Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Stawka większa niż sankcje

Pomysł nałożenia na Polskę sankcji to jeden z frontów wojny znacznie poważniejszej niż starcie unijnej biurokracji z polskim rządem. W tym sporze chodzi o przyszłość Unii Europejskiej.

Wszczęcie przez Komisję Europejską procedury kontroli praworządności w Polsce nie ma wiele wspólnego z reformą wymiaru sprawiedliwości. Punktem zapalnym w relacjach naszego kraju z Brukselą jest oczywiście opór Polski wobec przyjmowania imigrantów z południa globu, a szerszym polem konfliktu jest kształt Unii Europejskiej w ogóle.

Od dłuższego czasu (niektórzy twierdzą, że od chwili wejścia w życie Jednolitego Aktu Europejskiego w 1987 r.) duża część unijnych urzędników i polityków stara się przekształcić UE w superpaństwo. Wielu z nich unika pojęcia „federacja” (choć nie wszyscy), ale faktycznie do niej prą. Rozrośnięta niebotycznie brukselska biurokracja nie ma większych szans na to, by faktycznie zacząć wypełniać funkcje rządów. Jest raczej czymś, co państwa i ich kultury może niszczyć.

Jednak federaliści dotychczas w zasadzie nie natrafiali na większy opór. Sceptyczna wobec zacieśniania integracji Wielka Brytania sama postanowiła opuścić UE. Opór osamotnionych Węgier można było pominąć. Sprzeciw Polski starającej się z cichym wsparciem USA budować szerszą koalicję w środkowej Europie to już kwestia, której zwolennicy federacji nie są w stanie obejść. Stąd naciskają na nasz kraj, licząc najwyraźniej na to, że Warszawa się złamie, albo być może sama za jakiś czas stwierdzi, że z przynależności do Unii więcej jest szkód niż pożytków i pójdzie za przykładem Wielkiej Brytanii.

Starcie Komisji Europejskiej z polskim rządem może się zakończyć remisem. Mogłoby być na przykład tak: polskiej dyplomacji udaje się zmontować koalicję blokującą procedurę kontroli praworządności, KE przegrywa głosowanie, albo sama wcześniej się wycofuje, stwierdzając, że sytuacja demokracji w Polsce poprawiła się.

To jednak tylko jeden z wielu możliwych scenariuszy, i to jeden z bardziej optymistycznych. Jeśli do remisu nie dojdzie, to od wyniku starcia będzie zależał nie tylko los dopłat czy polskiego głosu na forum UE, ale i tego, czy federacja ostatecznie wygra z państwami narodowymi.   

« 1 »
oceń artykuł
  • sp
    04.01.2018 09:13
    Ostatecznie chodzi o narzucenie ideologii, o społeczeństwo "bez Boga", za to pełne "wartości europejskich".
    doceń 11
  • jurek
    04.01.2018 10:17
    Akurat wszczęcie procedury przez UE ma wiele wspólnego z ustawami dotyczącymi sądownictwa, a wcześniej TK. W istocie nie sa to reformy tych instytucja, a zmiana ustroju Polski. Zamiast pisać jakieś dziwne uzasadnienia i tezy - obok w wywiadzie także mamy Premiera "Rechrystianizujacego Europę"/ warto aby Rząd RP szanował podstawowe prawa i wolności obywatelskie, a także słuchał choć trochę słów Papieża Franciszka (to w aspekcie "rechrystianizacji" i np. kwestii uchodźców)
    doceń 18
  • mastera
    05.01.2018 12:15
    od Pana Redaktora wymagałbym większej przenikliwości - po co nam superpaństwo europejskie? ano po to, by bez przeszkód narzucić społeczeństwom europejskim ideę świata bez Boga - NWO
  • Bóg zwycieżył
    06.01.2018 22:13
    Wszyscy co mają choć minimum wiedzy o proroctwach Starego Testamentu i Apokalipsie Nowego Testamentu, wiedzą że każdy Antychryst poniesie klęskę. UE już się rozpada bo politycy lewicowi wydali walkę Jedynemu Panu Świata - Bogu Wszechmogącemu! Nie wiedzą że już przegrali...
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji