Nowy numer 24/2018 Archiwum

Jezus przyszedł coś zjeść. Smakowało Mu

„Jezus w postaci ubogiego młodzieńca dziś przyszedł do furty” - napisała Faustyna. Nie był hologramem ani zjawą.

Może być, że Jezus chodzi między nami całkiem dosłownie. Tak, jak to się zdarzyło jesienią 1937 roku w krakowskich Łagiewnikach. „Jezus w postaci ubogiego młodzieńca dziś przyszedł do furty” – zapisała św. Faustyna w Dzienniczku. Nie był to żaden hologram, żadne tam wzrokowe przywidzenia. Święta opisuje jego wygląd dokładnie: „Wynędzniały młodzieniec, w strasznie podartym ubraniu, boso i z odkrytą głową, bardzo był zmarznięty, bo dzień był dżdżysty i chłodny. Prosił coś gorącego zjeść”.

Faustyna znalazła trochę zupy, podgrzała ją, domieszała chleba i podała to „ubogiemu, który zjadł”. Zjadł! Zupełnie jak wtedy, gdy spotkał się z uczniami po zmartwychwstaniu, dając tym dowód, że nie jest zjawą, tylko żywym człowiekiem. Gdy odbierała od niego kubek, Jezus dał jej poznać, kim jest. I znikł. Usłyszała wtedy w duszy: „Córko Moja, doszły uszu Moich błogosławieństwa ubogich, którzy oddalając się od furty błogosławią Mi i podobało Mi się to miłosierdzie twoje w granicach posłuszeństwa i dlatego zszedłem z tronu, aby skosztować owocu miłosierdzia twego”.

Widać z tego, że Jezusowi bardzo smakuje owoc ludzkiego miłosierdzia. I nie musi to być owoc egzotyczny, nadzwyczajny. Nawet przeciwnie – Jezus chce kosztować tego miłosierdzia, które jest dostępne w tej chwili, a w tej chwili dostępne jest zazwyczaj coś mało widowiskowego i niekoniecznie zachęcającego. W tym rozpoznawaniu okazji do takiego miłosierdzia Faustyna osiągnęła perfekcję.

Taki drobny, a przy tym urzekający przykład: Faustyna odprawia medytację w kaplicy. Obok niej modli się zakonnica z jakąś „gardłową sprawą”. Tamta „ustawicznie chrząka i pokaszluje, nieraz bez przerwy” – pisze Faustyna. Święta nie może się skupić, chce przenieść się do drugiego kąta kaplicy. Ale nie robi tego. „Pomyślałam sobie, gdy zmienię miejsce, Siostra ta spostrzeże się, a tym samym może doznać przykrości, że się od niej odsuwam. Postanowiłam trwać na modlitwie i na swoim miejscu ofiarując Bogu akt cierpliwości”. Gdy kończyła medytację, nagle jej duszę zalało szczęście tak wielkie, ile tylko jej serce zdołało pomieścić. „I dał mi Pan poznać, że gdybym się usunęła od tej Siostry, usunęłabym się też i od tych łask, które na duszę moją spłynęły” – zapisała.

O takich aktach miłosierdzia Jezus mówi Faustynie wielokrotnie. Tego od nas chce i tego się domaga jako warunku, żebyśmy doznali jego miłosierdzia. Faustyna zauważa w innym miejscu, że nie ma człowieka, którego nie byłoby stać na miłosierdzie. Każdy się może przynajmniej modlić za kogoś, a to już akt miłosierdzia – i to wcale niemały.

Święta Faustyno, módl się za nami, żebyśmy nie tracili okazji.

« 1 »
oceń artykuł
  • sep
    06.10.2017 08:13
    Ładnie i pięknie. Klarownie: jeśli ubogi przychodzi po miskę zupy, zjada i znika - to jest Jezusem. Jeśli ucieka przed wojną, to Jezusem ewidentnie nie jest i trzeba go trzymać z daleka od nas, dobrych chrześcijan. Dziekuję Panie Redaktorze. W końcu mamy jasne kryterium komu pomagać.
    doceń 36
  • Ktoś
    10.11.2017 11:38
    http://pl.soc.religia.narkive.com/EnfluAIx/siostra-faustyna-analiza-psychiatry-prof-strojnowskiego
    doceń 60
  • JAWA25
    10.11.2017 12:06
    http://teologia.jezuici.pl/piekielny-dramat-faustyny/
    doceń 59
  • ABC
    20.03.2018 09:45
    Panie Franciszku, co za piękny tekst. Akurat jestem po rozmowie z kolegą na temat tego, że kobiety dzięki 500+ mogą się spokojnie zajmowac dziećmi. Zaznaczam, że ja "nic nie mam" z 500+ z racji swojego "stanu" :) przy cyzm nie brak mi Bożego błogosławieństwa. Niemniej kolega dostrzegał tę zaletę 500+ a ja w toku dyskusji szukając Pana artykułu (Kobieto wracaj tyrać za grosze...) znajduję również niniejszy za który serdecznie dziękuję. W minioną niedzielę spotkała mnie radość bycia w Łagiewnikach, w Starej Kaplicy była do tego Adoracja, Jezus tak pięknie spoglądał z obrazu nad reliwkiami Siostry Faustyny. Słucham na co dzień w aucie w drodze do/z pracy Dzienniczka który był dodany kiedyś do Gościa. Błogosławione dzieło te płyty. Ku mojemu zdziwieniu po przesłuchaniu słucham od nowa, a te słowa mówią do mnie na bieżąco znów coś nowego. Niniejszy artykuł, wspaniały, prosze o więcej o tej tematyce. Pana świadectwo przebijające się spomiędzy wersów jest tez tutaj bardzo mocne i budujące. Z Bogiem.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji