Nowy numer 42/2018 Archiwum

Alfie uśmiecha się przez sen

Takie zdjęcie obiegło dziś media. Za tego małego fightera modli się cały świat. Może dlatego uśmiechał się dzisiejszej nocy?

Kiedy ostatnio przeżywałem taki stan? Gdy umierał Jan Paweł II? Piszą do mnie obcy ludzie. Dzwonią wierzący, niewierzący. Są poruszeni, zdruzgotani. „My mamy prawo, a według prawa powinien on umrzeć” – te słowa Ewangelii wracają w ostatnich dniach jak bumerang.

O Alfiem rozmawia się u lekarzy, w autobusach. Ten mały fighter ma potężne zaplecze modlitewne. Ludzie wzywają Tego, którego Biblia nazywa: Ruah. Słowo to oznacza nie tylko Ducha, ale i „oddech, tchnienie”. Wierzę, że jakkolwiek skończy się ta sprawa, będzie przełomem, a kolejny sędzia mocno zastanowi się zanim podpisze podobny wyrok śmierci, bełkotliwie tłumacząc, że robi to dla dobra pacjenta.

Zachwyciły mnie dziś słowa „Gaudete et exultate” papieża Franciszka: „Umiejętność płakania z innymi, to jest świętość”.

„75. Świat nie chce płakać: woli ignorować bolesne sytuacje, maskować je, ukrywać. Wiele wysiłku wkłada się w to, aby uciec od sytuacji, w których obecne jest cierpienie, sądząc, że można przysłonić rzeczywistość, w której przecież nigdy, przenigdy nie może zabraknąć krzyża.

 

76. Osoba, która widzi rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, która daje się przeszyć bólowi, płacze w swoim sercu, może osiągnąć głębię życia i być prawdziwie szczęśliwą. (…) Osoba ta czuje, że drugi człowiek jest ciałem z jej ciała, nie boi się zbliżyć aż po dotknięcie jego rany, współczuje aż po współodczuwanie, nie dzieli ich już żaden dystans. W ten sposób można przyjąć tę zachętę św. Pawła: „Płaczcie z tymi, którzy płaczą” (Rz 12, 15). Umiejętność płakania z innymi, to jest świętość”.

« 1 »
oceń artykuł
  • Adusia
    26.04.2018 16:41
    Teraz umrze nie z powodu choroby tylko z glodu MASKRA
    doceń 10
  • ?-?
    26.04.2018 20:42
    Zaraz zaraz. Co my właściwie wiemy o tej chorobie? Czy istnieją ciężkie organiczne uszkodzenia mózgu, czy to tylko śpiączka? Słyszałem o przypadku dziewczyny która zapadła w niewyjaśnioną śpiączkę właśnie. Rozwiązaniem okazało się podanie dużej dawki powszechnie stosowanego w neurologii leku. Wielu lekarzy próbowało ją leczyć, wpadł na to tylko jeden.
  • Pixpix
    27.04.2018 07:15
    za abp. Henrykiem Hoserem (całość też w Naszym Dzienniku):
    "W tym przypadku mamy do czynienia z błędnie używanym pojęciem uporczywej lub – jak mówią w języku klinicznym – „daremnej” terapii. Najlepszym na to dowodem jest fakt, że po odłączeniu dziecka od aparatury podtrzymującej życie ono nadal oddycha i żyje autonomicznie. (a że jest coraz słabsze - nie jedzcie przez 3 dni i zobaczcie co się dzieje - pixpix)
    ...
    Postawa sądu jest wyjątkowo bulwersująca. Kolegium decydujące o losie chorego chłopca rości sobie pretensje do bycia panem życia i śmierci. To rodzice mają najlepszy kontakt z dzieckiem i oni znają je najlepiej. Zespół leczący powinien służyć im pomocą, a nie podejmować decyzje za nich.
    Nadal otwarta jest oferta Papieża Franciszka, który wraz z rządem Włoch pragnie przetransportować chłopca do watykańskiego szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus. Samolot z grupą sanitarną trwa w gotowości. Brak zgody sądu brytyjskiego jest absurdalny w tej sytuacji. Jest to wyjątkowe okrucieństwo nie tylko samych procedur medycznych, ale i uwarunkowań prawnych obowiązujących w Wielkiej Brytanii.
    ...
    W praktyce to wygląda tak, jakby sądownictwo odebrało prawa rodzicielskie. Szpital nie zapewnia leczenia i jednocześnie nie pozwala opuścić terenu kliniki. W tym objawia się rodzaj niewolnictwa, jakim prawo brytyjskie obdarowało swoich obywateli. Oni nie mogą nawet zmienić miejsca leczenia swojego syna, który przecież oficjalnie jest również obywatelem Włoch."

    Jeszcze jest wypowiedź polskiej lekarki poproszonej przez rodziców o zbadanie Alfiego:
    Dr Izabela Pałgan w Poranku WNET stwierdziła: Alfie Evans nie jest dzieckiem umierającym. W skali pediatrycznej Glasgow jego stan został oceniony na 8-9 punktów, więc nie jest to śmierć mózgu. Lekarze stwierdzili, że nie ma szans na ratunek Alfiego, jednak pomimo upływu czasu chłopiec wciąż oddycha, nie wiadomo jednak, jak długo wytrzyma bez specjalistycznego sprzętu: Alfie reaguje na głos ojca, okresowo otwiera oczy i zaciska usta, ma różne reakcje. Potwierdza to, że tamci lekarze się mylą. Nie jest to właściwe postępowanie, żeby odmówić ratowania dziecka i odłączyć go od aparatury podtrzymującej życie."

    To jeszcze ciekawostka za Naszym Dziennikiem:
    "Szczególne światło rzuca na tę batalię prawną fakt, że sędzia Anthony Hayden, który od miesięcy pozbawia rodziców Alfiego prawa do wyboru miejsca i sposobu leczenia synka, jest aktywistą homoseksualnym, członkiem grupy zrzeszającej prawników wspierających starania o obalenie tradycyjnego pojmowania rodziny w brytyjskim systemie prawnym, współautorem książki propagującej adopcję dzieci przez homoseksualistów."
    doceń 15
  • Michał
    27.04.2018 08:14
    To jest cud. Lekarze mówili, że przeżyje 3 minuty. Żyje 3 dni.
    doceń 6

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji