Nowy numer 28/2018 Archiwum

Siema, Kryzys!

Gdy wszedłem do sklepu (nie wiedziałem, że pracują w nim sami chrześcijanie), jeden chłopak miał duchowe doświadczenie, że wszedł sam diabeł. Poszedł na zaplecze i zaczął się modlić.

Przez wiele lat mówiłem, że jestem niewierzący, ale oszukiwałem sam siebie – opowiada Bogdan Krzak, terapeuta pracujący z uzależnioną młodzieżą w Bielsku-Białej. – Ja wierzyłem, tyle że byłem na tego Pana Boga niesamowicie wkurzony. Delikatnie mówiąc.

Ratuj!

Gdy miałem trzy lata, rozwiedli się rodzice. Mój starszy brat trafił do ojca, ja zostałem z matką. Uciekła z moim ojczymem. Czyja wina? Mama mówiła, że ojca, tata – że matki. A w środku piekła trzylatek, który traci kontakt z bratem i któremu rozpada się świat.

Alkohol był na porządku dziennym. Pamiętam scenę: mama była w sklepie, ja kręciłem się na karuzeli. Nagle spadłem, a karuzela huknęła mnie w głowę. Lekarz zabandażował mi łeb. Pomyślałem: „Przyjdzie tata, to zrobi to na nim wrażenie”. Stanąłem za drzwiami. Ojciec przyszedł na bani i huknął mnie drzwiami w tę chorą głowę. Zabolało. Nie zrobiłem na nim wrażenia. Okazało się, że w ogóle nie jestem dla niego ważny. Nie liczyłem się.

Dostępne jest 8% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji