Nowy numer 33/2018 Archiwum

Prostota Jezusowego przekazu wciąż nie wszystkim pasuje

Młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Mk 2,22

Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: «Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?»

Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć.

Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków».


Prostota Jezusowego przekazu nie wszystkim pasowała. I dzisiaj nie wszystkim pasuje. Wielu wciąż woli: zawiłość normy, wysublimowane słowa, pompatyczność doktryny, błyskotliwość argumentacji. A Jezus wciąż woli prostotę. Tak i nie. Wino młode i młode bukłaki. Stara łata do starego ubrania. Logika Ewangelii jest tak głęboko zakorzeniona w ludzkiej codzienności, że nie da się być uczniem Jezusa ze wzrokiem utkwionym tylko i wyłącznie w gwiazdach. Bóg, który stał się człowiekiem i zamieszkał na ziemi, zrobił to z miłości – zarówno dla człowieka, jak i dla ziemi. Przemieniać codzienność wedle zamysłu Boga można tylko i wyłącznie przez korzystanie z tego, co tej ziemi i temu człowiekowi zostało podarowane.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • racjonalista
    15.01.2018 12:38
    > Wielu wciąż woli: zawiłość normy, wysublimowane słowa, pompatyczność doktryny, błyskotliwość argumentacji.

    A jaka jest tak naprawdę alternatywa dla tego rzekomo faryzejskiego podejścia?

    Obraz jest niewesoły:

    - zamiast rzekomej "zawiłości normy", brak norm moralnych, bo przecież nie będziemy "faryzeuszami", jakby to faryzeusze nadali 10 przykazań,

    - zamiast "wysublimowanych" słów, niejasna mowa, która niewiele znaczy, bo po co nam precyzja teologii w wyrażaniu prawd wiary i zasad moralności,

    - zamiast "pompatycznej" doktryny, porzućmy w ogóle teologię, porzućmy cały dorobek myśli chrześcijańskiej, ojców i doktorów Kościoła, porzućmy papieskie encykliki i bądźmy jak protestanci, z których każdy jest sam sobie papieżem i urzędem nauczycielskim,

    - zamiast "argumentacji" wydawajmy z siebie potoki niewiele znaczących słów, które nikogo do religii katolickiej nie przekonają.

    Takie głosy rozlegają się od paru dekad w Kościele na zachodzie, a teraz coraz częściej u nas. Tylko co to wszystko będzie miało wspólnego z religią katolicką? Jak osiągniemy zbawienie, kiedy nie ma jasnego wykładu doktryny? Kogo do niej przekonamy?

    Taka religia jest skazana na podeptanie przez ludzi i zwierzęta, jak powiedział Jezus Chrystus.
  • gosc
    15.01.2018 17:17
    gledzimy. a wszystko jest takie proste: miluj Boga i swego blizniego. Ale my lubimy sie popisywac krasomostwem a szczegolnie kler
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama