Nowy numer 33/2018 Archiwum

Fałszowane dobro

Kłamstwo zawsze wydaje się korzystne, prawda zawsze jest korzystna.

Wszystko mamy dziś lepsze. Takie „amerykańskie”. Ot choćby to: kiedyś były prostackie kłamstwa, a dziś mamy fake newsy (po polsku fałszywe wiadomości, ale to już tak nie brzmi). Producenci fake newsów to nie są tacy tam pospolici łgarze, to są artyści. Fake-newserzy działają wszędzie, ale ich matecznikiem jest, oczywiście, internet. Nigdy nie było tak łatwo wpuścić w ogólnoświatowy obieg każdego kłamstwa i też nigdy chyba kłamstwo nie było tak lekko traktowane. Fake news wydaje się czymś nieszkodliwym, normalnym, nawet zabawnym.

Papież jednak jakoś nie podzielił tego przekonania. W orędziu na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu ostrzegł przed fake newsami właśnie. Tego też dnia opublikował na Twitterze jedno zdanie: „Żadna dezinformacja nie jest nieszkodliwa; ufanie temu, co fałszywe, powoduje szkodliwe następstwa”.

Uderzyło mnie słowo „następstwa”. To w nich chyba tkwi istota szkodliwości kłamstwa. „Bo i skryte słowo nie jest bez następstwa, a usta kłamliwe zabijają duszę” – przeczytałem dziś w Księdze Mądrości.

Właśnie to widzimy. Różni ludzie przez lata wpuszczali w obieg publiczny sugestie, że z tymi obozami koncentracyjnymi to różnie mogło być. Niby niemieckie, ale może też polskie? Tu kłamstewko, tam kłamstewko – nigdy nic oficjalnego. Ale ktoś temu ufał. I choć wydawać się mogło, że coś takiego nie przyniesie poważnych następstw, to jednak przyniosło. Dawno zasiane ziarno fałszu w końcu wykiełkowało i zaczyna rozrastać się w potężne drzewo. A nawet w cały las. Ciężko to będzie wykarczować.

Widzę to też w swoim życiu. W dzieciństwie nawet nie myślałem, że kłamstwo to coś złego. Ono wynikało z „potrzeby chwili” – tak to sobie tłumaczyłem. Dziś wiem, że każda z tych i późniejszych „dezinformacji” miała fatalne następstwa, choć większości z nich nie jestem w stanie powiązać z konkretną przyczyną. Ale one były – i szkodziły.

Na każdym kroku to mamy. Banalne rzucenie sekretarce „Proszę mu powiedzieć, że mnie nie ma” jest nie tylko kłamstwem, ale też zmuszaniem do kłamstwa kogoś innego. Zaś adresat tego łgarstwa jest w gorszej sytuacji niż byłby po usłyszeniu prawdy. Prawda prowadziłaby go do czegoś dobrego, bo zawsze do tego prowadzi. Kłamstwo w najlepszym razie zatrzyma go w drodze i skieruje w złą stronę.

Nie może inaczej być, bo to diabeł jest ojcem kłamstwa i wszelkie ludzkie kłamstwo jest udziałem w jego sprawach.

Piłat pytał cynicznie: „Cóż to jest prawda”. A przecież miał ją przed sobą, bo Jezus jest prawdą. Udział w prawdzie jest udziałem w życiu z Bogiem.

Gdyby pierwsi chrześcijanie nie żyli w prawdzie, byliby też ostatnimi chrześcijanami. Kto uwierzyłby świadkom Chrystusa, mówiącym, że On zmartwychwstał, gdyby i w mniejszych rzeczach nie mówili prawdy? A wszystkie są mniejsze. 

« 1 2 »
oceń artykuł
  • BM
    08.02.2018 12:29
    Zajmuję sie w pracy przygotowywaniem pewnych projektów. W jednym z nich odesłanym już kilka dni temu przedwczoraj zauważyłem drobny błąd, który popełniłem podczas przygotowania projektu. Nie jakas bardoz istotna sprawa ale "gryzło mnie to" - czy to zgłosić. Tłymaczyłem sobie, że pewnie już i tak za późno, pewnie juz wszystko poszło z firmy w świat, po co robić z siebie idiotę. Ale w głębi miałem świadomość, że popełniłem błąd, że powinienem mimo wszystko, mimo może nieprzyjemnych konsekwencji po prostu sie przyznac i wyprostować. Po lekturze Pana tekstu i po zobaczeniu cytowanego fragmentu Księgi Mądrości (zwłaszcza pierwszgeo jego fragmentu, dla mnie niejako odnoszącego się do mojego przemilczenia) natychmiast zadzwoniłem, do odpowiednich osób i wyprostowałem sprawę. Okazało się, że ani nie jest za późno, a te osoby wcale nie miały pretensji, a jeszcze były wdzięczne. Pączek z kawą od razu lepiej smakuje :)

    swoją drogą swego czasu uświadomiłem sobie, że np w pracy w trudnej sytuacji potrafię automatycznie tłumaczyć się "to nie moja wina" - gdy to jest moja wina, ale mówiąc tak, choć nie bezpośrednio ale często jasno wskazuję kogoś innego. Kiedyś wydawało mi się, że nikt tego nie zweryfikuje, że nie będzie dla nikogo konsekwencji - ale zrozumiałem że to, że ktoś o kimś źle pomyśli to już jest powazna konsekwencja i tak naprawde ja nie wiem do czego prowadzą moje przemilczenia/dwuznaczne reakcje. Nie chce tu nikogo wpędzać w jakąś nerwicę. Ja od tamtego momentu zacząłem na codzień, mnóstwo razy zauważac takie sytuacje, od kolorowania faktów żeby brzmiały atrakcyjniej, po bronienie sie czyimś kosztem - to nawet nie były celowe kłamstwa mające komuś zaszkodzić, ale takie swoiste kombinowanie. Dość się z tym męczyłem i męczę bo trudno jest się przyznawać, ale widzę, że to mnie oczyszcza wewnętrzie, uczę się być "prostym" w życiu, uczciwszym. Dziękuję z a tekst. Z Bogiem
    doceń 17
  • Gosc
    08.02.2018 15:18
    Co do projektu ustawy, to może Gerber doda odwagi naszym ortodoksom z PIS.
    doceń 4
  • gut
    08.02.2018 15:44
    Daje, to do myślenia co Pan Franciszek - napisał. ;)
    doceń 6
  • Gość
    08.02.2018 21:27
    Irytują mnie takie powierzchowne teksty. Proszę nie zrozumieć mnie zle, przyjmuje na wiare, ze kłamstwo jest zle i staram się mówić prawdę nawet kiedy to ma trudne konsekwencje dla mnie. Ale mimo wszystko nie rozumiem dlaczego lepiej nie skłamać gdy to mogłoby uratować komuś życie, a takie sytuacje są znane nie tylko z czasów okupacji hitlerowskiej, ale i PRL. I wiem ze czasem gdy ktoś nie ma prawa do prawdy uda się sprytnie wywinąć lub przemilczeć, ale nie w tego typu przypadkach. Jeszcze raz proszę mnie zle nie zrozumieć, Autor ma racje, ze kłamstwo zawsze jest zle, ale temat potraktowano zbyt swobodnie, lepiej moim zdaniem nie było nic pisać.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji