Nowy numer 42/2018 Archiwum

Dialog przez nacisk?

Ucieszyła mnie informacja, że w środę do Polski przylatuje izraelski minister edukacji. Radość minęła, gdy minister wyjaśnił, jaki jest cel jego wizyty.

Izrael i Polska niczego bardziej teraz nie potrzebują niż spokojnej, rzeczowej rozmowy o nowelizacji ustawy o IPN i historii w ogóle. Tak, potrzebujemy tego niezależnie od faktu, że od dwóch lat zapisy ustawy były stronie izraelskiej znane, były z nią konsultowane, na jej wyraźne życzenie wprowadzono wyjątki dla artystów i naukowców. I niezależnie od tego, że histeryczna (żeby nie powiedzieć skandaliczna) w punkcie wyjścia wypowiedź członka Knesetu Jaira Lapida o „polskich obozach śmierci” wysadziła w powietrze cały ten proces konsultacji i – jak się wydawało – porozumienia ze stroną izraelską.

Ale ze względu na efekt domina, jaki został uruchomiony, i ze względu na trudny do opanowania rozwój złych emocji i, co gorsza, możliwych reperkusji w relacjach międzynarodowych, konieczne jest ponowne spokojne przeanalizowanie faktów i tłumaczenie, dlaczego Polska nie może odstąpić od swojego suwerennego prawa do ochrony własnego dobrego imienia (w obronie którego niespodzianie wystąpił niemiecki minister spraw zagranicznych, oświadczając, że pełną odpowiedzialność za Holocaust bierze na siebie naród niemiecki), zwłaszcza, że ma ku temu podstawy.

Dlatego z pewną ulgą i nadzieją odebrałem informację o tym, że w najbliższą środę do Polski przylatuje minister edukacji Izraela, Naftali Bennett. Tym bardziej, że w rozesłanym do izraelskich mediów oświadczeniu napisał m.in.: "Uważam, że możemy zakończyć obecny spór z polskim rządem przy pomocy dialogu, a nie za pośrednictwem mediów". Jeszcze w miarę obiecująco brzmią słowa: "Dlatego zamierzam spotkać się z przywódcami politycznymi i polskimi studentami i przedstawić im jasne przesłanie: nie możemy zmienić przeszłości, ale wspólnie napisać przyszłość".

Niepokój, a właściwie zasianie wątpliwości co do intencji, pojawiają się jednak w kolejnej części wypowiedzi: "Jestem zdeterminowany, aby wyjaśnić, że fakty są bezdyskusyjne: Polska była zaangażowana w mordowanie Żydów podczas Holokaustu. Zamierzam powiedzieć prawdę w miejscu, w którym to się stało – i ta prawda nie jest zależna od tego [proponowanego] prawa ani od żadnego innego".

No więc wygląda na to, że obiecująca w punkcie wyjścia wizyta, która mogłaby uruchomić realny dialog, ma być de facto kolejnym postawieniem Polski pod ścianą. Jeśli bowiem izraelski polityk „jest zdeterminowany”, by powiedzieć nam, że Polska (która wtedy jako państwo nie istniała), a nie pojedynczy Polacy (o czym wiemy i czemu nikt nie zaprzecza), dokonywała mordów na Żydach, to zdaje się, że pan minister niepotrzebnie się do Polski fatyguje. Pomijam tupet i arogancję, jaka przebija z tego oświadczenia. Przede wszystkim jest ono niespójne z jego własną deklaracją, że spór można zakończyć za pomocą dialogu, a nie za pomocą mediów. Skoro tak, to jaki sens ma publikowanie w tym samym oświadczeniu – rozesłanym do mediów – tak twardych, nieprawdziwych i tym samym i wykluczających dialog słów o zaangażowaniu Polski w mordowanie Żydów?

Obym się mylił, oby w drodze do Polski minister Bennett przemyślał jednak swoją negocjacyjną pozycję wyjściową. Ale jeśli dialog ma się odbyć na warunkach postawionych przez izraelskiego ministra, to chyba jednak nie o dialog tu chodzi. A wtedy szkoda fatygi.

PS: Jak donoszą media, minister Naftali Bennett jednak nie przyjedzie do Polski.

« 1 »
oceń artykuł
  • gut
    05.02.2018 17:55
    Na pewno w ferworze dyskusji i to - w takim Temacie, trudno o jakieś trafne - uchwycenie «chwili w momencie...» Nie jest łatwo zatrzymać - «pulsary informacji,» «prądy konwekcyjne dyskusji.» Na pewno spokój potrzebny i na pewno młody rząd Zjednoczonej Prawicy razem z Prezydentem RP, musi sam wypracować sposób rozwiązania tego, znaleźć jakiś patent na ten big-problem. Ale nadzieja jest taka, że dzięki temu, może się ten Temat paradoksalnie - nawet, nawet w jednym momencie rozwiązać dlatego, że tutaj jest - wiele niewiadomych a przez to, mnóstwo uzyskać -Nowych Rezultatów. «Fun» w zasięgu ręki - oby. ;-)))
    doceń 1
  • nonno
    05.02.2018 18:49
    Pan Redaktor ma rację! Niektóre media publikują, że przeciwko ustawie protestuje " społeczność międzynarodowa". Ta "społeczność międzynarodowa" to trzy państwa: Izrael, USA i Ukraina!
    doceń 8
  • Anna Panna
    05.02.2018 21:13
    My, Polacy, tak PERMANENTNIE musimy się BRONIĆ, że na nic innego nie wystarcza nam już czasu...
    doceń 6
  • Kuba
    06.02.2018 09:49
    Dobrze, że nie przyjedzie. Nie łudzcie się dialogiem, gdzie nienawiść nie ma dialogu. Jeśli rządzący wezmą w obronę nienarodzone dzieci Jezus nie pozwoli nam zaszkodzić, ale jeśli ponownie zdradzą te dzieci... Jezus da odpowiedź, oby nie spotkała nas tragedia.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji