GN 31/2020 Archiwum

Szafy i głowy wietrzenie

Trudno nam się mądrze dzielić i lubimy mieć. I nawet gdy szafa pęka w szwach, chcemy mieć więcej, mimo że z tego posiadania nic dobrego nie wynika.

Jeśli twoja szafa pęka w szwach, a ty nie wiesz, w co się ubrać – ten felieton jest dla ciebie. Choć wcale nie będzie wyłącznie o tekstyliach. Szafa wielka, w szafie półki, na półkach i na wieszakach tylko dziada z babą brak. A inne rzeczy tekstylne, fatałaszki, za duże i za małe ubrania, modne i niemodne, z kolekcji najnowszych, z sieciówek, z promocji, z lumpeksów, od koleżanki i od babci, w ilości nieprzyzwoitej. Wiszą, wiszą, miejsce zajmują i denerwują. Ponoć zasada jest taka: jeśli czegoś nie nosiłaś przez rok, to już nie założysz. Więc gdy ciuch leży i chwałę sobie, a nie nam nie przynosi, należy go z szafy wyjąć, ładnie złożyć i odłożyć. Jeśli za mały i mamy naiwną nadzieję, że „dorośniemy”, to odłożyć do piwnicy lub na strych. Jeśli ciuch zupełnie już nie dla nas – po prostu oddać komuś, komu naprawdę posłuży. I tu uwaga: jeśli oddajemy ciuchy instytucjom charytatywnym, to przekazujmy ubrania w dobrym stanie. Nigdy zmechacone, powyciągane, tym bardziej brudne czy dziurawe. Taka „pomoc” – przekazywanie szmat, które zalegają – to obrzydliwe zachowanie, niegodne cywilizowanych ludzi. Z ciekawych pomysłów „odchudzających” szafę: zebrać znajomych, wystawić stare ubrania na sprzedaż garażową. Pieniądze przekazać na dobry cel.

I co dalej, gdy już szafę oczyścimy? Ano pomyśleć trzeba. Co naprawdę jest nam potrzebne i w jakiej ilości. Wypchana po brzegi szafa tylko sprawia wrażenie bogatej. W rzeczywistości lepiej mieć w niej mniej, a gustowniej i modniej, niż więcej. Szafa z klasą. Takie proste zasady mogą naprawdę usprawnić życie i uprościć codzienne, szczególnie poranne, funkcjonowanie. Gdy trzeba się zwlec, z sensem ubrać i zdobywać świat.

Dlaczego mamy tendencję do zawalania szaf wielką górą niepotrzebnych ubrań? Bo jesteśmy mentalnymi chomikami. Gromadzimy bez sensu i bez potrzeby. Ubrania i inne „przydasie”, które nigdy się nie przydadzą. Bo trudno nam się mądrze dzielić i lubimy mieć. I nawet gdy szafa pęka w szwach, chcemy mieć więcej, mimo że z tego posiadania nic dobrego nie wynika. Taka szafa jest trochę jak… głowa. Jak umysł, który przyjmuje wszystko jak leci: informacje, plotki, mody, trendy, głupoty i mądrości. I tak jak szafa umysł zagarnia, nie układa, upycha na półkach szarych komórek. Aż do przeładowania i do momentu, gdy wszystko wypadnie z hukiem.

No to się pomądrzyłam. A teraz idę sprzątać szafę. To dobrze też robi na porządki w głowie. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także