Reklama

    Nowy numer 42/2018 Archiwum

Od Artemidy do soboru

By głębiej zrozumieć radykalność apeli św. Pawła o „porzucenie dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz” i „przyobleczenie człowieka nowego, stworzonego przez Boga”, warto przyjrzeć się Efezowi, miastu, w którym żyli adresaci listu.

Efez leżał przy handlowych szlakach i dzięki temu rozwijał się i bogacił. W 133 r. przed Chr. stał się stolicą rzymskiej prowincji – Azji. Przybyszów przyciągała tu też świątynia bogini Artemidy. Wzniesiona w połowie VI w. przed Chr., należała do jednego z siedmiu cudów starożytnego świata. Do Artemidy Efeskiej ciągnęli pielgrzymi z całego imperium. Istniała tu cała klasa rzemieślników, którzy wytwarzali jej figurki, wzorowane na cedrowym posągu ustawionym w świątyni. Do takiego miasta przybył św. Paweł podczas drugiej podróży misyjnej, a w czasie trzeciej działał tu przez ponad dwa lata. Ewangelizacja przyniosła tak nieoczekiwane efekty, że owi rzemieślnicy zaczęli się obawiać o swój byt. Spowodowali aresztowanie apostoła i wygnanie go z miasta.

Chrześcijanie z Efezu musieli wziąć sobie do serca pouczenia Pawła, bo w Księdze Apokalipsy tak o nich czytamy: „Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość, i to, że złych nie możesz znieść... Ty masz wytrwałość i zniosłeś cierpienie dla imienia mego – niezmordowany”.

Po św. Pawle cała Azja była miejscem pracy ewangelizacyjnej św. Jana Apostoła, stąd ten list z Księgi Apokalipsy. W związku ze św. Janem, który spod krzyża „wziął do siebie” Matkę Najświętszą, zrodziła się tradycja, że w Efezie miało miejsce zaśnięcie i wniebowzięcie Maryi. W czasach poapostolskich wiarę chrześcijan Efezu chwalił św. Ignacy Antiocheński, męczennik z początku II wieku. Na koniec przyszedł jeszcze jeden ważny moment. W 431 r. w Efezie odbył się sobór. Debatował o Boskiej i ludzkiej naturze Chrystusa w kontekście herezji nestorianizmu. Tam także oficjalnie potwierdzono naukę, że Maryi słusznie należy się tytuł Theotokos – Bożej Rodzicielki.

Chrześcijańską wielkość Efezu zburzyły najazdy muzułmańskie. Pozostały jednak te wielkie momenty z początku Kościoła i Pawłowy apel do Efezjan, i do każdego z nas: „Porzućcie starego człowieka, a przyobleczcie nowego, stworzonego przez Boga”. 

« 1 »
oceń artykuł
  • Dremor
    05.08.2018 14:57
    Troszkę historii:

    Artemida nie była w Efezie pierwsza, jej kult pochodzi z przekształcenia egipskiego kultu Izydy. Pod wpływami greckimi Izyda została "przekształcona" w Artemidę, ale zachowała wszystkie wcześniejsze tytuły. Przede wszystkim boginię tę nazywano "Królową Niebios" oraz "Matką Boga" (Horusa). O ile Egipcjanie wychwalali macierzyństwo, o tyle Grecy bardziej sławili dziewice, dlatego w mitologii greckiej Artemida została jednocześnie dziewicą i matką (wyprosiła to u Zeusa). W tym kontekście nie dziwi fakt, że kult Maryi wywodzi się właśnie z Egiptu.

    W wierze chrześcijańskiej takie zapożyczenia nie są niczym nadzwyczajnym i w żaden sposób nie umniejszają bogactwa naszej Tradycji.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.