Nowy numer 43/2020 Archiwum

Morawiecki: Ustawa o IPN to swojego rodzaju wstrząs, który był potrzebny

Ustawa o IPN to swojego rodzaju wstrząs, który był potrzebny, dlatego cały świat o tym zaczął rozmawiać i dzisiaj nikt na świecie nie będzie mówił "polskie obozy śmierci" bezkarnie, natomiast przepisy dot. prawa karnego "zaczęły działać kontrproduktywnie" - mówił w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Sejm rozpoczął w środę pierwsze czytanie projektu zmian w noweli ustawy o IPN, zakładającego odejście od przepisów karnych. Projekt uchyla art. 55a, który grozi m.in. więzieniem za przypisywanie Polakom odpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej.

"Zanim padną tutaj jeszcze jakieś kolejne słowa, bardzo ostre i też krzywdzące wobec narodu polskiego, zanim padną jakieś też przeinaczenia naszych intencji, to chciałem jedną rzecz bardzo mocno podkreślić, która chyba dla wszystkich nas jest jasna - celem tej ustawy było i jest nadal jedno zasadnicze przesłanie: walka o prawdę, walka o prawdę czasów II wojny światowej i czasów powojennych" - mówił Morawiecki.

Zdaniem szefa rządu prawda ta często była "zakłamywana".

"Ta ustawa, swojego rodzaju wstrząs był przecież potrzebny. Właśnie dlatego cały świat zaczął rozmawiać o tym i dlatego dzisiaj mamy już przynajmniej tyle, że nikt na świecie nie będzie mówił +polskie obozy śmierci+ bezkarnie" - stwierdził Morawiecki.

"Potrafiliśmy się jako naród zjednoczyć wobec wielkich celów, jak przystąpienie do NATO i UE. Dzisiaj również powinniśmy zjednoczyć się wokół tego celu, że nie tylko nie ustępujemy z niczego. My na dobrą sprawę zrealizujemy dużo więcej niż sobie założyliśmy, ponieważ pobudziliśmy świadomość na całym świecie" - powiedział premier.

Według szefa rządu, "paradoksalnie" najbardziej ostre przepisy dotyczące prawa karnego "wzbudziły tyle kontrowersji i zaczęły działać kontrproduktywnie".

Premier podkreślił, że rządowa nowelizacja utrzymuje "cały rozdział" w ustawie o IPN, dotyczący "wszystkich instrumentów cywilnoprawnych". "Wydawca w Stanach Zjednoczonych czy gdzieś w Niemczech dwa razy się zastanowi zanim opublikuje dzisiaj artykuł ze sformułowaniem +polskie SS, polskie gestapo, czy polski obozy koncentracyjne+, jak będzie nad nim wisiał miecz cywilnoprawnego procesu i groźba zapłaty 100 mln euro czy 100 mln dolarów" - mówił szef rządu.

W jego ocenie, nowela "zdecydowanie wzmocniła stan prawny i możliwość dochodzenia naszych racji".

"My nie tylko nie wycofujemy się z obrony dobrego polskiego imienia; ta drobna korekta czy modyfikacja umocni naszą pozycje, a to dlatego, że przez tych kilka miesięcy byliśmy w stanie rzeczywiście dobudzić świadomość u wielu naszych partnerów, również u partnerów izraelskich, u partnerów żydowskich" - mówił premier.

Zapowiedział też, że "dzisiaj późniejszym wieczorem", jednoznacznie przedstawi stanowisko rządu w tej sprawie. Jak mówił, "będzie to (takie) stanowisko (...) że jest duży uzysk z tego wszystkiego co się zadziało". Zdaniem premiera, dzięki noweli, opinia międzynarodowa "głośno usłyszała prawdę" o Polakach ratujących Żydów w czasie okupacji niemieckiej. "Polska zdała egzamin w najstraszniejszych czasach II wojny światowej" - podkreślił.

Morawiecki zaznaczył ponadto, że wojna "wyzwalała też w ludziach najgorsze uczucia".

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama