Nowy numer 46/2018 Archiwum

Upadanie i wstawanie

Myśl wyrachowana: Niepodległość to swoboda ducha, swoboda obyczajowa to podległość.

Niedawno byłem na Mszy w swojej rodzinnej parafii. W czasie ogłoszeń proboszcz powiedział, że ostatnie liczenie wiernych wykazało duży spadek ich liczby na Mszy niedzielnej. Rok wcześniej na Mszy zjawiło się 36 procent zobowiązanych, a w tym roku tylko 30 procent. W kościele rozległ się szmer. Gdy wychodziłem, idący za mną mężczyzna mruknął do swojego sąsiada po śląsku: „Jak sie zamiele, to zaś przidom”. Czyli że ci katolicy, którym coraz dalej do kościoła, wrócą do niego, gdy nastaną trudne czasy.

Hm, może coś w tym jest. Gdy prześledzi się dzieje narodu wybranego, widać, że to historia odejść i powrotów. Gdy robiło się spokojnie, zamożnie i wygodnie, naród zapominał o Bogu, rzucał w kąt prawo Boże i zaczynał kłaniać się bożkom. W efekcie zapaści religijnej następowała katastrofa polityczna. Potem przychodziło otrzeźwienie, a w sercach wzbierała skrucha. Naród przepraszał, a Bóg jakby tylko na to czekał – bardzo szybko przychodził z pomocą. Nie dawał się prześcignąć w hojności, tak jakby przebaczanie było tym, co lubi najbardziej. I wtedy lud wpadał w radosne zdumienie. Wierność powracała, a z nią gorliwość i świadomość, że nic lepszego nad życie w przyjaźni z Bogiem nie może człowieka spotkać.

A potem przychodziła codzienność wymagająca wytrwałości. Zawsze tak jest. To czas nadejścia pokus i próba wierności. Pojawia się kryzys, wielu wtedy odpada, czasem tak wielu, że nawet „dziesięciu sprawiedliwych” doszukać się nie sposób. I wtedy często następuje załamanie. Nie to, że Bóg karze – zbłąkana społeczność sprowadza karę sama na siebie. Gdy Bóg, zgodnie z ludzkim życzeniem, choćby tylko lekko cofnie rękę, człowiek natychmiast się przewraca. Ale że z poziomu gruntu trudniej zadzierać nosa, powraca szansa na otrzeźwienie i na skruchę – a więc na odzyskanie… niepodległości. Prawdziwej wolności w przyjaźni z Bogiem.

Czy tak jest z Polską? Ciekawe, że na sto lat, jakie minęły od odzyskania przez Polskę niepodległości, dokładnie połowa to czas podległości Niemcom i Sowietom. W sumie od 1795 r., gdy Polska zniknęła z mapy, mieliśmy 173 lata niewoli i tylko 50 lat prawdziwej niepodległości – z tego większość to ostatni okres od upadku komunizmu. Jakoś nas te nieszczęścia nie pozbawiły ducha. Nawet przeciwnie – zgromadziliśmy się wokół rzeczy wielkich i największych.

Z tej perspektywy widać, że przykrości wynikające z upadków bardziej nas, Polaków, utrzymywały w pionie niż komfort dumnego stania na własnych nogach. Co nie znaczy, że niepodległość ojczyzny nie jest stanem pożądanym. Jest – pod warunkiem, że pociąga ludzi w górę. Ale to już zależy od naszych wyborów. Każdych – od moralnych po polityczne (zresztą jedne z drugimi się łączą). Bo po prawdzie jaką wartość miałaby ziemska ojczyzna, gdyby nie sprzyjała osiągnięciu niebieskiej?•

« 1 2 »
oceń artykuł
  • jurek
    08.11.2018 18:33
    Mnie ciekawi taki aspekt kwestii patriotyzmu i wiary. Katolicka Austria dokonała rozbioru KAtolickiej Polski. Rozumiem, że i Austriacu i Polacy uważali się za ludzi wiary i patriotów. Czy może jakoś na gruncie teologicznym można tę sprzeczność rozwiązać? A może jednak kwestie patriotyzmu i wiary w Kościele Powszechnym nie powinny być bezpośrednio z sobą wiązane?
    doceń 21
  • Brodaty Sokrates
    09.11.2018 10:32
    "Bo po prawdzie jaką wartość miałaby ziemska ojczyzna, gdyby nie sprzyjała osiągnięciu niebieskiej ?" Zgadzam się z tym zdaniem.Gdy Jezus nauczał,nawet nie wspomniał o takich sprawach jak: "niepodległość,walka z okupantem czy zaborcą".Teraz, niestety, biskupi wiążą bardzo mocno katolicyzm z niepodległością.Gdzie Jezus w swoim nauczaniu błogosławił walczącym o wolność kraju? Nie ma takiego wersetu.Dla Jezusa sytuacja polityczna oraz to jaka flaga powiewa aktualnie na maszcie,miało marginalne znaczenie.Dobrze jest móc cieszyć się niepodległością.Lepiej jednak,mieć w sobie radość z bycia przynależnym do Królestwa Niebieskiego.Ono jest ważniejsze.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji