GN 41/2018 Archiwum

Droga po-krzyżowa

Droga do Emaus to ciąg dalszy drogi krzyżowej. Jezus po przejściu przez śmierć idzie drogą człowieka i leczy serca. Spróbujmy przejść tę drogę. Podpatrzmy, jak odbywa się przywracanie nadziei.

Stacja

I

Uczniowie przybici krzyżem

„Dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło”.

Droga z Jerozolimy do Emaus wiedzie w dół. To wymowne. Przybici uczniowie wracają do domu po ukrzyżowaniu Jezusa. Tyle sobie po Nim obiecywali. Wydawało się, że ich życie zmieni się na lepsze. Nadzieja zawiodła. Wszystko na nic. Znamy to uczucie zawodu, rozczarowania, pustki. Najbardziej boli, gdy zawodzi przyjaciel, ktoś bliski, kochany. Czasem zdaje się nam, że zawodzi sam Bóg. Żyć się nie chce. Rozpacz zastawia wtedy swoje sidła.

 

Stacja

II

Jezus się przybliża

„Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się…”.

Zmartwychwstały podchodzi do nich nierozpoznany. Przybliża się łagodnie. Wie, że aby wejść w świat cierpienia, potrzebna jest cierpliwość, czułość. Bez kazań, bez wyrzutów, bez moralizowania. Chce być blisko obolałego serca. Ilekroć cierpimy, On przybliża się łagodnie ze swoją ukrzyżowaną miłością.

Stacja

III

Idzie z nimi

„…i szedł z nimi”.

Aby dotrzeć do ludzi zamkniętych w bólu, nie wystarczy się nad nimi pochylić. Trzeba iść z nimi przez jakiś czas drogą ich smutku, bólu, łez. Towarzyszyć w milczeniu. Ze współczuciem, empatią, obecnością. Z próbą zrozumienia. Leczenie cierpienia zaczyna się od miłującej obecności, od podarowanego czasu, w którym pozornie nic się nie dzieje.

 

Stacja

IV

Słucha

„On zaś ich zapytał: »Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?«”.

Uczniowie nie rozpoznają Pana. Człowiek cierpiący ma problem z rozpoznaniem bliskości innych, buduje wokół siebie mur, za którym się chroni. Jezus pyta nie z ciekawości. Przecież doskonale wiedział, co się stało. Pyta, bo chce, żeby uczniowie wypowiedzieli swój ból. Cierpiący potrzebują kogoś, kto ich wysłucha. Nawet jeśli będą mu mówić „ty mnie nie zrozumiesz”. Żałoba jest konieczna. Łzy muszą płynąć. Zranione serce musi wyrazić swój ból, nazwać go, podzielić się opowieścią o nieszczęściu. Jezus uczy, jak ważne jest słuchanie.

&nbsp

Stacja

V

Poucza

„Na to On rzekł do nich: »O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! (...)«. I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego”.

Słowo „nierozumni” brzmi twardo. I tak ma brzmieć. Samo współczucie to za mało. Cierpiącemu konieczna jest także prawda, która wyzwala. Człowiek w cierpieniu nie myśli poprawnie. Może narobić głupstw. Jezus chce obudzić ich zdolność do trzeźwego myślenia. Zwraca uwagę, że kluczem do przyjęcia nadziei jest serce. To w nim tkwi blokada, także dla umysłu. Otwiera więc Pismo i pokazuje, że cierpienie, które ich tak zraniło, było potrzebne. Krzyż był zapowiedziany, jest częścią Bożego planu. To, co im wydaje się bez sensu, ma sens. Większy, niż myślą.

 

Stacja

VI

Panie, zostań z nami

„Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: »Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił«. Wszedł więc, aby zostać z nimi”.

Jezus się nie narzuca, zostawia przestrzeń dla wolności, dla decyzji. W człowieku przybitym cierpieniem musi obudzić się wola życia, spotkania, dalszego ciągu. Pan okazywał, jakoby miał iść dalej, bo miłości nie da się wymusić, można ją tylko obudzić. Miłością. Aby przyjąć Jezusa, nie muszę Go znać w pełni, wystarczy intuicja, że ten Nieznajomy to miłość i prawda, oraz pragnienie, by został jeszcze chwilkę. Trzeba tylko zaryzykować i poprosić szczerze: „Zostań ze mną”.

 

Stacja

VII

Jezus łamie chleb

„Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go…”.

To oczywiste nawiązanie do Eucharystii, ale jest tu też coś bardzo zwykłego. Bóg, w Jezusie, chce usiąść ze mną przy stole. W moim domu, w mojej codzienności, z moimi bliskimi. W moim Emaus, w mojej dolinie. Chce dzielić się ze mną chlebem powszednim, chce błogosławić. Znaki są potrzebne. Mówią więcej niż słowa. Jego bliskość, Jego obecność w Eucharystycznym Chlebie ma moc otwierania oczu na Jego miłość. „Poznali Go” – eureka! On żyje i mnie nie zostawił. Kocha i chce, bym żył! W wierze jest ten moment przeskoku iskry, zapalenia światła. Może właśnie dziś, w te święta, a może teraz, gdy czytasz ten tekst.

 

Stacja

VIII

Jezus znika z oczu

„…lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: »Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?«”.

Jest czas nawiedzenia, oświecenia, bliskiego spotkania. I jest czas trudnej codzienności, kiedy trzeba samemu pójść dalej. Ale nadzieja zrodzona ze spotkania pozostaje. Trzeba ją tylko podtrzymywać jak rozpalony ogień – czytaniem Biblii i pamięcią o wielkich dziełach Boga. Jezus zniknął tylko na jakiś czas. Powróci. Już wkrótce.

 

Stacja

IX

Powrót uczniów do Jerozolimy

„W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu (…). (…) opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba”.

Uczniowie pokonują tę samą drogę w przeciwnym kierunku. Wspinają się do Jerozolimy, ale nie idą już noga za nogą, ale lecą jak na skrzydłach. Wracają do miasta, gdzie przeżyli największą traumę życia. To są już inni ludzie, narodzeni na nowo. Chcą mówić innym o Jezusie. Zrozumieli, że to, co ich najbardziej bolało, o wiele bardziej bolało Jego. Zmartwychwstanie pozwala odczytać krzyż, także ten mój krzyż. Wielkanocna Dobra Nowina brzmi tak: „Jezus mówi: »Jestem w samym środku twojego cierpienia. Tobie się tylko wydaje, że Ja nie wiem, o co chodzi. To, co ciebie boli, boli i Mnie. Bardziej niż ciebie. To Mnie ukrzyżowano. Wziąłem twój ból na siebie. Więc nie płacz, ale żyj. Ja jestem blisko. Zawsze”. •

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji