Nie czarujmy się, Kazimiera Iłłakowiczówna nie jest dziś poetką modną. Choć patronuje ulicom polskich miast i jej nazwisko obiło się o uszy większości Polaków, jej twórczości nie zna nawet wielu studentów polonistyki. Ta poezja wydaje się dziś archaiczna, chwilami wręcz naiwna. Nie przypominam sobie, bym spotkał w życiu kogoś zafascynowanego Iłłakowiczówną. Z tym większą ciekawością sięgnąłem więc po liczącą prawie pięćset stron cegłę zatytułowaną „Iłła”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








