Nowy numer 25/2018 Archiwum

Putin – nowe wyzwania

Niewielu władców w historii Rosji miało władzę tak potężną jak Władimir Putin, który 18 marca po raz czwarty zostanie wybrany na prezydenta największego terytorialnie kraju świata. Jakie wyzwania przed nim stoją?

Sondaże dają obecnemu prezydentowi 70-procentowe poparcie, co nie oznacza, że Rosjanie są zadowoleni z jego długich rządów. Wśród ogromnej ilości wyzwań stojących przed tą prezydenturą chciałbym zwrócić uwagę na kilka kwestii, których rozstrzygnięcie – moim zdaniem – zadecyduje o tym, jaki będzie kształt czwartej kadencji Władimira Putina.

W poszukiwaniu legitymizacji

Fenomen popularności tego polityka ma wiele źródeł. Putin gwarantuje Rosjanom stabilizację, przekonanie, że pod jego rządami kraj wrócił do pierwszej ligi supermocarstw, oraz względny dobrobyt. Niewątpliwie Putin do perfekcji opanował sztukę zarządzania emocjami przeciętnego Rosjanina oraz znalazł wpływowego sojusznika w Patriarchacie Moskiewskim. Kreml uznał, że prawosławie idealnie konserwuje system władzy autorytarnej, jaką reprezentują rządy Putina. Na soborze w Moskwie w grudniu ub. roku, przed najważniejszymi hierarchami prawosławnymi z całego świata, Putin przedstawił autorską wizję relacji Kościół–państwo. Podkreślił, że oba te byty powinny pozostać wobec siebie autonomiczne, ale zaraz po tym wymienił całą listę spraw, w których współdziałanie z prawosławiem ma kluczowe znaczenie dla stabilnego rozwoju państwa. To m.in. edukacja, działalność charytatywna, troska o zdrowie i kondycję moralną społeczeństwa oraz udział Cerkwi w duchowym umocnieniu rosyjskiej państwowości. Wątek religijny jest mocno eksploatowany przez oficjalną propagandę od czasu aneksji Krymu. Stale podkreśla się, że w baptysterium w bizantyjskim Chersonezie Taurydzkim koło Sewastopola miał dokonać się chrzest św. Włodzimierza. Dlatego, zabierając Krym, Rosja nie sięgała po cudzą własność, ale po „chrzcielnicę ziem ruskich”, co wielokrotnie podkreślali i Putin, i patriarcha Cyryl.

Prawosławie ma w Rosji pozycję uprzywilejowaną, a jego znaczenie będzie rosnąć, zwłaszcza w kontekście wzrostu czynnika islamskiego w polityce wewnętrznej. Najbardziej islamskimi obszarami Rosji są tereny Kaukazu Północnego. Ten region dzieli się na 7 republik i 2 kraje, stanowiące podmioty Federacji Rosyjskiej. Są to: Dagestan, Czeczenia, Inguszetia, Osetia Północna-Alania, Kabardyno-Bałkaria, Karaczajo-Czerkiesja, Adygea oraz Kraj Stawropolski i Kraj Krasnodarski. Islam dominuje także w Tatarstanie i Baszkirii. Rejony zamieszkane przez muzułmanów mają największy przyrost naturalny, co jest szczególnie widoczne w kontekście katastrofy demograficznej na terenach zamieszkanych głównie przez Rosjan. Spora część rekrutów w rosyjskiej armii to muzułmanie. Według niektórych statystyk w 2020 r. nawet 20 proc. obywateli Federacji Rosyjskiej będzie wyznawało islam. Putin wzmacnia więc prawosławie, aby mieć ideowe zaplecze do konfrontacji z islamem, co może być ważnym wyzwaniem dla jego czwartej kadencji.

Krymska kula u nogi

Przełomem w ostatniej kadencji Putina był bunt na Majdanie i to, co nastąpiło później: a więc aneksja Krymu oraz rozpętanie wojny we wschodniej Ukrainie. Popularność prezydenta po aneksji Krymu sięgnęła zenitu. Jednocześnie Rosja znalazła się w międzynarodowej izolacji i zostały na nią nałożone sankcje, których konsekwencje są bardzo dotkliwe. Tym bardziej że zbiegło się to z drastycznym obniżeniem cen ropy naftowej – z ok. 120 dolarów za baryłkę w czerwcu 2014 r. do 40 dolarów w styczniu 2015 r. Dzisiaj są niewiele wyższe. Dla rosyjskiego budżetu, który w 40 proc. opiera się na dochodach ze sprzedaży ropy naftowej i gazu, był to cios. Sankcje spowodowały też, iż rosyjskie firmy wydobywcze nie otrzymały z zachodnich banków środków umożliwiających inwestycje w nowe złoża. Za krymski sukces rosyjska gospodarka zapłaciła stagnacją, co odbiło się na kondycji społecznej. Zabrakło pieniędzy na projekty socjalne, trzeba było sięgnąć do rezerw, m.in. Funduszu Bogactwa Narodowego, przeznaczonego dla przyszłych emerytów, aby utrzymać równowagę budżetu.

Putin nadal wykorzystuje w swej kampanii aneksję Krymu. Pojawiły się nawet informacje, że będzie głosował w Sewastopolu, aby utrwalić w świadomości społecznej, że tylko on jest gwarantem wielkości i mocarstwowej roli Rosji. Jednak co trzeźwiejsi analitycy nie mają wątpliwości, że Krym, chociaż był sukcesem politycznym, dla rosyjskiej gospodarki stał się kulą u nogi, pogłębiając wszystkie problemy społeczne oraz zależność od Chin, jedynego partnera dysponującego rezerwami finansowymi i możliwościami technologicznymi, aby pomóc Rosji odbudować naftowe podstawy budżetu.

Nowa Jałta?

Reżim Putina zawsze posługiwał się retoryką militarną dla mobilizacji społeczeństwa wokół władzy. W tej wizji Rosja była stale atakowana i wykluczana z grona supermocarstw. Militarna ekstaza, którą przepełnione było ostatnie orędzie prezydenta, wygłoszone do Zgromadzenia Federalnego, była powrotem do retoryki sowieckiej – do czasów, kiedy przywódcy Moskwy nie mieli do zaoferowania światu niczego poza strachem. To zły prognostyk dla relacji z Polską, gdyż umacnianie flanki wschodniej NATO, co jest naszym strategicznym interesem, Rosja interpretuje jako ograniczenie własnej strefy wpływów. Polska jest także zdecydowanym przeciwnikiem jakichkolwiek ustępstw w sprawie sankcji za Krym, a więc poprawy naszych relacji z Rosją raczej nie należy się spodziewać.

Z pewnością konflikt na Ukrainie będzie jednym z centralnych punktów polityki zagranicznej Putina. Nie wypalił pomysł oderwania od Ukrainy nie tylko Donbasu, ale znacznie większych obszarów od Charkowa po Odessę, gdzie miała powstać Noworosja. Opór armii ukraińskiej, wspieranej przez ochotników oraz bardzo ofiarne społeczeństwo, ograniczył te plany do Donbasu. Sukces ten okazał się także kosztowny. Utrzymanie terenu kontrolowanego przez separatystów kosztuje rosyjski budżet co najmniej miliard dolarów rocznie. Dlatego Moskwa proponuje wprowadzenie tam międzynarodowych sił pokojowych, a także przerzucenie kosztów utrzymania Ługańska i Doniecka na Ukrainę oraz społeczność międzynarodową. Putinowi chodzi jednak o kontrolowanie całej Ukrainy i nie najpośledniejszym argumentem w tej rozgrywce jest osoba byłego prezydenta Wiktora Janukowycza, który czeka w Rosji na swój czas.

Putin niejeden raz dawał do zrozumienia, że pragnie nowego porozumienia supermocarstw, które sankcjonować będzie nowy podział świata – na wzór tego, jaki dokonał się w Jałcie. Kwestia suwerenności Ukrainy byłaby najważniejszym punktem takiego układu. Dzisiaj jednak nic nie wskazuje na to, aby wielkie mocarstwa zasiadły z nim do stołu. Nie ma on takich atutów, jakie posiadał Stalin, zmieniła się także filozofia podziału świata na strefy wpływów. O ile wojna na Ukrainie może się jeszcze tlić długo, sprawą zasadniczą dla rosyjskiej polityki będzie kwestia Krymu. Bez tego sankcje Zachodu nie będą cofnięte, a ich skutki społeczne rozłożone w czasie mogą być dla reżimu Putina bardzo niebezpieczne.

Inni partnerzy

Ważnym wyzwaniem w polityce wewnętrznej stojącym przed Putinem będzie pozyskanie młodego pokolenia, zwłaszcza mieszkającego w dużych miastach. Wielu młodych jest przekonanych, że bezalternatywne trwanie reżimu jest dla kraju szkodliwe. Tym bardziej że nie zostały wypracowane żadne mechanizmy umożliwiające w przyszłości pokojowe oddanie władzy komuś innemu. Prezydent Putin, jak przekonują rosyjscy analitycy, jest kreacją zbiorową, bardzo precyzyjnym mechanizmem władzy, który łączy w sobie różne systemy oligarchiczne, przede wszystkim ludzi ze struktur siłowych, dominujących na najważniejszych odcinkach administracji i gospodarki. Ten mechanizm nie ma jednak zaplecza społecznego. Partia Jedna Rosja jest tworem fasadowym, podobnie jak cały system parlamentarny, reprezentowany przez Dumę Państwową oraz Radę Federacji. Najważniejsze decyzje zapadają w wąskim kręgu administracji prezydenta i w tym ośrodku powstanie zapewne plan rządzenia Rosją bez Putina. Ten system jednak jest przez młode pokolenie kontestowany.

W Rosji w czasie prezydentury Putina wyrosło pokolenie on-line, które telewizji kontrolowanej przez władze nie ogląda. Domeną i żywiołem tych ludzi są media społecznościowe, pozostające poza kontrolą władzy. Dzięki temu są odporni na kremlowską propagandę. Swą siłę pokazali przed rokiem, wychodząc masowo na ulice kilkudziesięciu rosyjskich miast w protestach przeciw korupcji. Oni będą szukali wyjścia z zamkniętego systemu oligarchicznego, który uniemożliwia im awans społeczny i materialny. Kiedyś zdecydują o kształcie Rosji, dlatego powinni być ważnym punktem odniesienia dla polskiej polityki. Pozostawiając na boku nierozwiązane kwestie polityczne, powinniśmy się skoncentrować na dialogu z pokoleniem Rosjan, które będzie rządziło tym krajem, gdy przeminie czas Putina. •

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji