wtedy słyszy potwierdzenie: „Tak, jestem królem”. (Dosłownie: „Ty mówisz, że jestem królem”). W tej scenie najbardziej niesamowite jest to, że wszechmogący Bóg zostaje tu osądzony przez swoje stworzenie, przez człowieka. To się wciąż powtarza w historii. Królestwo Boże jest stale konfrontowane z władzą współczesnych Piłatów. Jezus staje przed ludzkimi trybunałami, władcami, parlamentami, ideologiami, mediami. Osądzany i odrzucony jako postać z odległej historii. Bezbronny i niepotrzebny.

2. My też czasem zachowujemy się jak Piłat. Mamy ochotę powiedzieć: „Dajcie mi święty spokój z tym Bogiem, z Jezusem. Te sprawy mnie nie interesują. Nie obchodzi mnie szukanie prawdy, nie obchodzi mnie wieczność, ja chcę zwyczajnie żyć tu i teraz, chcę mojego małego szczęścia, mam swoją małą prawdę i to mi wystarczy”. Kiedy uciekamy od prawdy, którą przynosi Chrystus, prędzej czy później stajemy się sędziami Boga. Nie da się jednak nie zająć stanowiska wobec Boga. Umywając ręce jak Piłat, skazujemy Go na śmierć, niszczymy samych siebie i nasz świat.

3. „Królestwo moje nie jest z tego świata” – mówi Jezus. Człowiek dzisiaj woli raczej budować królestwo na tym świecie. Bazował na tym pragnieniu marksizm, który obiecywał raj na ziemi. Wprawdzie marksizm jako ideologia państwowa przegrał w wielu miejscach, ale wciąż słyszymy wezwanie do budowania nowego światowego ładu pod sztandarami postępu i liberalizmu. Wiara w postęp każe porzucić niepraktyczną myśl o wieczności, o zbawieniu, które jest darem Boga. Wielka chrześcijańska nadzieja zostaje zastąpiona małymi nadziejami na tu i teraz. Człowiek jednak nie może żyć bez wielkiej nadziei, która przekracza ten świat. To nie znaczy jednak, że „królestwo Boże” zaczyna się dopiero po śmierci. Królestwo Boże przychodzi do nas w Jezusie dzięki misji Kościoła. To królestwo zaczyna się tam, gdzie objawiony na krzyżu Bóg zostaje przyjęty przez człowieka. Tam, gdzie Jego miłość odnajduje swój dom w człowieku.

4. Jezus nie ma wojska, które mogłoby stanąć w Jego obronie. Jest bezsilny. Zostaje skazany na śmierć. Pozornie przegrywa z siłą ludzkiej władzy. A jednak ukrzyżowanie Jezusa jest Jego wywyższeniem. Jest triumfem miłości i prawdy. Króluj nam, Chryste! •

« 1 »
oceń artykuł
  • Jan
    25.11.2018 11:47
    "To nie znaczy jednak, że „królestwo Boże” zaczyna się dopiero po śmierci. Królestwo Boże przychodzi do nas w Jezusie dzięki misji Kościoła. To królestwo zaczyna się tam, gdzie objawiony na krzyżu Bóg zostaje przyjęty przez człowieka. Tam, gdzie Jego miłość odnajduje swój dom w człowieku." No tak, ale to wszystko są slogany, z których ludzie z duchownymi włącznie, nie potrafią sobie wyobrazić królestwa Bożego na tym świecie. To jest takie gadanie dla gadania. Ludziom trzeba przedstawić wizję funkcjonowania i życia w królestwie Bożym na tym świecie, bo inaczej na gadaniu się skończy. Wizję królestwa Bożego na ziemi można mieć dopiero wtedy, gdy zrozumie się realizację Przykazań Bożych w praktyce. Wtedy dopiero widzi się świat bez wojen, bez głodnych i opuszczonych, świat ludzi szczęśliwych, świat zdrowy ekologicznie i sprawiedliwy. Najpierw jednak trzeba pokonać zło dobrem i też trzeba dokładnie wiedzieć na czym to polega. Najtrudniej jest zrozumieć nadstawianie drugiego policzka aż do końca,czyli tak jak Jezus , do oddania życia w męczarniach, no ale bez tego królestwo Boże na ziemi nie zapanuje.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.