Żaden papież – poza Janem Pawłem II – w swoim nauczaniu nie poświęcił rodzinie tak wiele uwagi jak Franciszek.
Ten fakt przysłoniły rozdmuchane kontrowersje wokół tzw. związków nieregularnych. Światowe Spotkanie Rodzin w Dublinie to dobra okazja, by przypomnieć, co naprawdę o rodzinie i małżeństwie mówi obecny papież.
Jednoznaczność
Na początek zagadka. Kto jest autorem tych słów: „Dziś małżeństwo często jest uważane za jakąś formę uczuciowej gratyfikacji, którą można ustanowić w jakikolwiek sposób oraz zmienić zależnie od wrażliwości każdego. Niestety, wizja ta ma również wpływ na mentalność chrześcijan, powodując łatwość uciekania się do rozwodu lub faktycznej separacji”. Krytycy Franciszka będą może zaskoczeni, ale powiedział to papież z Argentyny w przesłaniu do polskich biskupów po zakończeniu wizyty ad limina apostolorum w 2014 r. Podczas nadzwyczajnego konsystorza poświęconego rodzinie w tym samym roku Franciszek ubolewał, że w dzisiejszych czasach „rodzina nie tylko nie jest odpowiednio ceniona, ale jeszcze nie chce się jej rozumieć”. A w jednej z licznych katechez kontynuował smutną diagnozę stanu rodzin i małżeństw w wielu miejscach na świecie: „Dzieci płacą swoją cenę w przypadku niedojrzałych związków albo nieodpowiedzialnych rozstań rodziców; one są pierwszymi ofiarami. Są ofiarami przesadnej kultury praw osobistych”. Jednak nauczanie Franciszka o rodzinie jest przede wszystkim pozytywne. W czerwcu tego roku podczas modlitwy Anioł Pański papież przypomniał, że „ludzkie życie jest i pozostaje tajemnicą, a rodzice działają jako współpracownicy Boga. Jest to misja prawdziwie podniosła, która czyni każdą rodzinę sanktuarium życia”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Jacek Dziedzina