Wspomagane samobójstwo ogranicza prawo dla najbardziej bezbronnych, czyli terminalnie chorych, ludzi w podeszłym wieku oraz niepełnosprawnych, a także każdego, kto liczy, że jego ubezpieczenie zdrowotne pokryje koszty leczenia – powiedziała agencji CNA Kristen Hanson, adwokat z ramienia Funduszu Akcyjnego Praw Pacjenta.
Prawo daje możliwość otrzymania śmiertelnych substancji każdemu pacjentowi, u którego orzeka się, że pozostało mu 6 lub mniej miesięcy życia. Prokurator generalny, który walczył w sądzie o przywrócenie tego prawa argumentował, że daje ono pewnego rodzaju ulgę pacjentom, ich rodzinom i lekarzom, którzy żyją w niepewności, zmierzając się z trudnymi decyzjami dotyczącymi zdrowia.
Według przeciwników prawa, przywrócenie wspomaganego samobójstwa to temat zastępczy i ucieczka przed dostarczeniem prawdziwiej opieki i leczenia dla pacjentów z poważnymi chorobami. Na przykładzie innych stanów północnoamerykańskich zauważyć można, że prowadzi ono do jeszcze większych aberracji, takich jak fala samobójstw czy podawanie tzw. „leków samobójczych” ludziom z depresją kliniczną. Warto też wspomnieć o częstej nietrafności prognoz lekarskich co do życia pacjentów.








