Nowy numer 3/2021 Archiwum

Trwa akcja ratunkowa po zawaleniu się tamy hydroelektrowni

W Laosie trwa w środę akcja ratunkowa po zawaleniu się budowanej tamy hydroelektrowni na południu kraju. Potwierdzono śmierć dwóch osób, a nieoficjalne szacunki władz mówią o 19 zabitych; kilkaset osób uznaje się za zaginione - podały lokalne media.

Po runięciu tamy uwolnione zostało 5 mld metrów sześciennych wody, która zalała co najmniej siedem wsi, pozbawiając dachu nad głową ponad 6,6 tys. ludzi. Laotańska agencja prasowa KPL informowała, że w wyniku katastrofy zaginęły setki osób.

Państwowy laotański dziennik ,,Vientiane Times" podał na stronie internetowej, że do wtorkowego popołudnia potwierdzono śmierć dwóch osób. Według nieoficjalnych szacunków przekazanych w środę rano przez władze prowincji Attapu, gdzie doszło do katastrofy, zginęło 19 osób, a 49 uznano za zaginione - podała gazeta.

Liczby zabitych nie będzie można potwierdzić, dopóki nie zakończy się akcja ratunkowa - ocenił w rozmowie z ,,Vientiane Times" przedstawiciel władz prowincji. Wysoki rangą urzędnik państwowy pracujący w stolicy Laosu, mieście Wientian, powiedział agencji Reutera, że zginęło ,,kilkadziesiąt osób", a liczba ta ,,może być wyższa".

Mieszkańcy zalanych wsi schronili się na dachach domów, a w środę 3 tys. z nich wciąż czeka na ratunek - podał ,,Vientiane Times", powołując się na gubernatora dystryktu Sanamxay Bounhoma Phommasanego. Między wtorkiem a środą rano z zalanych terenów uratowano już ponad 2,8 tys. osób - powiedział gubernator.

Wysiłki ratowników może utrudnić ulewny deszcz i silne wiatry zapowiadane w tym regionie na kolejne dni. W Laosie i okolicznych krajach trwa pora monsunowa, w czasie której często dochodzi do burz tropikalnych i powodzi.

Będąca jeszcze w budowie tama runęła w poniedziałek wieczorem. Jest ona częścią wartego 1,02 mld dolarów projektu hydroelektrycznego Xe-Pian Xe-Namnoy, w którym udział biorą firmy z Laosu, Tajlandii i Korei Południowej. Hydroelektrownia miała rozpocząć pracę w 2019 roku, a 90 proc. produkowanego przez nią prądu miało trafiać do Tajlandii - podała agencja AP.

Jedna z dwóch południowokoreańskich firm związanych z projektem SK Engineering & Construction poinformowała, że pierwsze pęknięcia w tamie dostrzeżono w niedzielę, uznając, że powstały one w wyniku ulewnych deszczy. Gdy stało się jasne, że tama może runąć, zalecono ewakuację 12 okolicznych wsi - przekazał przedstawiciel firmy.

Komunistyczny Laos wprowadza w życie ambitny plan budowy sieci elektrowni wodnych, by sprzedawać prąd okolicznym krajom i stać się ,,akumulatorem Azji" - zauważa Reuters. Jednak szybkie tempo budowy tam na rzece Mekong i jego dopływach wzbudza obawy o ich wpływ na środowisko naturalne i życie mieszkańców.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama