Nowy numer 45/2018 Archiwum

Nowe informacje ws. Polaka który zginął w Meksyku

Prokuratura stanu Chiapas podała w piątek, że pochodzący z Niemiec Holger Franz Hagenbusch i Polak, Krzysztof Chmielewski, zostali prawdopodobnie zamordowani na tle rabunkowym. 37-letni podróżnik z Polski zginął od uderzenia tępym narzędziem w głowę.

Szef sekcji zabójstw w prokuraturze stanowej Luis Alberto Sanchez powiedział dziennikarzom, że Polak "prawdopodobnie został uderzony w głowę bardzo twardym przedmiotem i to było silne uderzenie".

W piątek podano pierwsze rezultaty sekcji zwłok. Wykazała ona, że niemiecki kolarz Holger Franz Hagenbusch zginął od strzałów w głowę. Kuli, która spowodowała śmierć 43-latka, nie znaleziono, widać natomiast wyraźnie ślady przejścia kuli przez czaszkę.

Z kolei w przypadku 37-letniego Krzysztofa Chmielewskiego, polskiego podróżnika, z którym kontakt urwał się 19 kwietnia, sekcja wykazała rozległe rany spowodowane ciosem w głowę. Prokuratura uważa, że Europejczycy zostali najprawdopodobniej zamordowani w innym miejscu, a "ich ciała podrzucono w okolice San Cristobal".

Sanchez nie wykluczył, że w przypadku Chmielewskiego cios mógł spowodować oderwanie głowy od korpusu. Zarazem jednak zaznaczył, że mogło do tego dojść z innego powodu.

Ciała podróżników zostały porzucone w pobliżu miasteczka San Cristobal de las Casas. Znaleziono je na dnie 200-metrowej przepaści, ciągnącej się wzdłuż autostrady. Jest to teren zalesiony. Ciała przeleżały w lesie ponad tydzień i były w bardzo złym stanie, gdy je znaleziono. Na ciało Chmielewskiego natrafiono 26 kwietnia, Hagenbuscha - 4 maja.

"Możliwe, że głowę polskiego podróżnika oderwały dzikie zwierzęta" - powiedział Sanchez. Brat niemieckiego rowerzysty, Rainer Hagenbusch opublikował jednak w środę na Facebooku zapis, w którym wyjaśnił, że dotarły doń informację, iż "Polak padł ofiarą umyślnej dekapitacji".

Na początku maja prokuratura stanu Chiapas podawała, że przyczyną śmierci obu rowerzystów był prawdopodobnie wypadek. "Uprawianie kolarstwa na tym terenie jest bardzo ryzykowne" - miał powiedzieć prokurator Lievano. Jego wypowiedź, którą cytuje AFP, wywołała oburzenie w San Cristobal de las Casas. Setka osób manifestowała przez kilka dni w centrum miasta domagając się prawdy pisze farncuska agencja.

Prokurator Sanchez, który zastąpił kilka dni temu prokuratora Arturo Lievano forsującego tezę o wypadku drogowym i prowadzi teraz śledztwo, zaznaczył w wypowiedzi dla AFP, że "konieczne będzie przeprowadzenie jeszcze jednej, dokładniejszej sekcji w przypadku Chmielewskiego".

Morderstwa i porwania są czymś bardzo częstym w Meksyku, ostatnio nasiliły się jeszcze w związku z kampania wyborczą - wskazuje w komentarzu AFP.

Chmielewski przebywał w Meksyku w ramach swojej podróży z Kanady do Argentyny. Hagenbusch przed przyjazdem do Meksyku odwiedził kilka krajów w Ameryce Południowej.

« 1 »

Zobacz także

  • podaj nick
    12.05.2018 11:14
    trzeba było siedzieć w Argentynie tam Niemcom włos z głowy nie spadł
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy