Nowy numer 25/2018 Archiwum

Egzaminacyjne szaleństwo

Stawianie sprawy tak, jakby od dobrego liceum uzależnione było całe dorosłe życie, jest absurdalne, w dodatku kłamliwe i szkodliwe.

No i stało się. Zostałam matką dziecka, które zdaje do liceum. Świat już nigdy nie będzie taki sam i perspektywa edukacyjno-życiowa mocno się zmieniła. A najbardziej zmieniła się (naiwna, przyznaję) wiara w zdrowy edukacyjny rozsądek rodziców, części uczniów i nauczycieli. Ale po kolei. Trzyletnie gimnazjum (szczęściem już niedługo zniknie z orbity uczniowskiej i rodzicielskiej) to czas intensywny na wielu płaszczyznach – rozwoju intelektualnego, emocjonalnego, ważnych wyborów życiowych. To czas, gdy hormony szaleją, „dzieje się” w sercach i głowie uczniów. I po raz pierwszy naprawdę trzeba pomyśleć o przyszłości. Jeśli to myślenie jest spokojne, zorientowane na wiele lat i pełne nadziei, biedy nie ma. Jest działanie, ale pozbawione szału, histerii i przedziwnych dla szesnastolatka pojęć, jak „wybór na całe życie”, „walka o dobrą przyszłość”, „porażka”, czyli edukacyjne „być albo nie być”.

Oczywiste jest, że wybór szkoły średniej to wybór ważny. Ale stawianie sprawy tak, jakby od dobrego liceum uzależnione było całe dorosłe życie, jest absurdalne, kłamliwe i szkodliwe. Wyścig gimnazjalistów do „lepszego liceum” można zrozumieć. Ambitnym trzeba być. Ale między ambicją a chorą ambicją (często rodziców) granica bywa delikatna i czasem zaciera się. Jeśli mówimy, a statystyki są nieubłagane, o wzroście liczby samobójstw wśród młodzieży, to brutalnie należy zadać pytanie: czy aby szaleństwo związane z edukacyjnymi dylematami, wygórowanymi oczekiwaniami, ogromem pracy i przemęczeniem dziecka (!) nie ma z tym związku? I oczywiście nie chodzi o straszenie skrajnościami. Bez skrajności pytania warto zadać następujące: czy moje „gimnazjalne” dziecko zdające do szkoły średniej jest... szczęśliwe? Czy ma czas na coś więcej niż ślęczenie nad książką? Czy rozwija się wszechstronnie, nie tylko intelektualnie? Naprawdę nie trzeba kończyć elitarnych szkół średnich, by wykształcić się, zdobyć dobrą pracę i być zadowolonym z życia człowiekiem. I wiedzą to nauczyciele oraz rodzice. A mimo to wyścig trwa…

Rozwoju emocjonalnego, umiejętności współpracy, mądrych przyjaźni, obserwacji świata i ludzi nie da się odłożyć na później. Bo po prostu nie da się życiowej mądrości wyczytać z książek. Dziecko wytresowane intelektualnie i na tzw. wysokim poziomie edukacyjnym, w „najlepszej w rankingach szkole”, może po prostu nie dać sobie rady w zwyczajnym życiu. O edukacyjną harmonię i spokój rodzicielski uprasza się zarówno rodziców, nauczycieli, jak i uczniów.

« 1 »
oceń artykuł
  • gość
    19.04.2018 09:26
    Zbyt wielu ludzi "morduje się" stawiając im te same wymagania...
    doceń 2
  • Gość
    19.04.2018 13:44
    Niestety, system edukacji nie jest doskonały. Ale dobre liceum jest ważne. Mam porównanie córki, która chodziła do liceum ciut niżej w rankingach i syna który chodzi do takiego wyżej. U syna jest lepsze podejscie nauczycieli i dzieci są jakieś "mądrzejsze" życiowo i życzliwsze :)
    doceń 1
  • uczen
    19.04.2018 22:01
    Marnie napisany test----->Marne liceum----------->Marne przygotowanie do matury-------->Marne studia-------->Marne życie lub fart, którzy mają nieliczni. W marnym liceum jest marne środowisko, co hamuje rozwój. Więc jednak dobre liceum jest ważne. Pozdrawiam
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji