Nowy numer 29/2019 Archiwum

Więcej światła

O Bogu, o przymierzu, Konstantym Ildefonsie i chwaleniu życia mówi Wojciech Kass.

Rozmawiamy o tym, co dzieje się w duszy, a naszą cywilizację tworzą ludzie, którzy o niej zapominają.

Bo myśmy stracili centrum, coś, co istnieje w naszym wnętrzu. Przez to skazaliśmy się na miny – drwiny, ironię, sarkazm. Nasze Pranie przez to, że jest ogrodem w środku puszczy, skłania do innego myślenia. Żyjąc tutaj, staram się szukać w sobie człowieka wewnętrznego. Żal mi ludzi, którzy dają się nabierać, ulegając hasłom, że liczy się człowiek zewnętrzny. Gdyby czytali więcej wielkiej poezji, nie dawaliby się co rusz oszukiwać. Żyjemy w cywilizacji truposzów, w gigantycznym oszustwie, które udało się przeprowadzić w historii w skali dotąd niespotykanej.

Często piszesz o zmartwychwstaniu.

Bo nieustannie zmartwychwstaję do życia! Zmartwychwstanie to podstawa naszej wiary. Ale przedtem trzeba przejść przez cierpienie i wszystkie dotkliwości życia. W eseju „Ręka pisząca” zanotowałem, jak w Wielki Piątek, klęcząc w kościele, starałem się współczuć Bogu, którego przeganiamy ze swojego życia jak intruza w przekonaniu, że mamy lepsze recepty na to, jak je urządzać, jak ulepszać. W ten sposób z dnia na dzień odnawia się Jego pasja, męka i ukrzyżowanie. Pytałem wiszącego na krzyżu, jak mogę Mu pomóc, jak ulżyć w męce i umieraniu. Usłyszałem odpowiedź: „Zmartwychwstawaj na co dzień wobec każdego człowieka, którego napotykasz. Tylko w ten sposób możesz na chwilę wyjść ze swojego grobu. Skąd jednak miałbyś wiedzieć, że w nim żyjesz?”. Wciąż zastanawiam się, jak to zdanie wcielać w życie.

Myślisz o życiu wiecznym?

Właśnie w taki sposób pracuję nad przygotowaniem się do niego. W moim eseju „Światło jaśnie gość” wysnułem teorię, że im więcej światła gromadzimy w sobie za życia, tym bardziej będzie nam ono pomocne przy przejściu na drugą stronę.

Pomaga Ci w tym pisanie wierszy.

Staram się, żeby dzięki każdemu nowemu wierszowi choćby o milimetr nastąpił przesuw mojej egzystencji. Mam nadzieję, że każdy wiersz mnie uczłowiecza, sprawia, że staję się lepszy. Aldous Huxley powiedział tuż przed śmiercią, że gdyby mógł coś zmienić w swoim życiu, to byłby łagodniejszy. Nieustannie modlę się o łagodność. Żebym świat raczej głaskał, a nie na niego napierał.

Jesteś znanym dyrektorem, a nie wahasz się opowiadać o swojej wierze.

Czasem walczę o to, żeby mnie tak nie tytułowano. Ale zwracają się do mnie „dyrektorze”, bo społecznie właśnie ta funkcja mnie pozycjonuje, a nie moja poezja.

Można Cię podsumować „Pan poeta”.

(śmiech) Bycie dyrektorem jest spełnieniem pożądliwości naszego ego. Dla mnie te przydomki przed nazwiskiem – dyrektor, prezes – nie mają większego znaczenia. Zawsze miałem poczucie, że nazwisko jest pustym naczyniem, które nasze życie musi wypełnić ważną treścią. Nie tyle pracuję na dyrektora w sobie, ile na Wojciecha Kassa w sobie. Kiedy już nie będę dyrektorem, chciałbym być nadal Wojciechem Kassem. Niejeden ma z tym problem, bo istnieje tylko poprzez swoje stanowisko. Warto zastanowić się nad literą słowa, w której zawiera się litera naszego życia w nagrobnym epitafium: imię, nazwisko, data urodzin i śmierci. Nawias. •

Wojciech Kass

ur. w 1964 w Gdyni, od 20 lat mieszka w Praniu, gdzie opiekuje się Muzeum K.I. Gałczyńskiego. Poeta, eseista, członek redakcji dwumiesięcznika „Topos”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL