Nowy numer 24/2018 Archiwum

Na dnie aborcyjnego myślenia leży grzech człowieka

Jeśli ktoś "na chłodno" wzywa do zabijania, to uważam, że mogę się wypowiedzieć.

Przeczytałem upubliczniony przez Franciszka Kucharczaka list p. Kasi (uczestniczki czarnych protestów) i jego odpowiedź, która wydaje mi się bardzo w porządku. Na agresję i emocje odpowiada wezwaniem do merytorycznej dyskusji.

Mam dwoje zdrowych dzieci (trzecie, a w zasadzie pierwsze  -  w Niebie). Nie wiem, co czują rodzice, którzy dowiadują się, że ich dziecko będzie chore. Ale mam niepełnosprawnego intelektualnie kuzyna. I zaręczam, że nie wydaje mi się, aby świat bez niego byłby doskonalszy i lepszy...

Nie chcę "ex cathedra" oceniać ludzi, którzy podjęli decyzję o aborcji, bo takie tragiczne decyzje nieraz są podejmowane w sytuacjach dramatycznych.

Ale jeśli ktoś "na chłodno" wzywa do zabijania, to uważam, że mogę się wypowiedzieć: nie tyle na temat tej osoby, ale samego "wezwania do zabijania". Otóż jakiś czas temu dotarła do mnie prawda następująca: na dnie aborcyjnego myślenia leży grzech człowieka. Może to brzmi banalnie, ale uściślę co przez to rozumiem. Otóż chore dziecko (albo i zdrowe) wydaje nam się zagrożeniem, ponieważ zwiastuje konieczną "zmianę planów".  Mieliśmy jakieś wyobrażenia na temat swojego życia, "naszych" dzieci, a tutaj taki... zespół Downa. Nasz egoizm daje znać o sobie. Myślę, że gdyby człowiek był blisko Boga, to żadna niepełnosprawność dziecka, żadna trudność z nim związana, nie byłaby przeszkodą, a jedynie "okolicznością", wezwaniem do jeszcze bardziej ofiarnej miłości. Człowiek kochałby bezwarunkowo dziecko dlatego, że jest dzieckiem, drugim człowiekiem. Chciałby uczynić życie tego niepełnosprawnego maleństwa jak najszczęśliwszym.

Jest jednak inaczej. A im dalej nam od Boga, tym bardziej nasz egoizm potrafi ewoluować w stronę składania krwawych ofiar na jego ołtarzu.

W kontekście listu Pani Kasi poruszyłbym jeszcze takie kwestie:

- czy Pani Kasia uważa, że wszystko, co zgodne z prawem, zawsze służy dobru człowieka (jest dobre?). Jeśli odpowiedz byłaby twierdząca, to musimy wypłacić odszkodowania "ofiarom" procesów norymberskich.

- "zakazujcie sobie do woli". Czy z faktu, że morderstwa, gwałty, pobicia, oszustwa podatkowe i kradzieże występują w społeczeństwie pomimo oczywistych zakazów wynika, że sam zakaz nie ma sensu?

A przyjmowanie dzieci niepełnosprawnych do adopcji: myślę (nie mam wiedzy w temacie) że są rodziny zastępcze, rodzinne domy dziecka i inne osoby, które podejmują świadomie właśnie taki trud. Nikt nie mówi, że to łatwe. Może rzeczywiście więcej powinniśmy takie postawy propagować? Sądzę, że mógłby powstać ruch osób, które mniej lub bardziej dosłownie "adoptują" niepełnosprawne dziecko.

ŁS

« 1 »

Zobacz także

  • PP
    23.03.2018 18:34
    „ Nagle w szumie ulicy w gwarze głosów ludzi, zwierząt, usłyszała krzyki nienawiści. To był krzyk gniewu, nienawiści, wyzwisk, szyderstw, wyzwisk, pogardy i potępienia. Nagle odsłonili się przed nią żołnierze rzymscy. Za żołnierzami szedł tłum wrzeszczący, tańczący, obłędny, nienawistny. Przylepiona do muru patrzyła przerażona. Wypatrywała wciąż Jezusa nadaremnie. Zdecydowała się jednak za wszelką cenę podążać dalej. Popychana, potrącana, odbijana od jednych wpadała na drugich, byle głębiej. Byle do Niego. Serce Jej zamierało. Ustawał oddech. I nagle poprzez gęstą mierzwę ludzką ujrzała Go niosącego drzewo krzyża.” Te słowa miotają się w mojej głowie, gdy patrzę dziś na ulice miast. To słyszę w uszach a przed oczami mam kobietę ubraną na czarno, trzymającą za rękę dziecko. Prowadzi je w głąb tego tłumu. Jak małą, bezbronną, przerażoną owieczkę prowadzoną na rzeź. Popychaną, potrącaną, odbijaną od jednych … pośród krzyku nienawiści…

    Jak mam połączyć macierzyństwo z tą falą nienawiści? Jak zrozumieć kobietę noszącą pod sercem dziecko i mówiącą: jestem za wolnym wyborem? Czy nie czuje jak to maleństwo się w niej porusza? Czy naprawdę zabiłaby, gdyby było chore? Czy miałaby odwagę powiedzieć to swoim dzieciom… gdybyście byli chorzy to zabiłabym was? A przede wszystkim czy te dzieci miałyby odwagę, po tym wyznaniu, na nowe jej zaufać?
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama