Nowy numer 42/2018 Archiwum

Dobry „Kler”

Film „Kler” nie pomoże w jakimkolwiek oczyszczeniu. Za to pomoże wtłaczać do głów skojarzenia: ksiądz – złodziej, rozpustnik, pedofil.

Było oczywiste, że znajdą się duchowni, którzy oświadczą, iż „Kler” może nie jest arcydziełem, ale to dobry film, bardzo potrzebny w tym momencie, że cieszą się…, że powinien go zobaczyć każdy ksiądz, że zawiera w sobie głęboki wymiar chrześcijański, a nawet budzi nadzieję, itd., itp. Pamiętam, że także po spektaklu „Klątwa”, podczas którego aktorka odbywała długi seks oralny z figurą Jana Pawła II, znaleźli się duchowni, którzy popisywali się duchem tolerancji i odkrywaniem ukrytych znaczeń prymitywnej prowokacji. Także Nergal, który podczas występu darł Pismo Święte i rzucał podarte kartki w tłum, krzycząc: „Żryjcie to g…”, spotkał się, choć – jak rozumiem – nie za ten wyczyn, z publicznymi pochwałami i poklepywaniem po plecach ze strony duchownego. Niektórzy tłumaczą tego rodzaju postawę chęcią naśladowania Chrystusa, który nikogo nie odrzucał i szedł do grzeszników. Tyle że Mistrz z Nazaretu nazywał grzech grzechem, a grzeszników wzywał do nawrócenia. Kiedy zaś miał przed sobą zatwardziałych obłudników, to potrafił powiedzieć, że „diabła mają za ojca”. Być może niektórzy duchowni, podobnie jak pan Zanussi, który poparł finansowanie filmu z budżetu, uważają, że „Kler” pomoże Kościołowi się oczyścić, wstrząsając sumieniami upadłych duchownych. No cóż! Nie słyszałem, aby ktoś robił film o gangsterach z nadzieją, że gangsterzy go zobaczą i porzucą swój gangsterski fach. Film Smarzowskiego nie pomoże w jakimkolwiek oczyszczeniu. Za to pomoże wtłaczać do co słabszych głów skojarzenia: ksiądz – złodziej, rozpustnik, pedofil. Sądzę, że bywa i tak, iż jeśli jakiś duchowny wszedł w buty księdza „otwartego” wedle miary mediów lewicowo-liberalnych i zasmakował w pochwałach ze strony tego środowiska, to musi wciąż potwierdzać tę pozycję. A to wymaga m.in. chwalenia, a przynajmniej dostrzegania pozytywnych stron różnych przedsięwzięć, nawet jeśli z daleka brzydko pachną antykatolicką obsesją i szukaniem kozła ofiarnego. Film „Kler” odniósł duży sukces frekwencyjny. Spektakl „Klątwa” też cieszył się powodzeniem i nie brakowało owacji na stojąco. Smutne, ale nie jestem tym zaskoczony. Przecież tygodnik „Nie” Urbana w latach 90., kilka lat po tzw. upadku komuny, kiedy żył jeszcze Jan Paweł II, osiągnął nakład ponad 700 tysięcy egzemplarzy. Dziś Urban wyraża zadowolenie z faktu, że sukces „Kleru” to po części także jego zasługa. Szkoda, że do tego „cmokania” nad „Klerem” dołączyli się niektórzy księża. •

« 1 »
oceń artykuł
  • Irena
    12.10.2018 12:10
    Media pracują nie tylko nad złym kojarzeniem księży, ale też innych grup społecznych . Następni w kolejce są rodzice: matka i ojciec. Też każdy błąd skutkuje stanięciem pod pręgierzem. I to się zgadza: uderzenie w kościół i uderzenie w rodzinę, bo bez rodziców nie ma rodziny.
    doceń 9
  • mjc
    12.10.2018 19:40
    Proszę księdza, Bóg zapłać, bo myślałem że tylko ja w tym filmie nie widziałem nic ciekawego, żeby nie powiedzieć odstręczającego. Nawet go nie oglądając wiem że nie warto, bo dokładać pieniądze do takiego "biznesu" to nie tak czasem współudział w tym że tak powiem "dziele"?.
    doceń 8
  • taki tam
    13.10.2018 23:57
    Irlandia padła, teraz czas na Polskę. Kasa na to jest od bogatych filantropów. Jeśli padnie Polska to reszta osunie się jak domek z kart. Znowu jesteśmy ostatnim bastionem.
    doceń 2
  • ksiądz karol
    15.10.2018 08:20
    Ksiądz powinien być osobą wykształconą. Powinien być również świetnym obserwatorem, psychologiem, mówcą oraz posiadać wiele innych umiejętności, które pomagają mu w posłudze jaką wybrał. Ksiądz Kowalczyk porównuje Kler do Klątwy, coś jak porównywać Nowy Jork do Nowego Sącza. Otóż w filmie nie ma żadnej mowy o chrześcijaństwie i trzeba mocno się postarać, aby takie nawiązanie znaleźć. Pokazani są natomiast grzeszni ludzie, którzy kościół budują. I najgorsze w tym wszystkim nie jest to, że popełniają błędy. Swoją drogą duża część księży czuje się bezkarna. Jazda po winku jest niestety normalna. Prowadzenie życia erotycznego niestety również nie jest incydentalna. Ale zdecydowanie najgorsze w tym wszystkim jest obłuda i uciekanie od tematu. Ostatni wyrok dla księdza molestującego. Skoro były dowody, dlaczego wewnętrzne struktury kościoła nie wykluczyły go, tylko próbowano go chować w małych parafiach? Dlaczego w spisie pedofili ministerstwa sprawiedliwości nie ma księży? Pedofilia jest dla mnie jedną z najbardziej obrzydliwych zbrodni. Nawet osadzeni w zakładach karnych, ludzie zdegenerowani nie mają żadnej litości dla pedofilii. Oczywiście w każdej grupie zawodowej znajdą się ludzie grzeszni. Ale kościół ze względu na zaufanie jakie ma 'z zasady' powinien swoje szeregi sprawdzać i kontrolować jeszcze dokładniej. Kiedy ktoś zabierze się za księży z Chojnic czy Czerska, którzy w jednej miejscowości prowadzą parafię, a w drugiej prowadzą normalny dom z 'gosposią'. Czy ksiądz ze Stegny... o nim to nawet brzydzę się napisać. Jeśli kościół skończy z obłudą i ukrywaniem przestępców to będzie początek nowej, lepszej drogi. Od kościoła, jego pazernych pasterzy odwraca się coraz więcej ludzi tworząc tzw grupę wierzących niepraktykujących. Większość z tych ludzi nie idzie do kościoła ze względu na agitację wyborczą, pazerności księży itd.
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji