Nowy numer 33/2018 Archiwum

"Kto krytykuje nauczanie Franciszka, nie jest wierny tradycji Kościoła"

Abp Fisichella w 25. rocznicę ogłoszenia przez św. Jana Pawła II encykliki „Veritatis splendor”.

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella oświadczył, że kto krytykuje nauczanie Franciszka, nie jest wierny tradycji Kościoła. Opinię tę wypowiedział w rozmowie z portalem Vatican News w 25. rocznicę ogłoszenia przez św. Jana Pawła II encykliki „Veritatis splendor”, która - zdaniem hierarchy - nie daje żadnego „powodu do kontestowania nauczania papieża Franciszka w świetle nauczania” jego poprzedników.

Wspomniana encyklika z 1993 r. dotyczyła podstawowych zagadnień moralnych i wyjaśniała „racje nauczania moralnego” Kościoła, opartego na Piśmie Świętym i żywej tradycji apostolskiej. - Współczesny człowiek powinien ponownie zwrócić się do Chrystusa, aby otrzymać od Niego odpowiedź na pytanie, co jest dobre, a co złe - wskazał włoski hierarcha, przypominając główne myśli dokumentu.

Jednocześnie sprzeciwił się instrumentalnemu wykorzystywaniu nauczania encykliki do przeciwstawiania się rozwojowi katolickiej doktryny. - Kiedy ma miejsce instrumentalne wykorzystywanie, wtedy obawiam się, że nie ma w tym pragnienia odkrywania prawdy i nie ma także wierności tradycji Kościoła. Myślę, że nie ma tu [w „Veritatis splendor” - KAI] żadnego powodu do kontestowania nauczania papieża Franciszka w świetle dotychczasowego nauczania [Kościoła]. Przeciwnie, trzeba w jego rozwoju dostrzec ciągłość. Uważam natomiast, że ważne jest uważne czytanie całego nauczania papieża Franciszka, a nie tylko jakiegoś przemówienia. Mozaikę tworzą wszystkie jej kawałki, a nie tylko jeden - zauważył przewodniczący Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji.

Według niego mozaika nauczania papieża Franciszka przedstawia obraz „wielkiej otwartości na dzieło ewangelizacji” i nieprzedkładania norm nad głoszenie Ewangelii. Ważnymi elementami jego nauczania są także: spotkanie z osobą Jezusa oraz stałe głoszenie Ewangelii przez Kościół poprzez wychodzenie jego pasterzy do wszystkich. Na tym polega „idea Kościoła wychodzącego, a więc także zdolności - o której mowa w adhortacji «Evangelii gaudium» - do towarzyszenia współczesnemu człowiekowi, do podążania obok niego, aby go zrozumieć”. Wymaga to miłosierdzia. - Jubileusz Miłosierdzia był konkretnym znakiem tego, jak papież Franciszek określa i ukierunkowuje swój pontyfikat - zaznaczył włoski hierarcha.

« 1 »

Zobacz także

  • tempestas
    09.08.2018 15:37
    "Raczej powyżej Twoich zdolności." :D
    doceń 0
  • podaj nick
    09.08.2018 16:01
    co do karania i mieszania tego z różnymi humanitarnymi ochami, kiedyś żandarm pod Nowym Targiem aresztował Lenina zadenuncjowanego jako szpieg, siedział w areszcie kilkanaście dni, ale się zleciały prosić o jego uwolnienie rożne pięknoduchy, literaci, w tym poeta Kasprowicz i tych "humanistów" posłuchano towarzysz poszedł luzem, za kilka lat dzięki jego dalszej nieskrępowanej działalności poszedł z dymem cały ówczesny porządek społeczny, życie ogólnie jest mało humanitarne, czemu robić wyjątki dla najgorszych zwyrodnialców
  • Gość Marek
    10.08.2018 00:55
    Czy portal pch24 jest niebezpieczny albo niekatolicki? Dlaczego?
    doceń 1
  • rozancowa
    10.08.2018 14:10
    Nurt ciekawy. Zastanawiam się jednak czy to nie podpada pod ciągłe wyczekiwanie zmian, które mogą nie nadejść, albo nadejdą ze sporym poślizgiem. Przecież poza kwestiami technicznymi, naukowymi, potrzeba jest ustalenia pewnych granic etycznych przedsięwzięcia. O ile nauka się rozwija, to rozwija się równolegle prawo, które w pewien sposób blokuje ewentualną ingerencję w ciało człowieka. Konwencja o Prawach Człowieka i Biomedycynie gwarantuje ludzką godność i integralność. Co więcej, mówiąc o likwidacji problemów społecznych, wykluczenia, biedy, po pierwsze, musimy się odnieść do tych postanowień, które wyżej stawiają interes jednostki niż interes społeczeństwa. Po drugie, aspekty te wymagają zmiany w stosunkach społecznych i ekonomicznych, a te przecież w ogóle przez koncepcje są nie brane pod uwagę (?). Zawsze zastanawiałem się nad analfabetyzmem. Przyjmując, że 100% populacji będzie posiadało pewne urządzenia pozwalające posiadać minimum wiedzy, jakie mechanizmy uchronią przed próbą kontroli ludzkiego umysłu. W jaki sposób się to rozwinie i czy pozytywnie odniesie się do reszty otoczenia. Przecież mądrzejsi kryminaliści wcale nie są w społeczeństwie pożądani (wieksza możliwość wyrządzenia szkód), ale też dodatkowa wiedza uchroni przed łamaniem prawa, czy wręcz przeciwnie - zwiększy ambicje przestępców?
    doceń 0
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama